Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

03 października 2015 09:15 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

No we własnym domu też sie ma jakieś obowiązki,np.smażenie śliwkowych powideł,no i inne małżeńskie obowiązki he he... Po piwo mu polecieć;)

Zgoda i oczywistość ,ale masz wybór:)Możesz np.pospac sobie do południa ,nie gotowac jak nie masz ochoty,zaprosic kogo chcesz a w pracy?W pracy wybór jest mocno oganiczony bo przecież trzeba i pieluche zmienic i leki podac i nakarmic czasem,spac połozyc itp itd-czy tego chcemy czy nie kazdy dzień to w pierwszej kolejnosci PDP a potem cała reszta-taka to praca i naprawdę nie kumam za bardzo po co sciemniać o wolności i swobodzie .Nie mamy jej w opiekunkowej profesji i już.Jest to część kosztów, jakie na własną prośbę ponosimy, decydując sie na opiekunkowo.
03 października 2015 09:21 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy  robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy  wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.

Masz rację, ta nasza wolność , owe szefowanie, swoboda to taka złota klatka, na własne mniej lub bardziej życzenie. Też jestem panią domu , nikt mi się nie wtrą, czuję się jak u siebie w domu. Ale nie za bardzo moge go opuścić jak mam nawet nie ochotę tylko potrzebę.
03 października 2015 09:33 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy  robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy  wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.

Kasiu ja mam z tym dobrze ze z nami mieszka przyjaciolka mojej PDP(calkowicie sprawna fizycznie)wiec duzo czasu spedzaja razem i ja jak mam potrzebe wyjscia czy przespania sie w ciagu dnia to nie ma problemu,ona sie nia zajmuje.A calkowitej wolnosci to nie ma nawet w swoim domu,przeciez rodzinka tez ma swoje oczekiwania-tym bardziej jak mama czy zona przyjezdza tylko na urlop,to chca z tego skorzystac jak najwiecej. 
03 października 2015 09:33 / 4 osobom podoba się ten post
Ja tu w D nie potrafię się czuć jak pani domu.Oczywiście decyduję co ugotować co kupić,kiedy odkurzyć ale żebym z tego powodu miała sie tu czuć panią domu,to nie.Jestem " w pracy",ten dom to moje miejsce pracy.Nie zadamawiam się nigdzie.
03 października 2015 09:36 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara48

Kasiu ja mam z tym dobrze ze z nami mieszka przyjaciolka mojej PDP(calkowicie sprawna fizycznie)wiec duzo czasu spedzaja razem i ja jak mam potrzebe wyjscia czy przespania sie w ciagu dnia to nie ma problemu,ona sie nia zajmuje.A calkowitej wolnosci to nie ma nawet w swoim domu,przeciez rodzinka tez ma swoje oczekiwania-tym bardziej jak mama czy zona przyjezdza tylko na urlop,to chca z tego skorzystac jak najwiecej. 

Nie rozumiem sie chyba:)W domu robisz to wszystko naturalnie bo chcesz ,bo to Twoja rodzina itd a w pracy robisz bo Ci za to płacą.Nigdy nie mam w pracy poczucia "u siebie" bo tez nie jestem u siebie i taka jest pawda.Jestem w pracy.
03 października 2015 09:37
Marta

No we własnym domu też sie ma jakieś obowiązki,np.smażenie śliwkowych powideł,no i inne małżeńskie obowiązki he he... Po piwo mu polecieć;)

Marta masz racje,te inne obowiazki tak -ale powidla przywoze z De.,tak sie zbiesilam(sa bardzo dobre):)
03 października 2015 09:44 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie do konca to jest tak kiedy chcę i jak chcę-bo przecież nie ma tak,że możesz sobie wyjść z domu kiedy chcesz,wrócic kiedy chcesz,walnąc sie spać jak masz ochotę czy  robic cokolwiek innego, co we własnym domu robisz bez ograniczeń......To,że w domu PDP robimy po swojemu,kupujemy co chcemy i nikt nam na ęce nie patrzy  wcale nie oznacza całkowitej wolnosci-tej nie ma w tej pracy bo niestety kazdy dzien jest podporządkowany przyzwyczajeniom i potrzebom PDP.A podporządkowanie nijak się ma do całkowitej wolności:):):):)Więc nie oszukujmy sie sami-nawet najlepsza sztela nie zapewnia jej na takich warunkach jak własny dom.

Najprawdziwsza prawda !
Znalezione obrazy dla zapytania polać jej
03 października 2015 09:50 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Zgoda i oczywistość ,ale masz wybór:)Możesz np.pospac sobie do południa ,nie gotowac jak nie masz ochoty,zaprosic kogo chcesz a w pracy?W pracy wybór jest mocno oganiczony bo przecież trzeba i pieluche zmienic i leki podac i nakarmic czasem,spac połozyc itp itd-czy tego chcemy czy nie kazdy dzień to w pierwszej kolejnosci PDP a potem cała reszta-taka to praca i naprawdę nie kumam za bardzo po co sciemniać o wolności i swobodzie .Nie mamy jej w opiekunkowej profesji i już.Jest to część kosztów, jakie na własną prośbę ponosimy, decydując sie na opiekunkowo.

