Na wyjeździe #25

10 czerwca 2015 20:40 / 1 osobie podoba się ten post
Ale se poczytałam ! dziewczyneczki najukochańsze , jeśli ktoś ( Binor ) napisze długaśnego posta , czy mogłybyście nie cytować , tylko w swoim poście zwrócić się do danej osoby ? wiem , że nie jest zabronione cytowanie , ale jak tak jedna po drugiej zaczyna cytować " długaśnego " to zanim się post przesunie ........a pod postem 2 - 3 krótkie zdania a człowiek już ma nadzieję , że poczyta a tu bzik ! .....albo cytujcie ! nie zwracajcie uwagi na to co napisałam - ja też będę cytowała a co se żałować będę )))))))))))
10 czerwca 2015 20:42 / 6 osobom podoba się ten post
Binor

Będzie trochę refleksyjnie, bo tak mnie jakoś już od kilku dni nachodzi i chcę się z Wami podzielić, żeby również i mnie było lżej. Opowiem Wam pewną historię.
Na pewno pamiętacie Dziadka, u którego byłam poprzednim razem. Otóż dziewczyny, którą tam zmieniałam, nie dane mi było poznać osobiście, bo to była jedna z wielu zagrywek Dziadka, ale nie wiedział o tym, że mamy kontakt telefoniczny i wirtualny.
Dzięki temu jakoś tak zbliżyłyśmy się do siebie i dosyć często rozmawiałyśmy, kiedy ja byłam tam, a moja wirtualna Koleżanka już w innym miejscu. Obie jechałyśmy do domu prawie w tym samym czasie i Matylda zaraz leciała ze swoim przyjacielem na urlop do Meksyku. Byłyśmy umówione na skype po jej powrocie. Wiadomo, jak to w domu. Czas szybko mija, więc kiedy się nie odzywała, też jej nie chciałam głowy zawracać, ale kiedy tu przyjechałam, trochę mnie to zdziwiło, że nie daje znaku życia, choć widzę często, że jest dostępna. Postanowiłam ją zaczepić i zapytałam, czy jest jeszcze w Pl czy może już w De. Była już w pracy i chyba się ucieszyła, że ją zagadnęłam, ale do dziś nie mogę sobie poradzić z tym, co mi opowiedziała. Otóż 3 dni po przylocie do Meksyku, jej przyjaciel źle się poczuł i...zmarł. Wracała z jego urną.

Czasami wydaje nam się, że jesteśmy wieczni, boczymy się na swoich bliskich, zapominamy im powiedzieć, że ich kochamy i na wszystko mamy czas. Myślimy, że zdążymy, kiedy wrócimy do domu i wiele rzeczy odkładamy na poźniej, "kłócimy" się wirtualnie zapominając powiedzieć "przepraszam", bo wszystko jutro... A jutra może już nie być.

Musiałam to napisać. Przede wszystkim dla siebie, bo boli mnie moja dusza i serce.


Ślicznie piszesz Binorku , tylko za mało
10 czerwca 2015 20:56 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ale se poczytałam ! dziewczyneczki najukochańsze , jeśli ktoś ( Binor ) napisze długaśnego posta , czy mogłybyście nie cytować , tylko w swoim poście zwrócić się do danej osoby ? wiem , że nie jest zabronione cytowanie , ale jak tak jedna po drugiej zaczyna cytować " długaśnego " to zanim się post przesunie ........a pod postem 2 - 3 krótkie zdania a człowiek już ma nadzieję , że poczyta a tu bzik ! .....albo cytujcie ! nie zwracajcie uwagi na to co napisałam - ja też będę cytowała a co se żałować będę :-))))))))))))

ale jesli kto nie ma zbyt duzo czasu, a zacytowane jest, to wowczas wiadomo, o czym mowa bez cofania sie.
10 czerwca 2015 21:03 / 3 osobom podoba się ten post
amelka

ale jesli kto nie ma zbyt duzo czasu, a zacytowane jest, to wowczas wiadomo, o czym mowa bez cofania sie.

Też zawsze cytuje jak wpis wartościowy, tylko bzdetow nie powielam.A ze długi jak madry to wart kilkakrotnie poczytać.
10 czerwca 2015 21:17 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

Też zawsze cytuje jak wpis wartościowy, tylko bzdetow nie powielam.A ze długi jak madry to wart kilkakrotnie poczytać.

nie tylko nie powielasz, ale i nie czytasz.
10 czerwca 2015 21:33 / 18 osobom podoba się ten post
..a to ja z innej beki...Przed chwilką poszłam pytać moja babunię czy spać pójdzie,a ona grzeczniutko minke zrobiła ,że jeszcze by chiała posiedzieć chwilunię i pyta czy też mecz ogaldam;no to ja jej ,że i owszem(kłamstwo wierutne)ucieszona,że ma kibica obok siebie siedzi sobie taka maluteńka w wielkich słuchawkach na głowie i kibicuje aż miło na nia popatrzeć.95lat babcinka,a werwy w niej tyle,że aż mi się żyć zachciało hihi
10 czerwca 2015 22:27 / 3 osobom podoba się ten post
Oj, wiesz co, wszystko przeze mnie, juz tak nie narzekaj, raz bedziesz dluzej, a pozniej - to juz jak bedziesz chciala, wytrzymasz, az tak Ci zle ze mna????
11 czerwca 2015 08:04
Ja dzisiejszej nocy mialam warte na opiekunkowie...:))))
11 czerwca 2015 11:09 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Ja do tej pory nie mogę odżałować, że nie zrobiłam z moją mamą tego co chciałam zrobić, a mianowicie zabrać ją gdzieś w świat, w jakieś ładne miejsce. Zawsze mówiłam sobie, że jeszcze zdążę ale muszę przedtem zrobić to czy tamto. Nie zdążyłam, zmarła na raka w ciągu 5 miesięcy od postawienia diagnozy w wieku 73-trzech lat. 

