Wow jaka frekwencja :-)
Wow jaka frekwencja :-)
O co biega z tą frekwencją na wyjeżdzie?
Ja tutaj nadal mam całe pięterko dla siebie, tyle, że trochę upośledzone, jeżeli chodzi o wygodę :-). Mam swoją sypialnię, balkon, tyle, że z toalety muszę korzystać gdzie indziej :-). Przetrzymam to, bo przecież często bywa tak, że od poczatku mamy wspólne łazienki z PDP i nic nie mówimy, tylko teraz się tak wygodna zrobiłam :-). Nie wiem kiedy zacznie się remont, bo dzisiaj ma córka skontaktować się z ubezpieczycielem, a później w zależności od tego co się usłyszy, to pewnie zamówić jakiś termin. No zobaczymy. Niestety nie mam aparatu ze sobą, nawet w telefonie, chyba że okazałoby się, że wracam tutaj, w przyszłości, to wezmę :-), bo naprawdę czegoś takiego nie widziałam :-). Ma się wrażenie, że siedzi się na tronie, do którego prowadzą schody :-). Na wszystko patrzy się z góry :-).
Żałuję, ze nie wzięłam aparatu, bo Babcia ma piękny ogród, cudowne kwiaty i jeszcze okolica jest super. Są tutaj 3 kanały, pływają barki....
A mój telefonik to malutka Nokia, przez którą można tylko rozmawiać i sms, mms już nie wchodzą w grę, a i jeszcze latarkę ma :-) . Kupiłam ją dlatego, że nie była droga, a można w niej mieć dwie karty, więc mam i polską i niemiecką w jednym miejscu. No i ja staroświecka jestem, nie zamieniłabym tego telefonu na nowocześniejszy :-)
Boskie są te twoje zdjątka!!
Jak córcia w Wielkiej Brytfance siedzi, to czemu do córci nie wyemigrujesz, nie musiałbyś się aż tak poświęcać pracując w opiece Tyćku?
......myślę , że Tyćkowi bardziej odpowiada praca w opiece w D. , bo gdyby wyemigrowała do córki to by sprawiła jej trochę kłopotu , bo to i basen nowy wybudować by musiała , większą saunę i takie inne bzdety ......... oj , Słoneczko ! dziwne pytania zaczynasz zadawać . Też jestem matką i nie chciałabym , gdyby moje dziecko było gdzieś za granicą Pl jechać do niego , żeby miało mnie na głowie . :-)
Basiu! Z tymi mamami i dziećmi różnie bywa. Moja sąsiadka działkowa parę lat temu pojechała do syna do Szkocji i do tej pory tam siedzi. Po paru latach dołączył mąż, a następnie córka. Tylko jedno dziecko w kraju zostało, reszta mieszka i pracuje w Szkocji. Czasem ważne jest aby w życiu ktoś podał rękę, mojej sąsiadce podał syn, a ona kolejnym członkom rodziny. Wybacz ale nie widzę w tym nic złego. Poza tym czytałam dane mówiące o tym , że z roku na rok coraz więcej polskich emerytur jest przesyłanych za granicę. Wniosek nasuwa się prosty, rodzice jadą do dzieci, które już tam są.
Wspaniałomyślnie Ci wybaczam :-).....mi nie chodzi o to , że ktoś wyjedzie , że jesli to tylko możliwe jakiś , że się tak wyrażę członek ...rodziny pomoże pracę znależć , ale pytanie w stylu " dlaczego ty tam , czy tam nie pojedziesz ? " ....dla mnie jest jasne jak słońce : bo chcę i pracuję tutaj w De ....:-)
A tutaj wklejam linka dotyczącego ostatniej dyskusji o tym, że nie umieramy do końca.
http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/wlk-brytania-pracownik-szpitala-zrobil-zdjecie-duchowi-dziewczynki/xtjkh2?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=onetsg_fb_info&utm_campaign=onetsg
Być może to jest fotomontarz tego nie wiem, ale ja wierzę w życie po śmierci i już, bo gdybym czegoś nie doświadczyła to pewnie by mnie tu nie było, tego nie da się opisać , nie wiem jakie to jest życie ale jest , myślę, że każda religia jest przekłamana na swój sposób......bo są tzw. instytucje...
Wierzę, ze spotkam kiedyś swoich bliskich, ale w jakim wymiarze to nie wiem, ty też.
bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma , a niektorym dobrze tam, gdzie sa i potrafia dostrzec plusy tego miejsca- o tak mi sie napisalo :)
U mnie coś z tymi plusami dzisiaj cieniutko, oj cieniutko.
Alinko , a bo Ty wiesz, ze nas tu troche demencyjnych jest. Jak przeczytamy, to zapomnimy o plusikowaniu , a jak juz zacytutejmy, to zapomnimy zupelnie o plusikowaniu:))))))) a masz :)