Na wyjeździe #26

03 lipca 2015 22:07 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Ja w przeciwienstwie do Ciebie mam czym oddychac i chetnie obdaruje ,no moze nawet z trzy kobity:-) :-) :-) 

Co prawda ja nie napisalam, ze nie mam czym oddychac, ino, ze nie ma czym. Ale coz, trudno, nie bede sie licytowac, moj rozmiar pluc raczej do normalnych nalezy, ani maly, ani duzy ...
03 lipca 2015 22:09 / 1 osobie podoba się ten post
darekr

Bo Polka jest najlepsza

Ale mnie sie spodobało "Takie coś"
03 lipca 2015 22:09
mamusia

Moja babunia umiera ...ach ;-(

Przykro mi ....i wspolczuje....

Trzymaj sie ....
03 lipca 2015 22:10 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Co prawda ja nie napisalam, ze nie mam czym oddychac, ino, ze nie ma czym. Ale coz, trudno, nie bede sie licytowac, moj rozmiar pluc raczej do normalnych nalezy, ani maly, ani duzy ...

Emilka , Magda się przechwala !.....co ona tam ma wielkiego ? dwa arbuziki po 3 kg każdy i co to jest ?
03 lipca 2015 22:11 / 5 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Emilka , Magda się przechwala !.....co ona tam ma wielkiego ? dwa arbuziki po 3 kg każdy i co to jest ? :-):-):-)

Przynajmniej nie musze arbuzow w taki upal tachac !
03 lipca 2015 22:16 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia

Moja babunia umiera ...ach ;-(

Mamusiu,skowronku forumowy, co ładnie zawsze rano nas witasz wespół z mamuelą i innymi dziewczynami - bardzo mi przykro.
03 lipca 2015 22:20 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia

Moja babunia umiera ...ach ;-(

To przykre ale tak być musi.
Trzymaj się.
03 lipca 2015 22:37 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia

Moja babunia umiera ...ach ;-(

Kochana - ona teraz bedzie z aniołkami tańczyć i do ciebie z góry się uśmiechać.......oczywiście też mi przykro.
03 lipca 2015 22:43 / 5 osobom podoba się ten post
Dzieki, dziewczyny ja to wszystko wiem i nawet jej powiedziałam żeby odeszła do męża do syna ,bo bardzo się męczy .Zalega jej szlam i nie ma siły odkrztusić ,a mozna by było odessać w szpitalu a rodzina absolutnie nie! Był lekarz dał coś na oskrzela i antybiotyk dla dzieci chociaż osłuchowo ok.I zostawili mnie z tym samą już dwa razy mi schodziła ale ma bardzo silne serce i walczy dalej bidulka,och ta niemiecka mentalność.
03 lipca 2015 22:46 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia

Dzieki, dziewczyny ja to wszystko wiem i nawet jej powiedziałam żeby odeszła do męża do syna ,bo bardzo się męczy .Zalega jej szlam i nie ma siły odkrztusić ,a mozna by było odessać w szpitalu a rodzina absolutnie nie! Był lekarz dał coś na oskrzela i antybiotyk dla dzieci chociaż osłuchowo ok.I zostawili mnie z tym samą już dwa razy mi schodziła ale ma bardzo silne serce i walczy dalej bidulka,och ta niemiecka mentalność.

Czasem trzeba po prostu pozwolić komuś odejść, ale bez nadmiernego cierpienia. Powinni ją odessać. Troche by jej ulżyło.
Trzymaj sie skowronku, jestesmy z tobą.
Daj znać rano, będę czekała.
03 lipca 2015 22:49 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Czasem trzeba po prostu pozwolić komuś odejść, ale bez nadmiernego cierpienia. Powinni ją odessać. Troche by jej ulżyło.
Trzymaj sie skowronku, jestesmy z tobą.
Daj znać rano, będę czekała.