.... kochamy wciąż za mało i stale za późno ......
11 czerwca 2015 11:34 / 5 osobom podoba się ten post
Hehhh moja babunia też wybier sobie ciuszki z katalogów.Wczoraj zamówiła nowe kiesznie na fotel telewizyjny,bo ze starych już jej pilot wypadał.95 lat babunia,a taka życiowa i obrotna,że aż sie chce z nią być :)
11 czerwca 2015 12:31 / 4 osobom podoba się ten post
pestka

Hehhh moja babunia też wybier sobie ciuszki z katalogów.Wczoraj zamówiła nowe kiesznie na fotel telewizyjny,bo ze starych już jej pilot wypadał.95 lat babunia,a taka życiowa i obrotna,że aż sie chce z nią być :)

Znów zanosi sie na piekna słoneczna (gorącą) pogode juz dochodzi do 30 st. Wrociłam z zakupów poniewaz jutro ma być  u p a ł . Juz jestesmy po obiedzie "lekutkim".

Pestka masz szczescie,że trafiłas na taka pdp.Moja pdp też leciwa i w dodatku na wózku cały dzień cos robi tylko na wiadomości nieruchomieje przed TV.Tylko już nic sobie nie kupuje.Ja staram  sie godpodrowac tak kasa,zeby jej cos kupić co sprawi jej przyjemnośc.Dziekuje Bogu,że mi sie taka sztela trafiła.A bywało róznie.Poznałam tu  opiekunkę młodą germanistkę opowiedziała mi jak zaczynała pracę ile przeszła.A teraz ..... aż się chce słuchać jej opowieści.Sa dobre sztele, ale  też duzo zalezy od nas jak sie odnajdujemy w tej pracy i w konkretnym miejscu.
11 czerwca 2015 17:15 / 3 osobom podoba się ten post
Ja też jestem bardzo zadowolona z mojego miejsca pracy.W ogóle nie czuje ,że jestem w pracy.To tak jakbym opiekowała sie własną babcią.Może dla tego ,że pdp.jest przesympatyczną osobą,której wszystko pasuje,a jak coś nie pasuje to z uśmiechem i bez podnoszenia głosu czy wyrzutów mówi.Często przeprasza i chwali.To bardzo pomaga w stosunkach miedzyludzkich,bo nikt nie jest nieomylny.Kasą sie nie rozporządzam ze wzgledu na sporą odległość marketu.Zakupy robi synowa.Ja tylko piszę na kartce co mi potrzeba.To dobry i zły sposób ,ale coż takie są realia na wsi.To co mi przeszkadza,to ciągłe krecenie sie rodziny po domu,zagadanie w lodówkę,szafke ,łazienkę,podrzucanie brudnego praniaswojego i córki.To są 3 domy i 3 rodziny do oprania i wyprasowania.Jedyna rzecz ,którs mnie wmkurza,no moze jeszzcze macenie babci w głowie przepisami żywieniowymi odnośnie cukru.Jakoś nie potrafia zrozumieć ,że 400 cukru to bardzo dużo i sztandarowo trzymaja się opinii lekarza ,że 50 to żle,a wyższy cukier jest ok.Wczoraj troche spiełam sie z nimi ,bo zupelnie nie zauważają problemu ze stopą,który ewidentnie się nasila.Boję się ,że to moze być początek ,,stopy cukrzycowej,,ale to nie ja decyduje.Prosiłam o pedikirzystkę lub o plaster na odciski,to mi dziś przyniosła zwykły plaster wodoodporny...No nic tylko trzasnąć...Żal mi babuni,bo to się dla niej żle skończy,ale co ja tam moge..tylko sobie pogadać.Wlatują do babci z byle pierdołą,a problemu nie widzą...Może ja powinnam mój ,,wywód,,napisać w poskarżyjkach ,a nie tu...
11 czerwca 2015 17:37 / 7 osobom podoba się ten post
amelka

A w jakim celu to napisalas?
Kazda Mama umiera i jesli dziecko nie zemrze wczesniej, to normalna kolej rzeczy jest.
Po to rodzi sie nowe pokolenie, aby zastapic to starsze.

Amelko! Chodziło mi o przemijanie. O to, że odkładamy pewne rzeczy na później, a tego później nie ma. To, że rodzice umierają przed dziećmi jeśli wszystko idzie zgodnie z naturą jest powszechnie wiadomo. Co innego miałam na myśli.Chciałam coś fajnego zrobić dla mamy ale nie zdążyłam bo odeszła a ja sądziłam, że mam czas. Jak się okazało tego akurat zabrakło.
11 czerwca 2015 18:17 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Amelko! Chodziło mi o przemijanie. O to, że odkładamy pewne rzeczy na później, a tego później nie ma. To, że rodzice umierają przed dziećmi jeśli wszystko idzie zgodnie z naturą jest powszechnie wiadomo. Co innego miałam na myśli.Chciałam coś fajnego zrobić dla mamy ale nie zdążyłam bo odeszła a ja sądziłam, że mam czas. Jak się okazało tego akurat zabrakło.

Napisalam to w kontekscie wypowiedzi innej Kolezanki, ktorej przyjaciel odszedl nagle w Meksyku. To musialo byc traumatyczne przezycie.
Jesli naprawde chcialabys cos fajnego zrobic dla swojej mamy, to bys to zrobila.
Mialas na to dosc duzo czasu.
Chodzi chyba w Twojej wypowiedzi o uspokojenie wlasnego sumienia.
11 czerwca 2015 18:18
Berdi, czy Ty aby na pewno przeczytalas ze zrozumieniem post Aliny?