W domu # 6

05 marca 2016 11:33
A pit jest nadal 37, czy coś się zmieniło?
05 marca 2016 11:40 / 1 osobie podoba się ten post
anerik

Masz rację.....u mnie było podobnie w poprzednim roku....na szczęście miałam jeden Pit który mi przeszadł........w US wypełniła mi bardzo miła urzedniczka z rocznym opóżnieniem....nie zapłaciłam żadnej kary.......
Greva......kiedy ty przyjeżdzasz tu do mnie????

Oj....nie wiem czy w ogóle przyjadę, bo coś się knoci - rodzina ciągle opóźnia termin; nie wiem co oni tam kombinują: Heim? 

Odnośnie PIT: u mnie jest bardzo ostry naczelnik, nawet za 3 dni opóźnienia wali wysokie kary (nawet, gdy żadnej dopłaty podatku).
Pani doradziła mi też na przyszłość: nawet gdybym nie miała żadnego PIT 11 (a byłyby dochody) trzeba wypetnić roczny PIT w terminie "na oko" (dopasować sobie, aby nie dopłacać podatku) ....a korektę złożyć, gdy będą już potrzebne dane.
05 marca 2016 11:59
greva

Tina - niekoniecznie.
ja odobną sytuacją miałam w ub.roku, czyli zarobki za 2014.  Za nic nie mogłam sie doprosić PIT 11 z jednej firmy, z 2 pozostałych dostałam szybciutko. Ponieważ 1.03. wyjeżdżałam do pracy, poprosiłam ich o skan na maila -i tak rozliczam się przez internet. Do końca kwietnia nic nie dostałam, pomimo wielu maili i rozmów telef. z DE. W końcu dostałam stanowisko firmy: oni z tego  obowiązku wywiązali się terminowo/wzorowo....bowiem PIT 11 wysyłali 3-krotnie poleconym na mój adres (pierwszy raz data nadania 28.02.!!! -a więc w terminie) -polecone wracały, bo nie zastano adresata! Skanu przesłać nie mogą, bo to jest wbrew ustawie o ochronie danych .....dziwne, bo cała umowa z wszystkimi załącznikami była przesyłana/podpisana drogą mailową :-).
Nie było żadnej możliwości wydębienia od nich tego dokumentu. 
W związku z czym zadzwoniłam do US, odpowiedź: najważniejsze, aby zeznanie złożyć terminowo - może być niepełne (bez tego jednego PIT-u), na korektę jest długi czas (5 lat), nie wolo czekać na komplet dokumentów, bo wtedy dopiero jest pod górkę ....trzeba pisać wniosek do naczelnika US o nienaliczanie kar (a te są wysokie) za nieterminowe rozliczenie się.
Jesli ktoś jest na miejscu w PL -może zgłosić się do US z dowodem os. -oni udostępnią dane z brakującego PIT.

W przypadku niewysłania pitu 11 przez zleceniodawcę, lub pracodawcę- koniecznie. Nieotrzymanie tego pitu w żadnym wypadku nie zwalnia podatnika od rozliczenia się. Trzeba własnie samemu zebrać dane lub oszacować dochód itp. Potem ewentualna korekta, ale to wszystko trzeba w terminie zrobić. W moim wypadku jak się okazało, to jednak agencja nie wysłała, przycisnęłam ich tam trochę- nie będę pisać jakie durnowate tłumaczenia usłyszałam, bo szkoda klawiatury na to męczyć. No, ale w przypadku jak pracodawca, czy tam kto ten pit wysłał, a poczta nawaliła, to ten pit już powinien być w skarbówce, wtedy udzielają informacji, bądż jest dostępny drogą elektroniczną od 15 marca, na portalu , który podała Anerik. Tego typu opcja w tym roku istnieje również w programach do rozliczen e-pit .Co do skanu, to nie wolno im, faktycznie, ale niektóre robią tak miły gest jak się o to poprosi, oczywiście muszą dosłać pit papierowy pocztą. W zeszłym roku tak pit otrzymałam, bo również rozliczam się elektronicznie i to mi wiele ułatwiło- papierowy też dosłali.

05 marca 2016 12:01 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

A pit jest nadal 37, czy coś się zmieniło?

