Niemcy lubią jasne sytuacje i jasny sposób komunikowania sie,typu- powiedz o co ci chodzi czego potrzepujesz a postaramy sie ci pomóc...Natomiast osoby zakompleksione,bidulki,niewolnice nie znajdą u nich zrozumienia i pomocy...
Niemcy lubią jasne sytuacje i jasny sposób komunikowania sie,typu- powiedz o co ci chodzi czego potrzepujesz a postaramy sie ci pomóc...Natomiast osoby zakompleksione,bidulki,niewolnice nie znajdą u nich zrozumienia i pomocy...
Niemcy lubią jasne sytuacje i jasny sposób komunikowania sie,typu- powiedz o co ci chodzi czego potrzepujesz a postaramy sie ci pomóc...Natomiast osoby zakompleksione,bidulki,niewolnice nie znajdą u nich zrozumienia i pomocy...
Zamieściłam zdjęcie a teraz dopisze.Pracuje mi sie tu bardzo dobrze nie zagladam do umowy jakie mam obowiązki robie to na co mam ochote.Ponieważ moja pdp sama wykonuje czynnosci około pielęgnacyjne,ja nie uczestniczę ani w czasie kapieli ani podczas przebierania.Gotuję,sprzatam raz w tygodniu,piorę i prasuję.Mam malutka szklarenke gdzie rosnie kilka pomidorow i wysialam jeden rzadek ogórków.Robie to dla pdp i dla siebie.Nikt tu więcej wglądu nie ma.Trawa na ogrodzie nie była strzyzona od lata ubiegłego roku wyglądało bardzo brzydko.W tygodniu poprosiłam młodego czlowieka o wystrzyżenie poniewaz kosiarka jest ciężka spalinowa sama nie dałabym rady nawet odpalić.Młody człowiek przyszedł wyciął trawe dostał za to kase. A ja zrobiłam mu kilkakrotnie cos do picia,pogadałam z nim pomogłam to co mogłam i jakie było moje zdziwienie ? gdy wyszłam do ogrodu zobaczyłam wycięte serce na ktorym rosna stokrotki.To dla mnie,bo wychodzac powiedział,że mi cos zostawił.Tez mogę leżeć na tarasie.Ale mi to nie pasi.A kto lubi niech leży.I to nie znaczy,że obie pracujemy źle.Taki nasz wybór.
Mleczko .......niemożliwe :-) :-)
"Mam malutka szklarenke gdzie rosnie kilka pomidorow i wysialam jeden rzadek ogórków."
Przecież jak przed miesiącem wkleiłam zdjęcia grządki sałaty posadzonej przez synową (jak pięknie rośnie) ....to mnie mocno skrytykowałaś i "autorytatywnie" skomentowałaś ze ty nie uprawiasz ogródka u PDP.... bo jesteś opiekunką i tylko czynności czysto opiekuńcze, a poza tym leżysz na tarasie !!
Usmiałam się wtedy do rozpuku :lol3: ....tym bardziej, ze jak tylko dotarłaś do CH czytam: wstałam raniutko, zanim pdp się obudziła już byłam po sadzonki sałaty i innych warzyw i ziół, co więcej już posadzone w skrzynkach na tarasie :-):-)
A teraz jeszcze szklarenka :lol2:
Wiesz co, mnie to ani ziębi, ani grzeje (wprosy uważam, ze jak jest na to czas - to warto wykorzystać kawałek ogródka na podstawowe zioła i warzywka).....natomiast nie lubię fałszu !!!
Ty mi trochę przypominasz taką przebiegłą Jankę, która wprowadzała mnie w 1sze miejsce ponad15 lat temu (byłam zielona jak młody szczypiorek, poza mocnym językiem nie miałam żadnych atutów, 0% doświadczenia w jakiejkolwiek opiece - wyrwana z całkiem innej branży.....a wtedy nie było ani agencji, ani forów/netu). Miejsce było ciężkie (całkowicie sparaliżowana kobieta od szyi w dół), ale "babcia" pomimo to przeurocza i jedna z córek b. pomocna.
Jak się dopytywałam o sposób pielęgnacji babci, to na jważniejsze było: (ze 100x powtarzane: pamiętaj, żebyś czasem nie dotknęła się do ogródka (babcia to chce)....a już broń Boże upiec jakieś ciasto !!
No i co ???
Jak przyjechała mnie zmienić (przywiozła połówkę świniaka :-) ) ....pędem do ogródka i do babci z meldunkiem, że tak zarośnięte....jak ona była - to było tip top....wszystko było i pomidorki i buraczki i kartofelki :lol2: ....a teraz tylko zioła i sałata !!
Na 2gi dzień upiekła 2 ogromne blachy ciasta ....bo babcia pewno stęskniona; przez te 3 mce NIKT jej nic dobrego do ust nie dał :lol2::lol2:
I tu się moocno pomyliła ....owszem, upiekłam kilka razy niewielkie ciasto (ale pyszne !!) ....więcej nie musiałam, bo do babci ciągnęły dosłownie pielgrzymki znajomych i sąsiadów z plackami (była zawsze bardzo lubiana). Poza tym "OMA" - bo tak już 1szego dnia kazała się nazywać, była wcześniej świetną gospochą ...godzinami gadałyśmy na różne tematy (również kulinarne, przepisy itd. - byłam zdziwiona jak dobrze zna polską kuchnię ...i to na pewno nie od Janki!) ...miała też ogromną bibliotekę z książkami i albumami kulinarnymi ...chciała mi to przekazać w prezencie - tylko jak zabrać? ....wybrałam 3 najciekawsze sztuki, do tego córka dorzuciła nowiutki piecyk do pizzy.