Dziękuję Ci Lawendo za tego  skowronka   Czeka mnie długa noc .
03 lipca 2015 22:54 / 3 osobom podoba się ten post
mamusia

Dzieki, dziewczyny ja to wszystko wiem i nawet jej powiedziałam żeby odeszła do męża do syna ,bo bardzo się męczy .Zalega jej szlam i nie ma siły odkrztusić ,a mozna by było odessać w szpitalu a rodzina absolutnie nie! Był lekarz dał coś na oskrzela i antybiotyk dla dzieci chociaż osłuchowo ok.I zostawili mnie z tym samą już dwa razy mi schodziła ale ma bardzo silne serce i walczy dalej bidulka,och ta niemiecka mentalność.

Sa sytuacje, z ktorymi trzeba sie pogodzic, niestety. W pewnym sensie rodzine rozumiem, ale wiem, ze jest mozliwosc wypozyczenia takiego ssaka do domu. Mialam to urzadzenie przy swojej bylej PDP (w grudniu zmarla). Nie jest to ssak typowy, gleboki, tylko odsysanie z jamy ustnej i z gardla, tyle tylko moglam pomagac.
Niestety, to tylko zmniejszenie cierpienia, bo juz nadszedl czas przejscia na druga strone. 
Trzymaj sie.
03 lipca 2015 22:57 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia

Dzieki, dziewczyny ja to wszystko wiem i nawet jej powiedziałam żeby odeszła do męża do syna ,bo bardzo się męczy .Zalega jej szlam i nie ma siły odkrztusić ,a mozna by było odessać w szpitalu a rodzina absolutnie nie! Był lekarz dał coś na oskrzela i antybiotyk dla dzieci chociaż osłuchowo ok.I zostawili mnie z tym samą już dwa razy mi schodziła ale ma bardzo silne serce i walczy dalej bidulka,och ta niemiecka mentalność.

to  ale cie  przykrosc na koncu spotkala!!!   i  co bedzie w twoim wyjazdem ?? chyba zostaniesz ? przykre doswiadczenia i wspólczuje tobie  naprawde !! ale lepiej zeby juz niz sie ma kobiecina męczyc  
03 lipca 2015 23:08 / 3 osobom podoba się ten post
mamusia

Dzieki, dziewczyny ja to wszystko wiem i nawet jej powiedziałam żeby odeszła do męża do syna ,bo bardzo się męczy .Zalega jej szlam i nie ma siły odkrztusić ,a mozna by było odessać w szpitalu a rodzina absolutnie nie! Był lekarz dał coś na oskrzela i antybiotyk dla dzieci chociaż osłuchowo ok.I zostawili mnie z tym samą już dwa razy mi schodziła ale ma bardzo silne serce i walczy dalej bidulka,och ta niemiecka mentalność.

Nie wiem, czy należy w tym przypadku narzekać na "niemiecką mentalność".. Może babka chciała umrzeć w domu i rodzina, wiedząc, że koniec się zbliża, spełnia tylko jej wolę?

Nie każdy chce umierać na szpitalnym łóżku z odsysarką w gardle :(.

03 lipca 2015 23:14 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Sa sytuacje, z ktorymi trzeba sie pogodzic, niestety. W pewnym sensie rodzine rozumiem, ale wiem, ze jest mozliwosc wypozyczenia takiego ssaka do domu. Mialam to urzadzenie przy swojej bylej PDP (w grudniu zmarla). Nie jest to ssak typowy, gleboki, tylko odsysanie z jamy ustnej i z gardla, tyle tylko moglam pomagac.
Niestety, to tylko zmniejszenie cierpienia, bo juz nadszedl czas przejscia na druga strone. 
Trzymaj sie.

Tak z tym ssakiem to prawda, ale ja też go nie miałam, a do babci wzywałam w nocy pogotowie i w miedzy czasie wyjmowałam ten gęsty szlam ręką i ręcznikami kuchennymi , pewnej nocy babcia już tak osłabła, że odeszła - dobrze, że w domu, a nie w szpitalu.....