Hej dziewczyny. Dojechalam wczoraj o 10 rano. Jestem w okolicach Donauwörth, prkatycznie 5 km. Na pierwszy rzut oka, wszystko gra. Babcia bezproblemowa Praktycznie spi w swoim fotelu, corka mieszka obnok, tez bezkonfliktowa, problem z netem, bo oni mi udostepniaja, wiec mam dopiero jak ziec wraca z pracy, a ze dzisiaj jeszcze nie wrocila no to corka musiala dzwonic jak to uruchomic(boja sie ze ktos im sie wlamie) i ja mam dopiero wtedy jak wlacza u siebie serwer. Ehc. Nie mam wolnego, a bardzo duzo Polek w okolicy i mlodych dziewczyn jak ja-tez opiekunek. Juz dzisiaj dzwonilam do agencji, ze jak nie 2 godziny pauzy na dzien, to cala niedziela, ma sie kto babcia zajac, tez chce wyjsc jest blisko jezioro itd. Nikomu tu wczesniej to nie przeszkadzalo, bo nie bylo innych opiekunek a ze jest coraz wiecej to moja zmienniczka powiedziala, ze po 2 tyg nie chciala juz dzwonic do agencji, bo mogliby powiedziec, ze wczesniej nie przeszkadzalo teraz tak. Ja dzisiaj dostalam telefon z zapytaniem jak podroz to od razu powiedziala,ze chce to wolne, bo nie rajcuje mnie pauza w pokoju, bo musze caly czas byc w domu. No to poki co na tyle.
Raczej problemu tu nie bedzie, jedynie o co bede mogla sie czepiac to internet i wolen, ale mam nadzieje, ze wszystko sie wyklaruje. :)
