W domu # 6

18 października 2015 23:09 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Moim skromnym / wielkim marzeniem jest osiąść na starość na wsi. Mieszkać gdzieś, gdzie sąsiad-sąsiadowi nie zagląda w okno, blisko wody i lasu.
Do sklepu niedaleko, w miarę niedaleko jakaś przychodnia i mieć auto.
Starość nieuchronna, a ja nadal nie zrobiłam prawka.

Jaka starość?????Do tego to jeszcze ho ho ho.Prawko też nie jest nieosiągalne:)Na FB byscie zajrzeli kolezanko,coś tam dla Was zostawiłam:)A marzenia dobrze mieć -lubia się spełniać całkiem niespodziewanie:)
18 października 2015 23:43 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Jaka starość?????Do tego to jeszcze ho ho ho.Prawko też nie jest nieosiągalne:)Na FB byscie zajrzeli kolezanko,coś tam dla Was zostawiłam:)A marzenia dobrze mieć -lubia się spełniać całkiem niespodziewanie:)

Koleżanko, zajrzałam i odpisałam. 
Życie jest piękne, do jutra )))))
19 października 2015 08:50 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Wyjaśnilo się na tyle, że sprawcy dokonanych przestępstw, którzy posługiwali się dowodem os. syna zostali zatrzymani. 
Syn został zwolniony, co nie oznacza, że wszystko wróciło do "normalności". 
Sprawa ma się odbyć, jednak nie znamy terminu rozprawy i dlatego ciągle odkładam mój wyjazd do De. 
Nie wyobrażam sobie być na wyjeździe i zostawić syna samego z tym wszystkim (mimo, że to już dorosły człowiek). 

Masz rację Bieta. Dziecko jest najważniejsze, wszystko jedno ile ma lat a zwłaszcza jak potrzebuje wsparcia. Też bym tak zrobiła. 
19 października 2015 08:55 / 8 osobom podoba się ten post
bieta

Moim skromnym / wielkim marzeniem jest osiąść na starość na wsi. Mieszkać gdzieś, gdzie sąsiad-sąsiadowi nie zagląda w okno, blisko wody i lasu.
Do sklepu niedaleko, w miarę niedaleko jakaś przychodnia i mieć auto.
Starość nieuchronna, a ja nadal nie zrobiłam prawka.

Hmmm, wlasnie mieszkamy w takim miejscu i przyszla pora, kiedy po przyjrzeniu sie blizej tematowi doszlismy do wniosku, ze czas sie wyniesc. To fajnie wyglada w marzeniach, owszem, przez kilkanascie tu przemieszkanych lat bylo naprawde super, ale starosc swoje prawa ma. Teraz widzimy, ze starosc wymaga jednak bliskosci tak zwanej "cywilizacji". Nawet majac autko (mamy), moze byc trudno jechac po zakupy, kiedy zima snieg zasypie i tak dalej.
19 października 2015 12:14 / 8 osobom podoba się ten post
Witajcie trochę mnie tutaj nie było ale sprawy rodzinne z tego powodu też wyjazd do DE przesunięty chyba na przyszły rok na dzień dzisiejszy nie planuję nic dziś pierwsza noc od miesiąca przespana w całości bez tabletek słoneczko za oknem piękna złota jesień :) miłego poniedziałku :)
19 października 2015 12:31 / 12 osobom podoba się ten post
Moja przyjaciółka z dziecięcych lat miała wylew. Jest już po rehabilitacji, walczy dzielnie. Jest "zaopiekowana" ale pojadę do niej na parę dni, bo potrzebne są jej nasze rozmowy i wsparcie. Nasza durna paplanina, niekoniecznie bez sensu, bardzo się jej teraz przyda. Potrzebuje tego. Pewnie potrzebuje też motywującego opierpapier a ten ode mnie rozumie w 100% Jadę więc, bo przyjaciół trzeba szanować i dbać o nich.
19 października 2015 12:32 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Moja przyjaciółka z dziecięcych lat miała wylew. Jest już po rehabilitacji, walczy dzielnie. Jest "zaopiekowana" ale pojadę do niej na parę dni, bo potrzebne są jej nasze rozmowy i wsparcie. Nasza durna paplanina, niekoniecznie bez sensu, bardzo się jej teraz przyda. Potrzebuje tego. Pewnie potrzebuje też motywującego opierpapier a ten ode mnie rozumie w 100% :-) Jadę więc, bo przyjaciół trzeba szanować i dbać o nich.

chciałabym mieć taką przyjaciółkę jak Ty!

