No we własnym domu też sie ma jakieś obowiązki,np.smażenie śliwkowych powideł,no i inne małżeńskie obowiązki he he... Po piwo mu polecieć;)
No we własnym domu też sie ma jakieś obowiązki,np.smażenie śliwkowych powideł,no i inne małżeńskie obowiązki he he... Po piwo mu polecieć;)
Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.
Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.
Kasiu ja mam z tym dobrze ze z nami mieszka przyjaciolka mojej PDP(calkowicie sprawna fizycznie)wiec duzo czasu spedzaja razem i ja jak mam potrzebe wyjscia czy przespania sie w ciagu dnia to nie ma problemu,ona sie nia zajmuje.A calkowitej wolnosci to nie ma nawet w swoim domu,przeciez rodzinka tez ma swoje oczekiwania-tym bardziej jak mama czy zona przyjezdza tylko na urlop,to chca z tego skorzystac jak najwiecej.
No we własnym domu też sie ma jakieś obowiązki,np.smażenie śliwkowych powideł,no i inne małżeńskie obowiązki he he... Po piwo mu polecieć;)
Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.
Zgoda i oczywistość ,ale masz wybór:)Możesz np.pospac sobie do południa ,nie gotowac jak nie masz ochoty,zaprosic kogo chcesz a w pracy?W pracy wybór jest mocno oganiczony bo przecież trzeba i pieluche zmienic i leki podac i nakarmic czasem,spac połozyc itp itd-czy tego chcemy czy nie kazdy dzień to w pierwszej kolejnosci PDP a potem cała reszta-taka to praca i naprawdę nie kumam za bardzo po co sciemniać o wolności i swobodzie .Nie mamy jej w opiekunkowej profesji i już.Jest to część kosztów, jakie na własną prośbę ponosimy, decydując sie na opiekunkowo.
Kasiu, wiadomo że w pierwszej kolejności jest dobro PDP w końcu na taką pracę się zdecydowalysmy, ale też dużo zależy od stanu Seniorki. Przecież jak jest leżąca to jest oczywiste że trzeba jej poświęcić dużo czasu i pracy, ale jak jest w miarę sprawną osobą to tego czasu masz więcej dla siebie. Ją np.namiętnie zaczęłam układać puzzle w de.na co w swoim domu nie miałam czasu. Zawsze są jakieś plusy i minusy jak w każdej pracy:)
Nie rozumiem sie chyba:)W domu robisz to wszystko naturalnie bo chcesz ,bo to Twoja rodzina itd a w pracy robisz bo Ci za to płacą.Nigdy nie mam w pracy poczucia "u siebie" bo tez nie jestem u siebie i taka jest pawda.Jestem w pracy.
Masz rację, ta nasza wolność , owe szefowanie, swoboda to taka złota klatka, na własne mniej lub bardziej życzenie. Też jestem panią domu , nikt mi się nie wtrą, czuję się jak u siebie w domu. Ale nie za bardzo moge go opuścić jak mam nawet nie ochotę tylko potrzebę.
Są.Ale całkowitej wolności i tak nie ma:):):):)Chodzi nie o czas wolny dla siebie jako taki bo ten zazwyczaj się znajduje ,ale o nieograniczoną niczym swobodę dysponowania nim.A tego w opiekunkowie nie ma....
Z tym się z Tobą zgodze, całkowitej wolności nie ma.