Na wyjeździe #26

01 lipca 2015 19:38 / 2 osobom podoba się ten post
salazar

Jeśli pięta jest sucha, nie ma rany, to jest szansa, że w tym bucie odleżyna przyschnie, a pod tą ciemną warstwą utworzy się zdrowa skóra. Tak było u mojej pdp i teraz po krwiaku nie ma śladu.

Nie wiem, czy czyszczenie (otwieranie odleżyny) to dobry pomysł, chyba, że jest rana i pojawiło się niebezpieczeństwo zakażenia.

To jednak odleżyna syn był i to potwierdził jutro muszą oczyścić i zobaczymy co dalej babcia dalej słaba już w beciku obmyta i wysmarowana jeszcze kropelki na spanie ale jak się obudzi wtedy .Dzięki za odp będę na bierząco jutro zmienniczka leci do domu zostaje sama ale dam radę :)
01 lipca 2015 20:29 / 1 osobie podoba się ten post
takaja

To jednak odleżyna syn był i to potwierdził jutro muszą oczyścić i zobaczymy co dalej babcia dalej słaba już w beciku obmyta i wysmarowana jeszcze kropelki na spanie ale jak się obudzi wtedy .Dzięki za odp będę na bierząco jutro zmienniczka leci do domu zostaje sama ale dam radę :)

Szkoda, bo bardzo ułatwiło by Ci pracę, gdyby udało się w porę zareagować i nie dopuścić do powstania rany..

Moja pdp leży od 1,5 roku i skórę ma ok, a lekarz, który ma pod opieką również miejscowy dom opieki, pozostaje w stałym zachwycie ;).

Trzymaj się, na pewno dasz radę :)!
01 lipca 2015 21:41 / 4 osobom podoba się ten post
Po dzisiejszym dlugim spacerku w ten upal ,leze juz w lozku bo mnie kopyta bola( choc nic a nic nie zaluje) przewracam sie na bok i ide nyny,milego wieczoru
01 lipca 2015 23:05 / 5 osobom podoba się ten post
slonecznie

W umowie mam 2x 6 godzin tygodniowo wolnego i co dzień 2 godziny. Pdp powiedziała mi, że 6 godzin jest niemożliwe, bo nie może tyle czasu zostać sama i ja zgodziłam się to rozłożyć na co dzień po 1 godz i 40 minut. 2 godzinne przerwy już tu wywalczyłam, że są nietykalne, ale jest znowuż problem z tymi 1 godz. 40 minut, jeszcze to niepłacenie...Miałam już dosyć i zadzwoniłam do pośrednika- szkoda słów...łaska, że porozmawiał w ogóle z pdp, i że przecież mi mówił, że moja pdp taka jest, że jak da się jej palec to będzie chciała rękę, i , że ja denerwuję pośrednika bo robię problemy, a teraz miałam zwyczajnie pecha, ze ta ich siostrzenica co zawsze przelewy robi jest na urlopie...tragedia...Jutro dostanę pieniądze do ręki i zostało to powiedziane w taki sposób przez pośrednika jakby wyświadczana została mi wielka łaska, a podczas całej rozmowy przez telefon z pośrednikiem do wszystkiego wtryniał się jeszcze mąż pdp, który był zwyczajnie natarczywy, żeby nie powiedzieć agresywny i trochę podżegiwał pdp jak rozmawiała z pośrednikiem przez telefon, czego nie rozumiem, bo ten pan jest tu na doczepkę, ma serwis za darmo, nie płaci (mam płacone tylko za panią), a ma najwięcej do powiedzenia...

