slonecznieSuper:D To masz przygodę :D. Wrzuć fotki jeśli możesz. A tak na serio zdaję sobie sprawę jakie to musi być dla ciebie trudne- to poczucie, że mamy ten pokój, możemy zamknąć drzwi i być tylko dla siebie chcoiaż przez 2 godziny dziennie- to nas często ratuje psychicznie. Annika- na razie rozumiem, że choć łazienki już swojej nie masz, to masz dalej prywatność w swoim pokoju? A wiesz kiedy remont się zacznie i ile orientacyjnie potrwa? Może jest jakiś inny pokój w domu, gdzie mogłabyś się na ten czas przenieść? Porozmwiaj o swojej potrzebie prywatności z dziadkami- jeśli są ci życzliwi to na pewno zrozumieją:):). I serio wrzuć fotkę tego przybytku rozkoszy mieszczącego się w piwnicy, bo kojarzy sie z lochami Draculi z filmów;)- chcę obaczyć:)!
Ja tutaj nadal mam całe pięterko dla siebie, tyle, że trochę upośledzone, jeżeli chodzi o wygodę

. Mam swoją sypialnię, balkon, tyle, że z toalety muszę korzystać gdzie indziej

. Przetrzymam to, bo przecież często bywa tak, że od poczatku mamy wspólne łazienki z PDP i nic nie mówimy, tylko teraz się tak wygodna zrobiłam

. Nie wiem kiedy zacznie się remont, bo dzisiaj ma córka skontaktować się z ubezpieczycielem, a później w zależności od tego co się usłyszy, to pewnie zamówić jakiś termin. No zobaczymy. Niestety nie mam aparatu ze sobą, nawet w telefonie, chyba że okazałoby się, że wracam tutaj, w przyszłości, to wezmę

, bo naprawdę czegoś takiego nie widziałam

. Ma się wrażenie, że siedzi się na tronie, do którego prowadzą schody

. Na wszystko patrzy się z góry

.
Żałuję, ze nie wzięłam aparatu, bo Babcia ma piękny ogród, cudowne kwiaty i jeszcze okolica jest super. Są tutaj 3 kanały, pływają barki....
A mój telefonik to malutka Nokia, przez którą można tylko rozmawiać i sms, mms już nie wchodzą w grę, a i jeszcze latarkę ma

. Kupiłam ją dlatego, że nie była droga, a można w niej mieć dwie karty, więc mam i polską i niemiecką w jednym miejscu. No i ja staroświecka jestem, nie zamieniłabym tego telefonu na nowocześniejszy
