kruszynka1964Moje malżeństwo się walli,może nie dosłownie,ale widzę co wyrabia moj mąż...Chcę wziaść syna z nami ,nieee-bo to czas dla nas!A kiedy kuż.... j go widzę?!!Już nie mogę ,kocham męża ale jaak słyszę,że jeszcze będziemy mieli czas,to mnie-Modi-sorry-krew zalewa!Jaaaaa chcę być z każdym po trochu,tak rzadko jestem,rozumiem,miłosc-miłością,ale ja jeszvcze mam Dzieeeci,Wnuki!
Beatko, spróbuj postawić się w jego sytuacji. Czekasz na niego miesiącami, a on zamiast do Ciebie bardziej "lgnie" do swojej prawie dorosłej córki.Wiem, on nie ma takiej, ale spróbuj to sobie wyobrazić. Musisz spojrzeć na swoją rodzinę z boku. Dzieci są ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsza w tym wszystkim jesteś TY! Musisz być bardzo dobrym taktykiem, żeby czasami "przemycić" do Waszego życia swoje dzieci i wnuki. Może spróbuj znaleźć jakiś kompromis? 2/3 urlopu spędzić tylko z mężem, a resztę razem z synem, dziećmi i wnukami? Ja na szczęście nie mam takich dylematów, bo moje wnuki traktują mojego męża jak normalnego dziadka.

A z zięciem zawsze robią wypad na ryby, ja mogę się w tym czasie nacieszyć córką i wnusiami. Jak będziesz chciała pogadać "normalnie" to daj znać, chetnie z Toba na ten temat podyskutuję i może razem znajdziemy jakieś wyjście z tego impasu? Pozdrawiam Cię serdecznie i przytulam