Słonecznie! Widzę, że masz "szczęście" i trafiasz z deszczu pod rynnę. Nie wiem czy Ty dasz radę wytrzymać na tej stelli do 20 listopada. Może z czasem sytuacja się unormuje ale pamiętaj, że na im większe ustępstwa idziesz tym oni większych od Ciebie wymagają, a pokaż, że cos potrafisz to zajadą na śmierć. Jeśli chcesz być długodystansowcem to przede wszystkim musisz dbać o siebie bo w przeciwnym wypadku organizm może Ci się w najmniej odpowiednim momencie zbuntować. Nie wiem co Ci poradzić ale wiem co czujesz bo mnie niepunktualna wypłata lub brak dokumentów doprowadza do szewskiej pasji. Podobno już cała agencja wie, że ja muszę wszystko mieć na piśmie i dobrze. Niech sobie mówią co chcą, dla mnie ważny jest mój spokój wewnętrzny. Z pauzami  często jest walka. Na cztery moje dotychczasowe stelle tylko na jednej nie musiałam walczyć o czas wolny. W tej kwestii jestem nieugięta, muszę się wybiegać i wyspać. Dla mnie jest to "niezbędnik opiekunki". Trzymam za Ciebie kciuki. Jak w końcu dostaniesz tę kasę to powiedz, że prosisz aby następnym razem Twoje wynagrodzenie było na czas ponieważ masz zobowiązania w pl. które musisz punktualnie opłacać np.kredyt na mieszkanie.
02 lipca 2015 09:48 / 8 osobom podoba się ten post
Dziś tu mówię Wam dzień dobry po nieprzespanej nocy. To nie pełnia u mnie, a moje myśli nie dały mi się wyspać.
Decyzja jednak podjęta. Zdrada Teamu miała być jednorazowa i będzie. Nie wiedziałam, że cisza też potrafi uderzać do głowy.
Uwierzycie, że tu nawet psy nie szczekają? Nie słychać krzyku dzieci, rozmawiających sąsiadów. Nic, po prostu nic.
Już na pamięć znam każde drzewo, każdy kwiatek i trawę. Tyle tylko, że to nie moja bajka. Zaraz muszę wyjść, bo zwariuję siedząc trzeci dzień z rzędu w domu. Poza tym i tak chleb trzeba kupić. Zejść zejdę bez problemu, ale pewnie wdrapanie się 2 km pod górę w takim upale łatwe nie będzie. Droga w pełnym słońcu, ale dam radę!
Miejsce jednak dobre, szczególnie dla długodystansowych opiekunek, choć demencja PDP to z tych galopujących jest, ale jak się o tym wie i akceptuje sytuację, to jest naprawdę ok. Mnie ciągnie do cywilizacji. Poza tym zupełnie inaczej wraca się do Domu, nie znając daty powrotu do De. Na takie powroty dopiero od niedawna mogę sobie pozwolić, czego i Wam życzę .
02 lipca 2015 09:58 / 1 osobie podoba się ten post
Witam po klku dniach nieobecności-niestety w domu i na antybiotyku,a w dodatku w autokarze tak mnie wytrzęsło,że mam odbity bok,bo zasnełam na klamrach od pasów,mam sińca na boku i jak pzbęde sie bólu nerek,idę na badanie krzepliwości krwi-w tym roku mam totalnego pecha,nie da się ukryć,buziole dla Wszystkich-odezwę się,jak ból troche minie,a boje się ,że z mojego urlopu nici
02 lipca 2015 10:00 / 2 osobom podoba się ten post
kruszynka1964

Witam po klku dniach nieobecności-niestety w domu i na antybiotyku,a w dodatku w autokarze tak mnie wytrzęsło,że mam odbity bok,bo zasnełam na klamrach od pasów,mam sińca na boku i jak pzbęde sie bólu nerek,idę na badanie krzepliwości krwi-w tym roku mam totalnego pecha,nie da się ukryć,buziole dla Wszystkich-odezwę się,jak ból troche minie,a boje się ,że z mojego urlopu nici:-(

No Kruszynko, Ty to masz sen. Księżniczką na ziarnku grochu to Ty nie jesteś . Wracaj do zdrówka
02 lipca 2015 10:16 / 2 osobom podoba się ten post
Dziewczyny,zjezdzam w sobote....a juz 11 jade w nowe miejsce na trzy tygodnie i koniec.... bede w Hamburgu...kto jest w Hamburgu....?
02 lipca 2015 11:28 / 1 osobie podoba się ten post
AgataW

Dziewczyny,zjezdzam w sobote....a juz 11 jade w nowe miejsce na trzy tygodnie i koniec....:-) bede w Hamburgu...kto jest w Hamburgu....?

