Na wyjeździe #25

11 czerwca 2015 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
amelka

To znaczy, ze blizsze sa dla Ciebie Twoje Dzieci. Mama na drugim planie.

Wtedy tak mi się wydawało, że oni potrzebują mnie bardziej bo dopiero wchodzą w świat ludzi dorosłych, nie chciałam aby się w nim pogubili. Nie żałuję tego co zrobiłam dla synów ale tego, że zabrakło mi czasu dla mamy. Trudne to.
11 czerwca 2015 20:42 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Wtedy tak mi się wydawało, że oni potrzebują mnie bardziej bo dopiero wchodzą w świat ludzi dorosłych, nie chciałam aby się w nim pogubili. Nie żałuję tego co zrobiłam dla synów ale tego, że zabrakło mi czasu dla mamy. Trudne to.

Pewnie i Synom zabraknie czasu dla Ciebie.
11 czerwca 2015 20:42
amelka

To znaczy, ze blizsze sa dla Ciebie Twoje Dzieci. Mama na drugim planie.

No wiesz dla mnie też dzieci są bliższe.Z mamą widzę się raz na dwa lata.Odcięłam pępowiné z trzydzießci parę lat temu,mieszkam w Polsce 500 km od mamy, i wtej chwili jak jestem goßciem w domu i to na krótko to naprawdé nie mam kiedy.Ale dzwonię co drugi dzień.Z mamą mieszka moja siostra.


11 czerwca 2015 20:46 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

No wiesz dla mnie też dzieci są bliższe.Z mamą widzę się raz na dwa lata.Odcięłam pępowiné z trzydzießci parę lat temu,mieszkam w Polsce 500 km od mamy, i wtej chwili jak jestem goßciem w domu i to na krótko to naprawdé nie mam kiedy.Ale dzwonię co drugi dzień.Z mamą mieszka moja siostra.


To dobrze. Normalnie zyjesz we wlasnym gniezdzie. To naturalne, ze zostawiamy rodzicow. Mamy do tego prawo.
Kazdy dorosly czlowiek powinien miec wlasne zycie.
11 czerwca 2015 20:47 / 3 osobom podoba się ten post
pestka

Ja też jestem bardzo zadowolona z mojego miejsca pracy.W ogóle nie czuje ,że jestem w pracy.To tak jakbym opiekowała sie własną babcią.Może dla tego ,że pdp.jest przesympatyczną osobą,której wszystko pasuje,a jak coś nie pasuje to z uśmiechem i bez podnoszenia głosu czy wyrzutów mówi.Często przeprasza i chwali.To bardzo pomaga w stosunkach miedzyludzkich,bo nikt nie jest nieomylny.Kasą sie nie rozporządzam ze wzgledu na sporą odległość marketu.Zakupy robi synowa.Ja tylko piszę na kartce co mi potrzeba.To dobry i zły sposób ,ale coż takie są realia na wsi.To co mi przeszkadza,to ciągłe krecenie sie rodziny po domu,zagadanie w lodówkę,szafke ,łazienkę,podrzucanie brudnego praniaswojego i córki.To są 3 domy i 3 rodziny do oprania i wyprasowania.Jedyna rzecz ,którs mnie wmkurza,no moze jeszzcze macenie babci w głowie przepisami żywieniowymi odnośnie cukru.Jakoś nie potrafia zrozumieć ,że 400 cukru to bardzo dużo i sztandarowo trzymaja się opinii lekarza ,że 50 to żle,a wyższy cukier jest ok.Wczoraj troche spiełam sie z nimi ,bo zupelnie nie zauważają problemu ze stopą,który ewidentnie się nasila.Boję się ,że to moze być początek ,,stopy cukrzycowej,,ale to nie ja decyduje.Prosiłam o pedikirzystkę lub o plaster na odciski,to mi dziś przyniosła zwykły plaster wodoodporny...No nic tylko trzasnąć...Żal mi babuni,bo to się dla niej żle skończy,ale co ja tam moge..tylko sobie pogadać.Wlatują do babci z byle pierdołą,a problemu nie widzą...Może ja powinnam mój ,,wywód,,napisać w poskarżyjkach ,a nie tu...

Pestka tak nie powinno być.Nie wiem jak długo jestes juz opiekunką i co juz w tej pracy przerabiałaś ale posłuchaj: najgorszy jest pierwszy raz musisz sie odwazyć i powiedzieć twardo bez ustępst co masz w obowiązkach.Przeciez nie możesz opierac 3 rodzin - chyba,że chcesz ,albo Ci za to płacą.Musisz być stanowcza,stanowcza i jeszcze raz stanowcza.

Masz kontakt z lekarzem niech wypisze receptę na wykonanie usługi przez pedikiurzystke sa takie ktore mają podpisaną umowę z kasą chorych i wtedy nie trzeba płacić.

