Na wyjeździe #26

10 lipca 2015 14:02 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Dzisiaj dobry dzień, bardzo dobry ,lubie takie gdy nie mam czasu na bezczynne siedzienie i wyszukiwanie sobie roboty.Wrociłam z zakupów po pakowałam wszystko w odpowiednie miejsca,ogarnęłam kuchnię. Wczoraj sąsiad z gory ten od blizniaków przyniosł nam mieso wołowe takie prosto od Bauera.Gulasz juz pachnie a sobie zrobie jajko sadzone.Dopije kawę i sprzątanie mam przed sobą.Mam problem gdy chcę odpowiedziec na cytowany wpis otwiera mi sie na pierwszej stronie a nie mam czasu szukać.
 
 
Jeszcze edytuję: mam w kuchni mysz (brrr) i to kotka nasza przyniosła.Cholera jak jej sie pozbyć.

Jak kotka przyniosła to i wynieść powinna;)
ja się pozbyłam myszy / która w końcu okazała sie ryjówka nie myszą / w  ekologiczny sposób: wyłożyłam za drzwi balkonowe kawałek sera po czy zaległam cichutko na kanapie przy  Opiekunkowie .Ryjówka do sera a ja drzwi zamknęłam.Operacje trzeba bylo powtórzyć bo wróciła! Ale za drugim razem juz poszła sobie na dobre.
10 lipca 2015 15:28 / 3 osobom podoba się ten post
Witajcie, ja po przebojach u dziadka jestem na nowym miejscu, tym razem u babci :) Jestem tu prawie tydzień, taka spokojna wioska, tylko jest wstawanie w nocy ale damy radę, przecież to tylko zastępstwo, pozdrawiam :)
10 lipca 2015 16:30 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Jak kotka przyniosła to i wynieść powinna;)
ja się pozbyłam myszy / która w końcu okazała sie ryjówka nie myszą / w  ekologiczny sposób: wyłożyłam za drzwi balkonowe kawałek sera po czy zaległam cichutko na kanapie przy  Opiekunkowie .Ryjówka do sera a ja drzwi zamknęłam.Operacje trzeba bylo powtórzyć bo wróciła! Ale za drugim razem juz poszła sobie na dobre.

Nasza mysz nie pojdzie sobie, zadekowała sie w kuchni za meblami i tylko w nocy spaceruje.To mądra mysz i mam do niej słabość.Kotka wjechała na syrenie do domu z myszka w pyszczku jak krzyknęłam to ją pusciła a sama uciekła.Obszukałam cały pomieszczenie nawet odsunełam szafki - myszki ani śladu.Gdy podniosłam głowe i spojrzałam na kabel od tv zobaczyłam jak  ta bidula siedziała u samej góry przy rurce wyprowadzającej antenę na zewnątrz.No nie mogłam jej pacnąc, bo było za wysoko to raz ,a po drugie patrzyła mi prosto w oczy tymi koralikami - nie miałam sumienia.I tak od kilku dni unikamy siebie wzajemnie, a kotka?Kotka udaje,że nie wie o co chodzi.
10 lipca 2015 16:46
Ja to bym ze strachu, na zyrandoli wisiala...Tak sie boje myszy.
10 lipca 2015 17:46
Moje malżeństwo się walli,może nie dosłownie,ale widzę co wyrabia moj mąż...Chcę wziaść syna z nami ,nieee-bo to czas dla nas!A kiedy kuż.... j go widzę?!!Już nie mogę ,kocham męża ale jaak słyszę,że jeszcze będziemy mieli czas,to mnie-Modi-sorry-krew zalewa!Jaaaaa chcę być z każdym po trochu,tak rzadko jestem,rozumiem,miłosc-miłością,ale ja jeszvcze mam Dzieeeci,Wnuki!
10 lipca 2015 19:22
  



                   ZMARŁ OMAR SHARIF. Coż to za mężczyzna był.

10 lipca 2015 21:07 / 1 osobie podoba się ten post
2 miesiace juz za mna, jeszcze 13 dni...dzisiaj pierwszy raz moja cierpliwosc zaszwankowała.
Czas zbierać zabawki i do domu.
10 lipca 2015 21:09
Gosia 1234

2 miesiace juz za mna, jeszcze 13 dni...dzisiaj pierwszy raz moja cierpliwosc zaszwankowała.
Czas zbierać zabawki i do domu.

widze, że mamy podobnie - mi jak cierpliwość szwankuje to też oznacza, że trzeba myśleć o urlopie ;))))
10 lipca 2015 21:13 / 2 osobom podoba się ten post
kruszynka1964

Moje malżeństwo się walli,może nie dosłownie,ale widzę co wyrabia moj mąż...Chcę wziaść syna z nami ,nieee-bo to czas dla nas!A kiedy kuż.... j go widzę?!!Już nie mogę ,kocham męża ale jaak słyszę,że jeszcze będziemy mieli czas,to mnie-Modi-sorry-krew zalewa!Jaaaaa chcę być z każdym po trochu,tak rzadko jestem,rozumiem,miłosc-miłością,ale ja jeszvcze mam Dzieeeci,Wnuki!

