Na wyjeździe #26

30 czerwca 2015 00:44 / 3 osobom podoba się ten post
salazar

No właśnie.

Jagody z lasu są też be, bo może lis je, za przeproszeniem, obesrał i choróbsko, jak nabardzie ekologiczne, gotowe.

Kurek z Polski, Litwy czy innej Estonii żaden świadomy Niemiec do ust nie weźmie, bo dalej boi się Czernobyla. My jemy.
Nie wiem, czy wiecie, że oni cały czas sprawdzają grzyby pod katem napromieniowania i nadal mają schizę w tym względzie. Jak mają się do tego opryski truskawek, czereśni, warzyw?

Ja wymiękam i staram się za dużo nie myśleć :D

Całe życie wpierniczam  te osikane przez lisy i sarny jagody prosto z krzaka... A grzybki po Czarnobylu to rosną, że ho ho...  
30 czerwca 2015 00:46 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

No to witaj w klubie, tylko ja dostałam już po jednym dniu, ale w Niemczech. Zbierałam też truskaweczki w Norwegii i nic mi nie było.
Po jednym dniu na niemieckiej plantacji skóra paliła, mialam pokrzywke, która przeszła w egzeme, trwającą 2 tygodnie.
Więcej do pracy się nie stawiłam, ale na szczęscie byłam wypożyczona i z ulgą wróciłam do pryskanych wapnem czeresienek.

A te truskaweczki to w sporej większości na Niemcy szły. Musiały być idealne... :D
Byłam przerażona jak zaczęło mnie dusić. No okay, jestem alergikiem, ale coś takiego.. A obrzęk twarzy i dłoni utrzymywał mi się ze trzy dni. Dobrze, że przed pracą zdejmowałam pierścionki.
30 czerwca 2015 06:22 / 8 osobom podoba się ten post
salazar

Lekarze oczywiście potwierdzili, że to czereśnie jej zaszkodziły? Wcześniej jej wątroba była zdrowa, tak samo jak cała zmienniczka ;)?

Kocham miejskie legendy :D!

Kto słabej dupy to i opłatkiem się struje .......to powiedzenie przed wieloma laty usłyszałam od babci mojej koleżanki i bardzo mi się spodobało , choć wtedy nie bardzo rozumiałam o co w nim biega . Na wszystko możemy zgonić , tylko nie na to , że sami coś zaniedbamy , czy z czymś przeholujemy . Moja koleżanka (???) zawsze była ostatnią kobietą , która podczas imprez imieninowych , weselnych itp. ostatnia " od stoła " odchodziła , przetrzymała niejednego faceta , wychodząc nawet jej nie za bardzo zarzucało , ale za to na drugi dzień prowadziła dochodzenie , czy aby jakaś potrawa nie była z zepsutych produktów zrobiona? ......trafiła na mnie ! na pytanie : " sąsiadka , czy ta sałatka to była świeża ? " odpowiedziałam : " tak , krótko przed gośćmi dopiero ją doprawiałam , ale jak nie masz umiaru w piciu , żłopiesz jak smok to twój żołądek wydali to co jeszcze nie przetrawił ! " .....więcej nie usłyszałam od niej , że czymś się struła . Nasze drogi się rozeszły , ale kiedyś się spotkałyśmy na " bazarku " , biegała po straganach i dopytywała , czy owoce nie za bardzo pryskane , bo ma chorą wątrobę i może jej zaszkodzić ! W końcu nie wytrzymałam i szeptem , żeby ludzie nie słyszeli wysyczałam jej do ucha : " ty się wez nie nachylaj tak nad tymi owocami , bo jak je zachuchasz " wczorajszym oddechem " to ich nikt nie domyje a kto zje to się ochla !"..... Wątrobę se rozwaliła sama na własne życzenie a wmawia , że wszyscy ją chcą otruć nieświeżym jedzeniem
30 czerwca 2015 07:13 / 2 osobom podoba się ten post
Samboja

Zmienniczka jest regularnie co kilka miesięcy badana, łącznie z próbami wątrobowymi ze względu na charakter leczenia, które przyjmuje. Nie mam powodu żeby jej nie wierzyć, tym bardziej, że zajadała się owocami w czasie, kiedy jeszcze opryskiwane były winorośle - a drzewo na którym przesiedziała kilka tygodni, rośnie na skraju winnicy.

Jak nawicinała się owoców podczas oprysków, to mogła się przytruć, jak najbardziej.Musi minąć okres karencji stosowny do oprysku, dopiero można jeść bezpiecznie, a i tak trzeba myć przed spożyciem.

Te środki ochronne roślin, jak wiele innych musi rozkładają się w wątrobie i ona sobie musiała z nadmiarem toksyn poradzić, no i zaczęła wysiadać.
30 czerwca 2015 07:20 / 6 osobom podoba się ten post
Dziewczyny, melduje, że po wczorajszych cześniach, zjedzonych prosto z drzewa na niemieckich bezdrożach nic mi nie jest. Oprócz zadowolenia i pełnego brzuszka czuję się doskonale - jak zwykle.
Och, jakie pyszne były !!
30 czerwca 2015 07:21 / 2 osobom podoba się ten post
salazar

No właśnie.

Jagody z lasu są też be, bo może lis je, za przeproszeniem, obesrał i choróbsko, jak nabardzie ekologiczne, gotowe.