Jest :)
05 marca 2016 12:04 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Ha!Jaśnie pan listonosz osobiście był łaskaw dostarczyć mi dziś mego zaginionego PIT-a i zapytać dlaczego  skarżę się na niego do samej pani naczelnik poczty.Myślę,ze dopóki nie pójdzie na emeryturę żadna z naszych przesyłek już nie zaginie:)

I trza ich cisnąć-ni ma lekko :)

Ja to dziś podwójnie zła jestem, jeszcze mnie po wczorajszym telefonie do agencji trzyma, co by im o tym picie przypomnieć, to jeszcze mam w domu chorego mena na smiertelną chorobę- katar. A mielismy do lasu se iść :)
05 marca 2016 12:16 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

W przypadku niewysłania pitu 11 przez zleceniodawcę, lub pracodawcę- koniecznie. Nieotrzymanie tego pitu w żadnym wypadku nie zwalnia podatnika od rozliczenia się. Trzeba własnie samemu zebrać dane lub oszacować dochód itp. Potem ewentualna korekta, ale to wszystko trzeba w terminie zrobić. W moim wypadku jak się okazało, to jednak agencja nie wysłała, przycisnęłam ich tam trochę- nie będę pisać jakie durnowate tłumaczenia usłyszałam, bo szkoda klawiatury na to męczyć. No, ale w przypadku jak pracodawca, czy tam kto ten pit wysłał, a poczta nawaliła, to ten pit już powinien być w skarbówce, wtedy udzielają informacji, bądż jest dostępny drogą elektroniczną od 15 marca, na portalu , który podała Anerik. Tego typu opcja w tym roku istnieje również w programach do rozliczen e-pit .Co do skanu, to nie wolno im, faktycznie, ale niektóre robią tak miły gest jak się o to poprosi, oczywiście muszą dosłać pit papierowy pocztą. W zeszłym roku tak pit otrzymałam, bo również rozliczam się elektronicznie i to mi wiele ułatwiło- papierowy też dosłali.

No to co urząd - inna interpretacja 
Oczywiście, ze nieotrzymanie pitu w żadnym wypadku nie zwalnia podatnika od rozliczenia się, dlatego trzeba zożyć jakikowiek PIT w terminie - nawet ten częsciowy/szacunkowy .....i z tego nie trzeba się tłumaczyć. Korektę trzeba złozyć po otrzymaniu ostatecznych danych -najpóźniej w ciągu 5 lat (a nie koniecznie w terminie do końca kwietnia -bo to byłoby nielogiczne). Oczywiście, zawsze US może wezwać do wyjasnienia - wtedy trzeba się tłumaczyć.
05 marca 2016 13:14 / 1 osobie podoba się ten post
greva

No to co urząd - inna interpretacja :matrix:
Oczywiście, ze nieotrzymanie pitu w żadnym wypadku nie zwalnia podatnika od rozliczenia się, dlatego trzeba zożyć jakikowiek PIT w terminie - nawet ten częsciowy/szacunkowy .....i z tego nie trzeba się tłumaczyć. Korektę trzeba złozyć po otrzymaniu ostatecznych danych -najpóźniej w ciągu 5 lat (a nie koniecznie w terminie do końca kwietnia -bo to byłoby nielogiczne). Oczywiście, zawsze US może wezwać do wyjasnienia - wtedy trzeba się tłumaczyć.

Tak stanowią przepisy, są dość jasne, nie ma w nich za bardzo miejsca na interpretację- a jak urzędniczki w skarbówce idą na rękę, to chyba dobrze :)

Owszem, korektę najpózniej w ciągu 5 lat się składa, ale po złożeniu szacunkowego pitu razem z innymi, to chyba skarbówka 5 lat czekać nie będzie.

Postanowiłam zatem nie komplikowac sobie życia i załatwić wszystko najprościej jak się da :)
05 marca 2016 13:14 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

I trza ich cisnąć-ni ma lekko :)

Ja to dziś podwójnie zła jestem, jeszcze mnie po wczorajszym telefonie do agencji trzyma, co by im o tym picie przypomnieć, to jeszcze mam w domu chorego mena na smiertelną chorobę- katar. A mielismy do lasu se iść :)

Powaliłaś mnie tą śmiertelną chorobą. Ale co tam ja - men też pewnie powalony cierpi  
05 marca 2016 13:18
Mycha

Powaliłaś mnie tą śmiertelną chorobą. Ale co tam ja - men też pewnie powalony cierpi :lol1: 

Oj tak :) Starszy syn w Szczecinie cierpi na to samo, ale ma narzeczoną u boku, pomimo to wysyła mi wiadmości ze skargami- typu maaaamoooo, całą noc nie spałem przez katar.A mówiłam obydwóm coby profilaktycznie manewr Valsavy robili, to wtedy cisnienie wyrównane w zatokach jest i nic się nie zbiera, to nie kcieli- no to mają :)  A ja się własnie odwaliłam jak stróż w Boże Ciało i jade do Biedry, o aptekę też zahaczę, trza kupić jakieś prochy, czy kropelki.
05 marca 2016 13:24
tina 100%

