Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

06 listopada 2014 11:12 / 2 osobom podoba się ten post
didusia

Z tym przywożeniem jedzenia do DE to tak dokońca nie jest głupota -zalezy to od wielu czynników -jesli jest to stała sztela i rodzina normalna to można coś w ramach prezentu przywieść np. kiełbasę śląską ,której w DE nie uwidzisz - za takie kiełbasiane przezenty zawsze mi rodzina oddaje pieniązki -zatem uważam ,że można-    czyli nie trzeba  generalizować słowem " Głupota"

Zgadzam się z Tobą. Jak rodzinka jest ludzka, to lepiej podchodzić również po ludzku. Jak próbują traktować Cię jak niewolnicę, to trzeba stawiać do pionu. Ja także przywoże do Niemiec czasami jakiś prowiant, jeśli pracuję w jednym miejscu dłużej i wiem że są fajni ludzie, którzy lubią nasze rodzime produkty. 
06 listopada 2014 11:32 / 2 osobom podoba się ten post
gosiako

Nadgorliwe psują miejsca,potem zdziwienie że poprzednia była do wszystkiego a druga mówi nie.Czasem głupie opieknki przywożą ze sobą szynki,wędliny ,mięsa na zapas z Polski jakby tu nie było!Taka mądrala mnie kiedyś zmieniała a rodzina się śmiała.Niektóre robią ponad obowiązki i jeszcze chcą żywić Niemców.Głupota i naiwność!Nic więcej nikt nie dostanie oni potrafią liczyć.

Zalozylam nawet temat o przywozeniu rzeczy z Polski,ale bardziej chodziło mi o przywozenie rzeczy dla siebie, nie rozpuszczanie Niemców.
Na poprzedniej szteli miałam tak kochanych ludzi,ze z przyjemnością przywiozlam im za drugim razem parę rzeczy w prezencie.
 
 
A co do nadgorliwych zmienniczek...hmmm...ja jestem jako druga,a poprzedniczka - fajna dziewczyna,ale zostawiła mnie z "planem"-
Walcz o internet,walcz o rower,TV w pokoju,...
Oma na uczona,ze cały czas z nią się siedzi.,ja ja mam odzwyczajac...
 
Czyli ja jestem tą bee...
06 listopada 2014 11:53 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Zalozylam nawet temat o przywozeniu rzeczy z Polski,ale bardziej chodziło mi o przywozenie rzeczy dla siebie, nie rozpuszczanie Niemców.
Na poprzedniej szteli miałam tak kochanych ludzi,ze z przyjemnością przywiozlam im za drugim razem parę rzeczy w prezencie.
 
 
A co do nadgorliwych zmienniczek...hmmm...ja jestem jako druga,a poprzedniczka - fajna dziewczyna,ale zostawiła mnie z "planem"-
Walcz o internet,walcz o rower,TV w pokoju,...
Oma na uczona,ze cały czas z nią się siedzi.,ja ja mam odzwyczajac...
 
Czyli ja jestem tą bee...

Która z nas nigdy nie jest ta bee, niech pierwsza rzuci kamień.
06 listopada 2014 12:00 / 1 osobie podoba się ten post
..."Lubi przebywać w ogródku na wózku inwalidzkim. "Osoba po wylewie ,lezaca. ....Maly cytat z dzisiejszego ogloszenia na portalu .Teraz pytanie ....kiedy bylo ono czytane przez firme????.Hallllooo ,mamy listopad .
06 listopada 2014 12:11 / 1 osobie podoba się ten post
Pisałam nie o prezentach czy rzeczach dla siebie.To normalne coś do spróbowania przywozić czy polską zubrowke w ramach prezentów.Sama im przywożę bo rodzina super.Ale nie całą szynkę,kurczaki zamrożone,budynie, jablka itp
Połowa walizki jedzenia.A tu się wszystko kupi.Rodzina z uśmiechem bo Polka bogaczka żarcia nawiozla.Wiem że do Włoch to nawet ziemniaki biorą.
06 listopada 2014 12:17 / 1 osobie podoba się ten post
Daria01

Która z nas nigdy nie jest ta bee, niech pierwsza rzuci kamień.