Ha, Kruszynko- mąż po długim Cię niewidzeniu chce się  Tobą nacieszyć i troszkę egoistycznie postępuje, ale nie dziwię mu się.

Musisz delikatnie postępować, chociaż wiem, że czasem krew się gotuje na taką zaborczość:). Nie da się wypracować jakiegoś kompromisu? Przecież się nie rozdwoisz. Rozumiem, że z mężem już rozmawiałaś, ale jeżeli tak reaguje, to może podświadomie boi się Ciebie stracić? Trudno czasem ich zrozumieć:)
W moim przypadku to jeżeli chodzi o moich synów, to problemu nie ma, bo już są młodzieńcami, a wypad to by chętnie z jakąś panną zrobili, a nie z matką-zgredką i jej lubym:). A luby to często narzeka, że za długo przy kompie siedzę, oczywiście za długo w jego pojęciu:).
10 lipca 2015 21:21 / 6 osobom podoba się ten post
kobiety jeszcze moga na pantera     PAN tera, Pan potem
10 lipca 2015 22:05 / 8 osobom podoba się ten post
Przychodzę po południu z pracy. Najpierw jakieś tam sprawy do załatwienia,obiad, obowiązki.
Potem przychodzi wieczór i dziękuje Bogu, że forum jest.
Poczytam zaległości z całego dnia i jakoś ten wieczór zleci, choć i tak ciężko jest, bo nie da się o wszystkim zapomnieć. Co chwila sprawdzam telefon czy nie ma jakiegoś sms, skype czy nie ma jakiejś wiadomości, choć gdyby przyszły to przecież bym usłyszał.
Użalam się sam nad sobą, nad swoim losem.
Czytam, co piszą dziewczyny, Jolek, Andrea i tak dochodzi do mnie, – jakie ja mam głupie problemy.
Czytając o problemach dziewczyn – no to nóż (scyzoryk) w kieszeni się otwiera.
Co ja mogę powiedzieć o problemach?!
Czym są moje problemy? – są śmieszne.
Współczuje i Joli i Andrei – choć wiem , że współczucie im nie pomoże.
Pozdrawiam Was Dziewczyny.
10 lipca 2015 22:28 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Wczoraj wymieniłam Euro po 4,22 , a dzisiaj jest już 4,18.
Wymieniając 1000 Euro "zarobiłam" 40 zł.
W porównaniu z ofertą mojego banku - "zarobiłam" 200 zł.

Benito! Teraz jest już po 4,16. Ja tak dobrze jak Ty nie wymieniłam ale też się cieszę bo mam wrażenie, że wkrótce kurs euro poleci na łeb niezależnie od wyników rozmów unijnych w sprawie Grecji. Przełamałam się do sprzedaży w kantorze internetowym i dziwię się teraz, że tak długo durna byłam i się bałam.
10 lipca 2015 22:58 / 1 osobie podoba się ten post
Koleżanki mam prośbę macie może jakiś sposób na zapach po moczu z tej ochronnej ceraty czy można to wygotować w czym pierzecie są jakieś specjalne płyny nie mogę sobie dać rady codziennie piorę i czuję wszystko spodnie też piorę w 40st i nawet suszę na tarasie a zapach jest pomocy jestem zapachowcem non stop chodzę i pryskam od rana drzwi okna pootwierane a co będzie jesienią i zimą a co najgorsze to nie jest nigdy mokre poprostu jakby zapach przechodził
10 lipca 2015 23:05 / 1 osobie podoba się ten post
takaja

Koleżanki mam prośbę macie może jakiś sposób na zapach po moczu z tej ochronnej ceraty czy można to wygotować w czym pierzecie są jakieś specjalne płyny nie mogę sobie dać rady codziennie piorę i czuję wszystko spodnie też piorę w 40st i nawet suszę na tarasie a zapach jest pomocy jestem zapachowcem non stop chodzę i pryskam od rana drzwi okna pootwierane a co będzie jesienią i zimą a co najgorsze to nie jest nigdy mokre poprostu jakby zapach przechodził

Wywal ta cerate i tyle..
10 lipca 2015 23:08 / 3 osobom podoba się ten post
takaja

Koleżanki mam prośbę macie może jakiś sposób na zapach po moczu z tej ochronnej ceraty czy można to wygotować w czym pierzecie są jakieś specjalne płyny nie mogę sobie dać rady codziennie piorę i czuję wszystko spodnie też piorę w 40st i nawet suszę na tarasie a zapach jest pomocy jestem zapachowcem non stop chodzę i pryskam od rana drzwi okna pootwierane a co będzie jesienią i zimą a co najgorsze to nie jest nigdy mokre poprostu jakby zapach przechodził

Spróbowałabym zamoczyc na troche w wodzie z dodatkiem ACE ,lub podobnego srodka  albo octu.Ocet chyba nawet lepszy, bo bezpieczniejszy a zapach powinien znacznie zniwelować-ostatecznie lepiej jak PDP i łóżko bedzie octem waniało niż chlorem:)