Co do szwendania sie rodziny po domu pdp to chyba marne szanse, ale probuj ustalic godziny powiedz,że odpoczywacie obie.Sa przyzwyczajeni do takich odwiedzin i pewnie cięzko będzie coś zmienić.

A zagladanie do lodowki - kiedys tez miałam taka rodzinę ale odzwyczaiłam ich szybko.Zawsze wyprzedziłam (bo wiedzialam kto otwiera i zaglada)i pytałam czego potrzebuje to podam.Jak powiedziała,że nic to mowiłam prosze nie otwierać ,bo źle się czuję tak jakbym była kontrolowana.I kilka razy otworzyłam i powiedzialam tu jest to, tu jest to, a tu jest to. I sie skończyło zaglądanie.Trzeba mowić co uwiera,nie daj sie wykorzystywać.Widza,że z pdp dogadujesz się,że ja polubiłaś to dołożą Ci w nagrodę roboty.
11 czerwca 2015 20:48 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Pewnie i Synom zabraknie czasu dla Ciebie.

Amelko !.Z mamą widywałam się często bo mieszkałyśmy na tej samej ulicy, trzy numery dalej. Nie o taki czas mi chodzi.
11 czerwca 2015 20:50 / 6 osobom podoba się ten post
Do Impali i Aliny . Wiem ,ile scenariuszy plącze się w głowie ,bo jest jakieś przekonanie ,ze mogło być inaczej ...Mnie pomogło ,ułatwiło życie ,po nagłej śmierci bliskiej mi osoby ,jedno zdanie : "Pozwolić komuś odejść i móc go kochać " .
11 czerwca 2015 20:57 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Amelko !.Z mamą widywałam się często bo mieszkałyśmy na tej samej ulicy, trzy numery dalej. Nie o taki czas mi chodzi.

O czas dla innych, najblizszych chodzi.
Zalozmy, ze Twoja mama bylaby tu jeszcze, zmienilabys cokolwiek?
Zrezygnowala z pracy po to, zeby pobyc z nia tak po prostu?

Odchodza dzieci, ludzie bardzo mlodzi, odchodza nagle, zdrowi. Jak i co czuja ich najblizsi?
11 czerwca 2015 20:57 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

To dobrze. Normalnie zyjesz we wlasnym gniezdzie. To naturalne, ze zostawiamy rodzicow. Mamy do tego prawo.
Kazdy dorosly czlowiek powinien miec wlasne zycie.

I własne zdanie i bronic go jeśli pisze zgodnie z własnym sumieniem.Ale...................... nie siła argumentow tylko argumenty na siłę mają szanse zaistnieć.
11 czerwca 2015 21:01 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

I własne zdanie i bronic go jeśli pisze zgodnie z własnym sumieniem.Ale...................... nie siła argumentow tylko argumenty na siłę mają szanse zaistnieć.

"Sila argumentow-nie,
argumenty na sile-tak."

To nowe haslo wyborcze.
11 czerwca 2015 21:02 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Amelko !.Z mamą widywałam się często bo mieszkałyśmy na tej samej ulicy, trzy numery dalej. Nie o taki czas mi chodzi.

Co słychać u Ciebie Alinko ? już jesteś wolna , po robocie ?
11 czerwca 2015 21:03 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

"Sila argumentow-nie,
argumenty na sile-tak."

To nowe haslo wyborcze.

o cholera plagiat popełniłam. Dobrze,że sołtysowa jeszcze mi uwagi nie zwrociła.
11 czerwca 2015 21:04 / 1 osobie podoba się ten post
wiga

Do Impali i Aliny . Wiem ,ile scenariuszy plącze się w głowie ,bo jest jakieś przekonanie ,ze mogło być inaczej ...Mnie pomogło ,ułatwiło życie ,po nagłej śmierci bliskiej mi osoby ,jedno zdanie : "Pozwolić komuś odejść i móc go kochać " .

Nie tym ciezko, ktorzy odchodza, pomimo tego, ze pewnie mieli plany, pewnie...... ciezko jest dalej zyc tym, ktorzy tu zostaja . Kiedys  gdzies przeczytalam, ze zal po odejsciu kogos bliskiego, to egoizm tego, co rozpacza, bo nie wie jak dalej zyc, bo mysli w tej chwili o sobie.... moze cos w tym jest, nie wiem
11 czerwca 2015 21:06
amelka

"Sila argumentow-nie,
argumenty na sile-tak."

To nowe haslo wyborcze.

Ale najważniejsza jest siła spokoju  .
11 czerwca 2015 21:07 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

No wiesz dla mnie też dzieci są bliższe.Z mamą widzę się raz na dwa lata.Odcięłam pępowiné z trzydzießci parę lat temu,mieszkam w Polsce 500 km od mamy, i wtej chwili jak jestem goßciem w domu i to na krótko to naprawdé nie mam kiedy.Ale dzwonię co drugi dzień.Z mamą mieszka moja siostra.


Twoje Wnuki tez beda w przyszlosci przed Toba.