Z tym to masz rację. Nie popieram oczywiście nadgorliwości, ale też byłam bee dla dziewczyny, która przyjechała z totalnym nastawieniem "olewki" in wprowadzenia dyscypliny wojskowej. Zastępowałam dziewczynę, która mocno bała się ( niepotrzebnie) o swoja pozycję w tym domu- dla niej też byłam bee od samego progu. I co tu dużo mówić, one też dla mnie są bee.
06 listopada 2014 12:17 / 1 osobie podoba się ten post
Zosia-Samosia, czepiasz sie;) Cieply listopad mamy;) Moze sie uda i zima tez bedzie taka jak w zeszlym roku:)
Ubieglej zimy pewnej niedzieli zabralam dzieci do Schwarzwaldu, zeby snieg zobaczyly. Male sa. Syn co prawda widzial w Polsce i nawet pamietal, ale corka nie. Wiec pojechalismy i nic... Ledwo troszke w rowie lezalo... Pozniej, podczas spaceru znalezlismy troche zmarzliny i mielismy ubaw po pachy jak Moja Mala Ksiezniczka snieg ogladala i probowala jesc, bo to lody:)
A babcie pewnie w pierzyny zawijaja i do ogrodu na kilka godzin wystawiaja, zeby sie nacieszyc mogla, skoro tak lubi;)
06 listopada 2014 12:26 / 5 osobom podoba się ten post
margaritka59

Z tym to masz rację. Nie popieram oczywiście nadgorliwości, ale też byłam bee dla dziewczyny, która przyjechała z totalnym nastawieniem "olewki" in wprowadzenia dyscypliny wojskowej. Zastępowałam dziewczynę, która mocno bała się ( niepotrzebnie) o swoja pozycję w tym domu- dla niej też byłam bee od samego progu. I co tu dużo mówić, one też dla mnie są bee.

No właśnie. Jak czytam forum to wydaje mi się czasami, że jest jakieś takie nastawienie że czego nie ma w umowie, to nalezy zlewać po całości. Moim zdaniem trzeba być bardziej elastycznym. Ale to już są sprawy czysto indywidualne. Jeśli mamy fajną rodzinę, gdzie ludzie są dla nas mili, to nie widzę powodu żeby czegoś nie zrobić ponad normę. A potem przyjeżdża zmienniczka i jeszcze będzie miała pretensję, że ona nie zrobi tego, czy tamtego i wtedy stajemy się dla niej zołza, która psuje stelle.
06 listopada 2014 14:41
Daria01

No właśnie. Jak czytam forum to wydaje mi się czasami, że jest jakieś takie nastawienie że czego nie ma w umowie, to nalezy zlewać po całości. Moim zdaniem trzeba być bardziej elastycznym. Ale to już są sprawy czysto indywidualne. Jeśli mamy fajną rodzinę, gdzie ludzie są dla nas mili, to nie widzę powodu żeby czegoś nie zrobić ponad normę. A potem przyjeżdża zmienniczka i jeszcze będzie miała pretensję, że ona nie zrobi tego, czy tamtego i wtedy stajemy się dla niej zołza, która psuje stelle.

Ja sama robię pewne rzeczy ponad plan.
Często ciasta pieke ,nie żeby się podlizac,ale sama lubie i piec i jeść ;)
 
Ale nie mogę zrozumieć np.koleżanki,z poprzedniego miasta ,której żona wnuka podopiecznego dawala SWOJE rzeczy do prania czy prasowania.
 
Były urodziny wnuka podopiecznego ,to opiekunka wysprzatala cały ogród i przygotowywała to garten party (wnuk lat 29, żonaty)
06 listopada 2014 15:00 / 8 osobom podoba się ten post
Daria01

No właśnie. Jak czytam forum to wydaje mi się czasami, że jest jakieś takie nastawienie że czego nie ma w umowie, to nalezy zlewać po całości. Moim zdaniem trzeba być bardziej elastycznym. Ale to już są sprawy czysto indywidualne. Jeśli mamy fajną rodzinę, gdzie ludzie są dla nas mili, to nie widzę powodu żeby czegoś nie zrobić ponad normę. A potem przyjeżdża zmienniczka i jeszcze będzie miała pretensję, że ona nie zrobi tego, czy tamtego i wtedy stajemy się dla niej zołza, która psuje stelle.

