Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

03 października 2015 21:29
Marta

A co ty sie nagle tak zestarzałeś,Knorr

Kazała mi się Koleżanka odsłonić, to i posłuchałem ))))
03 października 2015 21:31
dorotee

Kurort:-) w każdą niedzielę i święto od 15 chyba  otwarte

A czego to się człowiek tutaj nie dowie.
09 października 2015 11:29
Hm...zmiana koszul... obowiązkowa, wszak to jest w zakresie obowiązków, tyle że pdp
06 listopada 2015 10:56
Troszke sie nudze bo babcia w przedszkolu a sily oszczedzam do opieki nad babcia z powodu cholernych plecow no i szperam na Opiekunkowie. Zakres obowiazkow , wszedzie obowiazkow a jaki jest zakres przywilejow? Macie cos takiego w swoich umowach??? i czy jest to respektowane
20 stycznia 2016 05:26 / 3 osobom podoba się ten post
Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.
20 stycznia 2016 10:55 / 1 osobie podoba się ten post
Ja bym wytrzymała te 26 dni i sio...Nie wróciłabym tam już.Warunki jak dla mnie nie do przyjęcia
20 stycznia 2016 11:02 / 4 osobom podoba się ten post
marmat

Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.

A czy ty musisz tam byc ????
Stan faktyczny razaco odbiega od warunkow umowy ktora zawarles z firma.Nie wiem co na to twoja firma,bo mam nadzieje ze poinformowales ja o tym.
Tak wiec jesli nie musisz tam byc ( z roznych powodow) to podziekuj slicznie za owa "goscine"a zona pdp niech steruje dalej domem ale sama
20 stycznia 2016 11:08 / 2 osobom podoba się ten post
marmat

Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.

Ja uważam że jeśli coś jest nie tak to trzeba zmykać natychmiast,epoka niewolnictwa się dawno skończyła,my i tak niejednokrotnie robimy więcej niż mamy w umowie,ale nie każdy to docenia.
20 stycznia 2016 11:10 / 5 osobom podoba się ten post
Malina

Ja uważam że jeśli coś jest nie tak to trzeba zmykać natychmiast,epoka niewolnictwa się dawno skończyła,my i tak niejednokrotnie robimy więcej niż mamy w umowie,ale nie każdy to docenia.

zawsze robimy wiecej niz w umowie w umowie masz 30 -40 godz. tygodniowo
20 stycznia 2016 14:13 / 6 osobom podoba się ten post
marmat

Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.

To że jestes w domu z rodziną to wiedziałes pewnie przed wyjazdem. Nie musisz się z rodzina integrować. Lepiej jest jak kazdy zyje własnym życiem. Co masz w umowie ? tego sie trzymaj . Postaw sprawe twardo - nie zrobie, bo nie mam tego w umowie. Może byc plan rozpisany prze rodzine bo oni najlepiej znaja potrzeby pdp , ale musi to mieścic sie w Twoich godzinach pracy. Kto to pracuje 13 godzin dziennie ? Zgodziłes sie na wiele, dlaczego w pierwszym dniu pracy na szteli nie uzgodniłeś swoich obowiązków. Natomiast internet jesli nie masz w umowie to nic nie wskórasz a jesli masz to zrób zestawienie rachunków za tel. i przekaz im , że maja do zwrotu. Zostało Ci 26 dni  to spory kawałek czasu. Działaj nie pozwól ,żeby Cie traktowali jak rzecz.
20 stycznia 2016 14:22 / 1 osobie podoba się ten post
marmat

Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.

Nie daj sie walcz o swoje tu chodzi o zasadę.Dobrze że jeszcze nie karzą ci udzielać dzieciom korepetycji z geografii
20 stycznia 2016 14:28 / 2 osobom podoba się ten post
marmat

Witam! Sluchajcie mam taki problem.
Pracuje z Pdp, ale w domu mieszka takze zona i jego nieletnie corki. Zona 3-4 dni pracuje, reszte czasu jest w domu. Corki chodza do szkoly i mi wcale nie przeszkadzaja. Czasem pozartujemy.
W mojej umowie napisane jest ze rodzina nie ma prawa ukladac mi planow, udzielac wskazowek, wplywac na prace, to ja mam decydowac o wszystkim. Tymczasem oni sa swiecie przekonani ze polska umowe sobie moge wsadzic, bo jestem w ich domu gosciem, oni daja mi prace i mam robic jak oni chca, albo tschüß! Chodzi o to ze mam plan rozpisany na 76 godzin, dwa spacery dziennie, 3 x tyg. odkurzanie parteru (spora powierzchnia). Gdy zona Pdp jest w domu steruje wszystkim. Dopoki nie upomnialem sie o respektowanie moich praw bylo milo. Skonczylo sie gdy zaprotestowalem. Ze spraw dodatkowych dodam ze na zakupy mnie nigdy nie zabiera, oczywiscie kupuje co uwaza, nie to zebym byl wybredny, bo lubie wszystko, ale wody (Sprudla) mi nawet nie kupuje, a co do internetu to powiedziala ze nie moze znalezc hasla do Wifi, ale to i tak nie szkoda, bo baaaardzo wolno chodzi. Korzystam z telefonu juz teraz rachunek mam kosmiczny. Planu pracy ze mna nawet nie omowiono, zona Pdp po prostu polozyla kartke na stole. O urodzinach Pdp tez mi nie raczyla powiedziec wysylajac mnie w tym czasie na wycieczke. Czas wolny mam tylko w sobote kilka godzin co z reguly przesypiam i kapie sie bo po 13 godzinach pracy 6 dni (z niedziela wlacznie) nie bardzo mam ochote cokolwiek robic poza spaniem. Do konca zostalo mi 26 dni. Nigdy tak bardzo nie pragnalem konca jak tutaj. Choc bardzo lubie te robote. Zawod opiekuna wybralem z powolania.

