Zakkres obowiazkow opiekunki zalezy od wynagrodzenia, ktore ona otrzymuje.
I nie mam tu wcale na mysli wynagrodzenia wynikajacego z umowy.
Wyznaje zasade, jestem tu po to, aby zarabiac a nie siedziec i czekac na odjazd.
Zakkres obowiazkow opiekunki zalezy od wynagrodzenia, ktore ona otrzymuje.
I nie mam tu wcale na mysli wynagrodzenia wynikajacego z umowy.
Wyznaje zasade, jestem tu po to, aby zarabiac a nie siedziec i czekac na odjazd.
Zakkres obowiazkow opiekunki zalezy od wynagrodzenia, ktore ona otrzymuje.
I nie mam tu wcale na mysli wynagrodzenia wynikajacego z umowy.
Wyznaje zasade, jestem tu po to, aby zarabiac a nie siedziec i czekac na odjazd.
Dosc przewrotna teza:))) z drugiej strony to moze wygladac tak:)) duzo place wiec duzo wymagam:))) czyli opuekunka ma tyle obowiazkow ile rodzina placi:))
Jeszcze raz przeczytalam, ocierasz sie o tzw Pucki:))) kiedys byla mowa o dorabianiy mozliwisciach.
Ocieram się o szczęśliwy zbieg okoliczności, czego i wszystkim życzę.
Jestem u mojej Damy pierwszą opiekunką. Na wstępie usłyszałam od niej i córki, że najważniejsze dla nich to uczciwość, lojalność i bardzo dobrze rozumieją charakter mojej pracy. Po przeszło tygodniu pobytu tutaj, wiem, że wydaje im się, że rozumieją. Babcia nie ma pojęcia, że opiekunka to nie Putzfrau. Najpierw wymyśliła, że powinnam wymyć takie szklane klosze w ogrodzie, a dziś mimochodem, przy stole, spojrzała przez okno na róże i mówi mi, że potrzebują cięcia. Odpowiedziałam mojej szefowej, że generalnie nie zajmuję się ogrodem, bo nie jest to zakresie moich obowiązków. Dama jest baaaardzo oszczędna. Zakupy robię wprawdzie sama i częściowo córka, ale wszystko pod ścisłą kontrolą. Dziś kupiłam poraz drugi moje ulubione konfitury. Nie skomentowała nawet. Kazała mi przynieść z piwnicy dzemik z 2011r. Jadła to sama. Przyzwyczajam ją, że niekoniecznie mam ochotę jeść dokładnie to co ona. Zobaczę na ile będzie w tym temacie elastyczna. Ta jej oszczędność jest momentami bez sensu, bo to zdrowy na umyśle człowiek.
Eeej, nie narzekaj na dżemiki, u poprzednich podopiecznych jadłam konfiturę, która była w moim wieku, na słoiku widniała data 1989, ale uwierz, nigdy, ale to nigdy nie jadłam tak pysznego dżemora :)
Dobry rocznik:-)))