Swoją drogą byłam zdziwiona - jak dobrze u niej działa trawienie ....karmić (ostrożnie) oczywiście musiałam ....ale poza tym żadnych większych problemów.
No, ale była perfekcyjnie pielęgnowana ....kilka razy dziennie masaże całego ciała, oklepywanie, zmiana pozycji itd. ....a przede wszystkim jej ogromny optymizm, ciągłe żarty nawet ze swojego kalectwa (ja chyba bym tak nie dała rady). Praca była bardzo ciężka (nie było Pflegedienstu - tylko opiekunka i ogromna pomoc (codziennie) ze strony dobrej córki ....2-ga tylko czychała na reszki z obiadu :lol2: (nawet 1/2 kartofla kazała sobie zapakować ...dla męża :lol2:) ....i od czsu do czasu w swojej łaskawości wpadła do matki.
Ale co do istoty tematu: nie lubię ludzi kłamiących, fałszywych i pokrętnych, do tego "wszystkowiedzących" .................którzy w zależności od sytuacji (jak wiatr zawieje) raz piszą tak....a w innym temacie -przeciwnie :lol2:
Ale jeszcze raz powtarzam, że doceniam Twoje osiągnięcia w ogrodzie ......zdjęcia, które wklejasz są piękne!!
Tylko - czy nie można tak po prostu szczerze....prostolinijnie ??
Dla ciebie wszystko jest zawiłe.Ogrodka nie uprawiam bo tu niem ogrodu (jasne) Chyba jest roznica ale skoro nie widzisz to okulary sobie kup. O co Ci chodzi,że nie dalam ci namiarow?taka zdolna jestes to sobie poszukaj.O tej szklarence pisze juz od ubiegłego roku.Jest taka malutka i będzie dopoki ja tu pracuje.A na tarasie rosną zioła ale to nie jest ogród. Poszukaj sobie u googla okreslenia co to jest ogród. Mnie nie interesuje co robisz na szteli nie cytuj mnie nie bede ci odpowiadała. :spadaj:

Zgodnie z życzeniem nie cytuje,
ale sama ciągniesz temat, więc odpowiem:
- okulary już mam (nówki! .....i to dobre - niemieckie :lol2:)
- skąd u ciebie taka agresja ....kopiesz mnie? cytat: ":spadaj: "
- o jakie namiary ci chodzi ?? - już 2gi raz to sugerujesz! ....tamtym razem było wyraźniej, coś w rodzaju "tobie nie pomogę załatwić miejsca, nawet tego sama nie potrafisz" .....czyżby zakamuflowana reklama/werbunek dla innych?
Co mi wmawiasz (i dlaczego?) ...Ja ciebie NIGDY o nic nie prosiłam! ......już ci raz pisałam, że mam stałe miejsce i to b.dobre :-) :-) -oby jak najdłużej trwało, bo niestety dziadki zbliżają się do 100!!
- nie musisz "uzasadniać" swojego postu i wklejać jakieś fotki jako "dowód" :-):-)
Ja wprost uważam, że jak ktoś jest urodzoną ogrodniczką i ma sporo wolnego - to zamiast się nudzić i złościć - może się wyżyć w swoim hobby :-) :-) ...a jeszcze jak sklepy daleko aby po każdą zieleninkę jechać...., albo kasy brak!
(podobną szklarenkę - tylko ładniejszą ma sąsiadka .....i dzisiaj dziadkowi podarowała 3 już 0,5m kwitnące sadzonki pomidorów .....dziadek sam zasadził w ogródku - potem leżał pod tlenem ....i co? mam ich nie podlać?).
Sorki, że wcześniej nie napisałam …….ale obowiązki (kolacja, przygotowanie łóżek), potem Skype z rodziną.
Aha podlałam też ogródek nowym szlauchem z super MULTI-końcówką :-)
Baaardzo lubię tak podlewać ogródek, szczególnie o zmroku po upalnym dniu …….zieleń aż błyszczy! – a powietrze !!
-co do „zawiści” : to umiem czytać (nawet między wierszami) i wyraźnie widać KTO tu zazdrości i jest zawistny :-(
Życzę zrównoważenia, spokoju ducha i rozwiązania własnych problemów :zaklopotanie:
Bez odbioru !!!!!

\No własnie zazwyczaj jest róznica w charakterze pacjentów tych młodszych ,wściekłych na cały świat za swoje kalectwo.Starzy ludzie jednak do swojej niepełnosprawnosci podchodzą z wiekszym spokojem.To nie reguła ale wiadomo ,że młodszy pacjent reaguje inaczej.A najlepiej sie wyzyc na kims kto jest pod reka.Dziwie sie tylko,ze kobiete firma na takie ciezkie miejsce wyslala.