Ja bym zrobiła tak:gdybym zastała taka sytuację o której nie informowano mnie,pierwsze co bym zrobiła to telefon do firmy:)jeśli byłaby skuteczna interwencja zostałabym,ale minimum ,w mojej firmie to minimum to 4tyg(chodzi o koszty podróży),jęśli nikt by nie zareagował to zwijam żagle i znikam nagle:)tej pracy nie brakuje a za karę tam nie jeżdzimy:)pozdrawiam:)
20 stycznia 2016 19:58
Ta rodzina o której pisze marmat jest niereformowalna, kiedyś byłam u takiej rodziny, jedyne co można zrobić to wytrzymać do końca (ten kto musi) i powiedzieć na odchodnym, że już tam się nigdy nie wróci.
20 stycznia 2016 20:55 / 3 osobom podoba się ten post
Marmat ....a kto gotuje,podaje i zmywa po calej rodzinie?Ty
To trzeba bylo odwrot na poczatku zrobic-przeciez mamy okres wypowiedzenia calkiem legalnie i jedziesz na inne miejsce.
A teraz trudniej ale mozliwe.Rob tylko to co masz w umowie.Mialam tez takie miejsce pdp pan i zona w domu...wolno mi bylo tylko zrobic np.zapiekane kartofle z cebula bo zona tak decydowala itp.Bez miesa bo oni nie jedza.Raz poszlam kupilam za swoje miesko i smaze w kuchni sznycle.Reakcja mojego pdp niezastapiona...wyrywal mi goraca patelnie.Przy stole jemy razem...oni swoje wynalazki a ja pyszny obiadek w koncu.Musialam siedziec poza zasiegiem reki pdp.Tak zonie dokuczylam ze zamiast 2 m-cy bylam 3 tyg.Przerwala zlecenie z uwagi na konieczny nagly remont mieszkania.Ale jednak firma mnie caly czas wspierala i pomagala.
20 stycznia 2016 21:46 / 2 osobom podoba się ten post
Marmat-nie napisałeś czy ta praca przez agencję-jeśli tak to powinieneś koniecznie ich powiadomić już po wystąpieniu pierwszych problemów.WIFI na pewno maja córki,nie wierzę ,żeby nie znały hasła nastolatki:)Dlaczego nie masz choćby standardowej 2 godzinnej przerwy codziennie jak większość z nas-wiedziałeś ,że nie ma?Woda mineralna- a mówiłeś miłej frau,żeby Ci ja kupiła?Gotowanie dla wszystkich-nie podajesz czy wiedziałeś o tym przed podjęciem decyzji o wyjeździe,jeśli tak to cóż....jeśli nie -telefon do agencji.Czas pracy-tu zawsze dyskusyjna sprawa,bo większość tego czasu to tzw.czuwanie więc rodzinki często uważają ,że my nic nie robimy przecież jak np.siedzimy i tv oglądamy w towarzystwie PDP .Plan dnia-zrozumiałam,że jest on ustalony przez żonę PDP.Nawet jeśli, zawsze można go przedyskutować wspólnie,byle dyplomatycznie:)I zawsze z naciskiem ,że ewentualne zmiany są z korzyścią dla PDP pomyślane-u mnie to zawsze działa:)Reasumując,nie wiem ile tam już jesteś ,ale upominać się o swoje 26 dni przed zjazdem to sorry,późno za późno.Takie wszystkie niewyjaśnione czy sporne kwestie załatwia się w ciągu pierwszego tygodnia,góra dwa i w trakcie na bieżąco.Poza tym jadąc jakąś umowę jednak podpisałeś i na przynajmniej niektóre warunki się zgodziłeś podpisem swoim.Nic straconego-nauka na własnych błędach to najlepsza nauka:)Kolejny raz będziesz rozważniejszy w podejmowaniu decyzji:)

**********

Odśnieżanie-temat mocno aktualny,bo tu i tam sypie.Jak macie tę kwestię rozwiązaną?Jeśli rodzina płaci ekstra to ile każdorazowo? Ostatni raz ten problem miałam dawno temu,u babuszki w K.,ale tam była tylko ścieżynka do bramki i skrzynki/babuszka zawsze coś rzuciła a to 5-10 euro a to fajki:)/a tu jest kawał chodnika...Temat zamierzam poruszyć najpierw z koordynatorką,potem ew. z synem w zależności od tego co ona mi powie.Rozumiem ,że ktoś to zrobić musi i raczej nie PDP i nie syn,jednak w umowie tego nie mam więc chciałabym mieć info jak sobie radzicie w śnieżnej sprawie?