Kurek z Polski, Litwy czy innej Estonii żaden świadomy Niemiec do ust nie weźmie, bo dalej boi się Czernobyla. My jemy.
Nie wiem, czy wiecie, że oni cały czas sprawdzają grzyby pod katem napromieniowania i nadal mają schizę w tym względzie. Jak mają się do tego opryski truskawek, czereśni, warzyw?

Ja wymiękam i staram się za dużo nie myśleć :D

Cały eksport kurek z Polski idzie właśnie do Niemiec.
I z tego co wiem Niemcy się nimi zajadają.
30 czerwca 2015 07:28 / 8 osobom podoba się ten post
dzisiaj to chyba będzie na wyjeździe. pijąc kawkę zastanawiam się jak zagospodarować dzisiejszy dzień ( a nie wykorzystać go przy tak pięknej pogodzie to grzech ). Sądze, że odkopie rower i wybiore się nad jezioro gdzie za jakimś krzaczkiem wystawie moją słoninke żeby się wytopiła...
30 czerwca 2015 07:33 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj idę na urodziny sąsiadki - Polki mieszkającej od lat w de. Wprawdzie nie lubię takich imprez, ale na tej i po polsku co poniektórzy goście gadają. Podopieczną zabieram ze sobą - też jest zaproszona. Mam nadzieję, że impreza będzie w ogrodzie - bo piękny ogród tam mają. I drzewo czereśniowe, właśnie teraz częstujące owocami - i po co komu ciasta i torty ?
30 czerwca 2015 09:06 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiaj mam cały dzień wolny, postanowiłam się gdzieś nad kąpielisko wybrać.Tu jest sporo jezior i fajne plaże.
30 czerwca 2015 09:08 / 1 osobie podoba się ten post
Nie uwiezycie.....babunia po dawce konskiej morfiny...

Dzis mowi ze ona wstaje z lozka.....oczywiscie jej na to nie pozwolilam bo jest bezwladna....

Zjadla sniadanie....przyszla synowa i jej nie poznala....powiedziala ze to jest ksiezniczka z anglii

Ale ok....umylam ja cala,przebralam.....i ona mowi do mnie...teraz ide spac....dobranoc......

Wczoraj jak dostala morfine.....myslalam ze bedzie spala....a ona o 23:00 ponownie hilfe,danke....

I tak do rana..-.

Tak babunia jest tak silna....a ja juz padam...malo tego skad ona ma tyle sily.....

Ona nie moze dostawac morfiny,to musi byc cos innego.....
30 czerwca 2015 09:18 / 1 osobie podoba się ten post
Agatko, twoja podopieczna nie podlega żadnym regułom i normom. Trzymaj się sympatyczna dziewczyno i pisz dla ulżenia sobie i wypuszczenia własnych emocji
30 czerwca 2015 09:22 / 3 osobom podoba się ten post
AgataW

Nie uwiezycie.....babunia po dawce konskiej morfiny...

Dzis mowi ze ona wstaje z lozka.....oczywiscie jej na to nie pozwolilam bo jest bezwladna....

Zjadla sniadanie....przyszla synowa i jej nie poznala....powiedziala ze to jest ksiezniczka z anglii :-)

Ale ok....umylam ja cala,przebralam.....i ona mowi do mnie...teraz ide spac....dobranoc......:-)

Wczoraj jak dostala morfine.....myslalam ze bedzie spala....a ona o 23:00 ponownie hilfe,danke....:-)

I tak do rana..-.

Tak babunia jest tak silna....a ja juz padam...malo tego skad ona ma tyle sily.....

Ona nie moze dostawac morfiny,to musi byc cos innego.....

Leki się dość często dobiera empirycznie, czyli metodą prób i błędów-kolokwialnie mówiąc.Jeśli uważasz, że morfina nie działa jak powinna, to niech rodzina pdp lekarzowi zamelduje. Może na takie objawy wytwórcze byłby np. neuroleptyk skuteczniejszy, albo środek uspokajający z innej grupy, tylko trza Arzta molestować, w końcu znudzony posłucha:).
30 czerwca 2015 09:38 / 3 osobom podoba się ten post
Dziewczyny coraz mniej sie boje przy niej byc jak to nastapi....ona jest taka bezbronna....i caly czas danke....

Dzis bedzie lekarz to mu powiem co mi powiedzialyscie....musi cos zmienic....
30 czerwca 2015 09:39 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

Leki się dość często dobiera empirycznie, czyli metodą prób i błędów-kolokwialnie mówiąc.Jeśli uważasz, że morfina nie działa jak powinna, to niech rodzina pdp lekarzowi zamelduje. Może na takie objawy wytwórcze byłby np. neuroleptyk skuteczniejszy, albo środek uspokajający z innej grupy, tylko trza Arzta molestować, w końcu znudzony posłucha:).

Boszszeee , Tinuś jakich Ty pięknych słów używasz !.....empirycznie , kolokwialnie
30 czerwca 2015 09:41 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Boszszeee , Tinuś jakich Ty pięknych słów używasz !.....empirycznie , kolokwialnie :-):-):-)

Eeee tam:).Trochę wczoraj na słonku posiedziałam , może jaki udarek cieplny, cholera wie;))).