Elastyczność tak,ale naprawde w granicach rozsądku!Nie wiem czy to tak superancko jak przyjeżdża się po pannie ,która co niedziela ciasta wypiekaął i lepiła pierogi i ogrody uprawiała a Ty tego nie umiesz,nie chcesz.....Juz na starcie jestes ta niedobra......
Tu gdzie teraz jestem była kiedys dziewczyna ,która większość czasu spedzałą w ogrodzie zamiast sie PDP zajmować...była tylko raz i rodzina jej podziekowała bo nie o taką opiekunkę im chodziło.
Ja wyznaję zasadę-przede wszystkim nie wyłazić przed szereg,trzymac się tego co od dawna ustalone,jesli jakies zmiany to te które ułatwią życie PDP i mi samej,ale dotyczace wyłącznie opieki,żadnych kuchennych rewolucji i "Maji w ogrodzie":):):):):)Nawet jeśli mam zamiar cos zmienic czy jakies innowacje w zywieniu PDP wprowadzać, zawsze najpierw ze zmieniczka konsultuję,potem dopiero z rodziną .
Poza tym nauczyłam się już ,że naprawde bardzo bardzo rzadko najfajniejsza rodzina doceni nasze starania.1X sa mile zaskoczeni i nawet dziekuje powiedzą,2x o znów np.pierogi,super:) a 3x i każdy nastepny uważają ,że zawsze tak było i jak ich nie ma w tę przysłowiowa niedzielę to są niemile zdziwieni -warum????
Pierogi tylko jako przykład -nie robiłam na wyjeździe nigdy i nie zamierzam-te ze sklepu tez dobre:)
06 listopada 2014 15:34 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Elastyczność tak,ale naprawde w granicach rozsądku!Nie wiem czy to tak superancko jak przyjeżdża się po pannie ,która co niedziela ciasta wypiekaął i lepiła pierogi i ogrody uprawiała a Ty tego nie umiesz,nie chcesz.....Juz na starcie jestes ta niedobra......
Tu gdzie teraz jestem była kiedys dziewczyna ,która większość czasu spedzałą w ogrodzie zamiast sie PDP zajmować...była tylko raz i rodzina jej podziekowała bo nie o taką opiekunkę im chodziło.
Ja wyznaję zasadę-przede wszystkim nie wyłazić przed szereg,trzymac się tego co od dawna ustalone,jesli jakies zmiany to te które ułatwią życie PDP i mi samej,ale dotyczace wyłącznie opieki,żadnych kuchennych rewolucji i "Maji w ogrodzie":):):):):)Nawet jeśli mam zamiar cos zmienic czy jakies innowacje w zywieniu PDP wprowadzać, zawsze najpierw ze zmieniczka konsultuję,potem dopiero z rodziną .
Poza tym nauczyłam się już ,że naprawde bardzo bardzo rzadko najfajniejsza rodzina doceni nasze starania.1X sa mile zaskoczeni i nawet dziekuje powiedzą,2x o znów np.pierogi,super:) a 3x i każdy nastepny uważają ,że zawsze tak było i jak ich nie ma w tę przysłowiowa niedzielę to są niemile zdziwieni -warum????
Pierogi tylko jako przykład -nie robiłam na wyjeździe nigdy i nie zamierzam-te ze sklepu tez dobre:)

bardzo podoba mi sie twoj tok myslenia....mam takie samo zdanie jak ty
06 listopada 2014 16:07 / 4 osobom podoba się ten post
Zmieniałam raz taką elastyczną opiekunkę. Tak rozciągnęła codzienne obowiązki, że nawet przerwy nie chciała, bo była tak zajęta. Czy nie rozumiecie tego wszystkie elastyczne Betreuerinen, że nie pracujecie w danym miejscu jako jedyne? Rezygnując z wolnego czasu, piekąc ciasta, lepiąc pierogi, wychodzicie tym samym ponad program. Pytam, po co? Psujecie Stelle. Po takiej opiekunce wróciłam po tygodniu do domu. Przecież to też problem dla firmy, bo musi organizować nową, po tej która nie chce pracować ponad plan i bez wolnego czasu. W czym problem? Za mało wam płacą i w ten sposób chcecie dorobić? Wiele razy dostawałam premie od rodzin mimo, że nie kosiłam im trawy i nie gotowałam jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
06 listopada 2014 16:21 / 8 osobom podoba się ten post
Mam swoja metode na ...mowie jak mnie pytaja ,czy pieke ciasta -odp.-nie bo nie lubie ,w domu kupuje jak mam ochote.Pierogi ???,a co to jest , ja nie znam tego i pytam przezornie z jakiego regionu byla opiekunka (aby nie wpasc na mine) i ......wszystko jasne .Potrawa regionalna albo ....ruska .Bigos ???tak jak pierogi i ....mam spokoj.
06 listopada 2014 16:25 / 12 osobom podoba się ten post
zosia_samosia

Mam swoja metode na ...mowie jak mnie pytaja ,czy pieke ciasta -odp.-nie bo nie lubie ,w domu kupuje jak mam ochote.Pierogi ???,a co to jest , ja nie znam tego i pytam przezornie z jakiego regionu byla opiekunka (aby nie wpasc na mine) i ......wszystko jasne .Potrawa regionalna albo ....ruska .Bigos ???tak jak pierogi i ....mam spokoj.

Pojechałam kiedys jako 1-sza opiekunka i na dzien dobry od razu pytanie było o pierogi-to ja powiedziałam,że nie umiem ,bo w PL to tylko bardzo stare kobiety to potrafią:):):)Zmartwili się ,ale więcej nie pytali:)
06 listopada 2014 16:47 / 5 osobom podoba się ten post
Dziewczyny już żeśmy się dosyć pierogów nakleiły w De i ciast napiekły.
Nie jem ciast tak mówię na wejściu a o pierogi na tym zastepstwie nikt się
nie pytał.maltausche są pyszne .to bardzo proszę