Oj tak :) Starszy syn w Szczecinie cierpi na to samo, ale ma narzeczoną u boku, pomimo to wysyła mi wiadmości ze skargami- typu maaaamoooo, całą noc nie spałem przez katar.A mówiłam obydwóm coby profilaktycznie manewr Valsavy robili, to wtedy cisnienie wyrównane w zatokach jest i nic się nie zbiera, to nie kcieli- no to mają :)  A ja się własnie odwaliłam jak stróż w Boże Ciało i jade do Biedry, o aptekę też zahaczę, trza kupić jakieś prochy, czy kropelki.

Mnie ten manewr nie wychodzi, nie mam cierpliwości do tego typu ćwiczeń. 
05 marca 2016 13:34
magdzie

Poczekaj tez tak napisze jak bedziesz na wyjezdzie :strzela z bicza:

no co no co....???
05 marca 2016 17:10
tina 100%

Oj tak :) Starszy syn w Szczecinie cierpi na to samo, ale ma narzeczoną u boku, pomimo to wysyła mi wiadmości ze skargami- typu maaaamoooo, całą noc nie spałem przez katar.A mówiłam obydwóm coby profilaktycznie manewr Valsavy robili, to wtedy cisnienie wyrównane w zatokach jest i nic się nie zbiera, to nie kcieli- no to mają :)  A ja się własnie odwaliłam jak stróż w Boże Ciało i jade do Biedry, o aptekę też zahaczę, trza kupić jakieś prochy, czy kropelki.

To jakiś zbiorowy napad kataru. Mój "K" przywlókł jakieś cholerstwo. Ja też już dwie noce nie spałam i chodzę jak zombi. Żeby dziś jakoś funkcjonować musiałam energetyka wypić. W każdym razie nabyłam rano żel do nosa w aptece i wreszcie spokój.  Wszystko robię w biegu, nawet nie mam czasu zjeść i jeszcze to katarzysko się przyplątało.W ogóle nie czuję sie wypoczęta, a tu za 3 tygodnie już do pracy trzeba wracać.
05 marca 2016 18:01 / 6 osobom podoba się ten post
Co tam katar w porównaniu do tego co nam si e przytrafiło. Pękła rura doprowadzająca wodę. Akurat przed nasza bramą wjazdową. Wody niet dzisiaj , nałapalismy w naczynia, ale co to taka ilość.Cały dzień pracowałam cięzko w ogrodzie  (wypoczywałam) i w dodatku oganiałam sie od pszczół . Wiosna w pełnej krasie  - kwiaty kwitną a krzewy juz maja zielonkawy odcień. Tylko czekać jak za parę dni sie za zieleni .Jutro juz pakowanie i powrót do pracy . Krótko ale i to dobre

Tak wygląda nasz wjazd na podwórko.
05 marca 2016 18:14 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Co tam katar w porównaniu do tego co nam si e przytrafiło. Pękła rura doprowadzająca wodę. Akurat przed nasza bramą wjazdową. Wody niet dzisiaj , nałapalismy w naczynia, ale co to taka ilość.Cały dzień pracowałam cięzko w ogrodzie  (wypoczywałam) i w dodatku oganiałam sie od pszczół . Wiosna w pełnej krasie  - kwiaty kwitną a krzewy juz maja zielonkawy odcień. Tylko czekać jak za parę dni sie za zieleni .Jutro juz pakowanie i powrót do pracy . Krótko ale i to dobre :-)

Tak wygląda nasz wjazd na podwórko.

Panowie fachowcy jakby się spodziewali ,że znajdą się na "linii strzału" , to pewnie by spodenki w kancik ubrali :)
05 marca 2016 18:16 / 1 osobie podoba się ten post
agrafka

To jakiś zbiorowy napad kataru. Mój "K" przywlókł jakieś cholerstwo. Ja też już dwie noce nie spałam i chodzę jak zombi. Żeby dziś jakoś funkcjonować musiałam energetyka wypić. W każdym razie nabyłam rano żel do nosa w aptece i wreszcie spokój.  Wszystko robię w biegu, nawet nie mam czasu zjeść i jeszcze to katarzysko się przyplątało.W ogóle nie czuję sie wypoczęta, a tu za 3 tygodnie już do pracy trzeba wracać.

Faktycznie jak zombie, jak się sciemniło to wstawać zaczął- a serio to krople do nosa trochę ulgi przyniosły .