Masz rację- do domu!!!!Ukoisz nerwy i do pracy rodacy!!!!
02 lipca 2015 11:52 / 1 osobie podoba się ten post
ewita

Masz rację- do domu!!!!:-)Ukoisz nerwy i do pracy rodacy!!!!:-)

Do 30 sierpnia dam rade....to tylko od 11 ...liczac 19 dni....
02 lipca 2015 11:52 / 2 osobom podoba się ten post
Do 30 lipca...sorki....
02 lipca 2015 13:13 / 2 osobom podoba się ten post
AgataW

Dziewczyny,zjezdzam w sobote....a juz 11 jade w nowe miejsce na trzy tygodnie i koniec....:-) bede w Hamburgu...kto jest w Hamburgu....?

Jestem 35 km od Hamburga ale powiem Ci, że przy upałach, które zapowiadają to bardzo dobry pomysł aby znależć się w tej okolicy. Tutaj jest zawsze przyjemniej latem niż na południu Niemiec. Watr od morza powoduje, że skwar nie jest tak dokuczliwy. Osobiście uwielbiam spędzać lato w Nidersachsen.
02 lipca 2015 15:18 / 4 osobom podoba się ten post
Witajcie zaliczyłyśmy wizytę w szpitalu na oczyszczeniu tego siniaka ale od początku :) w nocy babcia mnie pare razy przegoniła sama nie wiedziała dlaczego ale potem spała jak aniołek caritas dzis wcześnie szybko zrobił porządek małe śniadanie i transport był w drodze babcie wyczęsło do tego stres i zwymiotowała z plamami weszliśmy do szpitala badania i przyjęła kroplówkę syn dojechał i wspólnie uzgodniliśmy że lepiej poczekamy i dziś zrobimy z tą pietą porządek iz czekać do wtorku przeszlismy na specjalny oddział tam miła niespodzianka bo polka w rejestracji wskazała pokój zabiegowy i mielismy do godz czekać syn w tym czasie musiał wrócic do domu bo ogrodnik juz był a benzyna do kosiarki w bagażniku i tak zostałyśmy same z babcią ciagle pytała a po co tu jesteśmy jak długo chce do domu zagadywałam jak mogłam syn z tego wszystkiego zapomniał tel i nie mieliśmy z nim kontaktu przyszła młoda pani i mówi że będzie czyścić poubierała sie maseczka rękawiczki i przecieła skórę woda wypłynęłą i stwierdziła że to odcisk odbity babcia ma manie tłuczenia nogami pomogłam jej podtrzymywałam stopę oczywiście w rękawiczkach potem zrobiła zdjęcie niestety mnie nie ujęła widać kawałeczek ręki pokazała jak robić opatrunek jakieś srebro tak zrozumiałam i mogłysmy wracać babcia fit cała drogę rozmawiała śmiała się obiadek zjadła nie boli ją nic i teraz śpi przy zmienniczce nigdy nie spała dziwne jak dla mnie ale niech tak będzie nawracam ja na dawne tory jeszcze spanie w nocy unormuję i będzie dobrze transfer tylko 2-3 razy dziennie więc nie jest źle za 2 tyg do kontroli wtedy wyjdzie co i jak z piętą :)
02 lipca 2015 15:19 / 1 osobie podoba się ten post
02 lipca 2015 15:34
Mam nadzieję,że nigdy nie trafię do piekła. Bo jeśli tam naprawdę jest tak gorąco jak tu dzisiaj,to ja od jutra już będę dobra,no żeby do tego nieba ,na chmurkę.
A babcia uparcie otwiera drzwi na dwór ,a ja zamykam.Tłumaczę,że gorące powietrze wchodzi do środka,e nagle,że głucha.Może ją na taras i wrócę zaraz.Uparciuch.