Szacun!
19 października 2015 16:59
takaja

Witajcie trochę mnie tutaj nie było ale sprawy rodzinne z tego powodu też wyjazd do DE przesunięty chyba na przyszły rok na dzień dzisiejszy nie planuję nic dziś pierwsza noc od miesiąca przespana w całości bez tabletek słoneczko za oknem piękna złota jesień :) miłego poniedziałku :)

No, jesteś . Jak miło, że śię odezwałaś. Brakowało mi Ciebie
19 października 2015 18:14 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

No, jesteś . Jak miło, że śię odezwałaś. Brakowało mi Ciebie :aniolki:

Dzięki Brakowało mi was ale głowy nie miałam i jako przeciwnik palenia dzis stałam się wrogiem nr jeden mój tato własnie tydzień temu przeszedł zabieg usunięcie krtani +węzły typowy rak palacza napatrzałam się na niego na ludzi w szpitalu mama na dzień dzisiejszy juz nie pali ale co będzie dalej wielka nie wiadoma czeka go radioterpia nauka mówienia i bóg wie co jeszcze a zaczęło sie od chrypki :(
19 października 2015 18:42
takaja

Dzięki :aniolki: Brakowało mi was ale głowy nie miałam i jako przeciwnik palenia dzis stałam się wrogiem nr jeden mój tato własnie tydzień temu przeszedł zabieg usunięcie krtani +węzły typowy rak palacza napatrzałam się na niego na ludzi w szpitalu mama na dzień dzisiejszy juz nie pali ale co będzie dalej wielka nie wiadoma czeka go radioterpia nauka mówienia i bóg wie co jeszcze a zaczęło sie od chrypki :(

Sory, plusa Ci dałam, a To jest bardzo przykre i nie ma co plusowac. Przykre, Trzeba znaleśc śię w Szpitalu, żeby śię przekonac, żeby zobaczyc cierpienie Ludzi.! Dużo zdrowia dla Twojego Tatuśia
19 października 2015 19:06 / 4 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Sory, plusa Ci dałam, a To jest bardzo przykre i nie ma co plusowac. Przykre, Trzeba znaleśc śię w Szpitalu, żeby śię przekonac, żeby zobaczyc cierpienie Ludzi.! Dużo zdrowia dla Twojego Tatuśia :aniolki:

Dla mnie najgorsze było aby go przekonać podpisanie zgody jego oczy a potem jak go zobaczyłam po operacji nie wiedziałam czy mi nie napiszę że żałuję że sie zgodził ale usmiecha się jest spokojny wyciszony i dla nas zaskakujące bez nerwów aby tak dalej to będzie sie bawił za póltora roku na weselu mojego syna :)
19 października 2015 19:46
takaja

Dla mnie najgorsze było aby go przekonać podpisanie zgody jego oczy a potem jak go zobaczyłam po operacji nie wiedziałam czy mi nie napiszę że żałuję że sie zgodził ale usmiecha się jest spokojny wyciszony i dla nas zaskakujące bez nerwów aby tak dalej to będzie sie bawił za póltora roku na weselu mojego syna :)

Daję plusy bo współodczuwam i rozumiem o czym piszesz.Życzę powodzenia w terapii dla twojego Taty, Tobie dużo sił i rozumienia choroby.
19 października 2015 20:18
takaja

Dla mnie najgorsze było aby go przekonać podpisanie zgody jego oczy a potem jak go zobaczyłam po operacji nie wiedziałam czy mi nie napiszę że żałuję że sie zgodził ale usmiecha się jest spokojny wyciszony i dla nas zaskakujące bez nerwów aby tak dalej to będzie sie bawił za póltora roku na weselu mojego syna :)

Będzie tylko dobrze . Tego życzę
19 października 2015 21:14
emilia

Hmmm, wlasnie mieszkamy w takim miejscu i przyszla pora, kiedy po przyjrzeniu sie blizej tematowi doszlismy do wniosku, ze czas sie wyniesc. To fajnie wyglada w marzeniach, owszem, przez kilkanascie tu przemieszkanych lat bylo naprawde super, ale starosc swoje prawa ma. Teraz widzimy, ze starosc wymaga jednak bliskosci tak zwanej "cywilizacji". Nawet majac autko (mamy), moze byc trudno jechac po zakupy, kiedy zima snieg zasypie i tak dalej.

No i wyrwałaś mnie z tych "marzeń", a tak było pięknie (((( 
W tym co piszesz jest duuuuuużo racji.
19 października 2015 21:19
Mycha

Masz rację Bieta. Dziecko jest najważniejsze, wszystko jedno ile ma lat a zwłaszcza jak potrzebuje wsparcia. Też bym tak zrobiła. :przytula:

Nasuwa się jednak pytanie : a jak sprawa odbędzie się za np. 6, 7, a może za 10 m-cy i co, z czego będę żyć ?