Kasiu, wiadomo że w pierwszej kolejności jest dobro PDP w końcu na taką pracę się zdecydowalysmy, ale też dużo zależy od stanu Seniorki. Przecież jak jest leżąca to jest oczywiste że trzeba jej poświęcić dużo czasu i pracy, ale jak jest w miarę sprawną osobą to tego czasu masz więcej dla siebie. Ją np.namiętnie zaczęłam układać puzzle w de.na co w swoim domu nie miałam czasu. Zawsze są jakieś plusy i minusy jak w każdej pracy:)
03 października 2015 09:56 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara48

Kasiu, wiadomo że w pierwszej kolejności jest dobro PDP w końcu na taką pracę się zdecydowalysmy, ale też dużo zależy od stanu Seniorki. Przecież jak jest leżąca to jest oczywiste że trzeba jej poświęcić dużo czasu i pracy, ale jak jest w miarę sprawną osobą to tego czasu masz więcej dla siebie. Ją np.namiętnie zaczęłam układać puzzle w de.na co w swoim domu nie miałam czasu. Zawsze są jakieś plusy i minusy jak w każdej pracy:)

Są.Ale całkowitej wolności i tak nie ma:):):):)Chodzi nie o czas wolny dla siebie jako taki bo ten zazwyczaj się znajduje ,ale o nieograniczoną niczym swobodę dysponowania nim.A tego w opiekunkowie nie ma....
03 października 2015 10:07 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie rozumiem sie chyba:)W domu robisz to wszystko naturalnie bo chcesz ,bo to Twoja rodzina itd a w pracy robisz bo Ci za to płacą.Nigdy nie mam w pracy poczucia "u siebie" bo tez nie jestem u siebie i taka jest pawda.Jestem w pracy.

Masz rację, wiadomo że jestem w pracy, ale jeśli w tym domu spędzam 300  dni w roku to nie mogę myśleć że jestem ,,tylko w pracy"bo bym zwariowala. 
03 października 2015 10:10 / 8 osobom podoba się ten post
dorotee

Masz rację, ta nasza wolność , owe szefowanie, swoboda to taka złota klatka, na własne mniej lub bardziej życzenie. Też jestem panią domu , nikt mi się nie wtrą, czuję się jak u siebie w domu. Ale nie za bardzo moge go opuścić jak mam nawet nie ochotę tylko potrzebę.

Jaka to wolność,którą pomysłem trzeba zdobywać. Nie chcę w cudzym domu być szefem.I nikt mnie na ładne słowka nie weźmie pozbywając sie obowiązku we własnym domu.Jestem w pracy i tak traktuję ten dom w ktorym pracuje, jako miejsce pracy. A że od czasu do czasu ugotuję to co ja lubię, to taka mała nagroda dla mnie.Co ja tu mogę? dostosowac sie i spokojnie dotrwać do zjazdu.
03 października 2015 10:20 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Są.Ale całkowitej wolności i tak nie ma:):):):)Chodzi nie o czas wolny dla siebie jako taki bo ten zazwyczaj się znajduje ,ale o nieograniczoną niczym swobodę dysponowania nim.A tego w opiekunkowie nie ma....

Z tym się  z Tobą zgodze, całkowitej wolności nie ma.
03 października 2015 10:23 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara48

Z tym się  z Tobą zgodze, całkowitej wolności nie ma.

No i o to własnie cały czas mi chodziło:):):):):)
A swoja drogą to ja Ci współczuję-300 dni w roku w pracy,to absolutnie nie dla mnie.Można rzeczywiscie zatracić poczucie przynależnosci do konkretnego miejsca:(
03 października 2015 11:04 / 7 osobom podoba się ten post
Czyżby? Ty ustalasz zasady? Na pewno aby?
Możesz powiedzieć, no to dzisiaj idziemy na obiad do knajpy takiej to takiej?
Wiadomo już z góry co musisz w tej pracy wykonać. Organizujesz pracę sama. Bo kto ma ją organizować? Z mojego krótkiego doświadczenia w tej pracy widzę,że wcale nie jestem panem samego siebie. Jestem tu dla kogoś,trochę to jak niewolę mi przypomina.Ne mogę po pracy pojechać do Berlina np. bo tak mi się zachciało.
03 października 2015 11:08 / 3 osobom podoba się ten post
Knorr no jesteś w pracy i musisz to zaakceptować po prostu...bo inaczej będziesz ciągle w stresie że nie możesz tego czy tamtego...Pracując na etacie przez 8 godz tez nie jesteś panem siebie Nawiasem mówiąc,miałam pdp- nych, którym mówiłam,nie mam ochoty dziś gotować,idziemy do Restaurant;)) I szliśmy;))