23 stycznia 2016 08:20 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63Ryba,Ryba ,Ryba co w PL, to w PL no i "prawie wiosna" to nie środek zimy:( Opiekunka jest na innych układach przecież niż sąsiad zza płota w domu.Ale tak czy siak ,zawsze to jakaś odpowiedź:Dzięki:)Wychodzi na to,że jesteśmy tylko dwie na calutkim forum ,co w zimie pracują,ha ha ha.Nikt nie odsnieża,nikt nie robi tego ani za darmo ani za pieniądze,myslałam że tylko Margeritka na Majorce siedzi a tu niespodzianka:):):)
Rok temu tez byłam na Bawarii i tez sypało,ale tam odśnieżała córka,bo jak mówiła ja tego w umowie nie mam i jak mi sie co stanie to ona koszta poniesie:), nawet miotełki do ręki nie pozwoliła brać:)Starsza ode mnie ,zasuwała jak piorun a padało 2 tygodnie i to ostro.
Szczerze mówiąc czego ja sie spodziewałam po tym moim pytaniu.....Idę spać i będę wredna i nie napiszę ani mru mru jak rowiązałam problem,o!Rybie napiszę :)
Chciałam się wypowiedzieć,ale nic nie wniosłabym do dyskusji.
W zeszłym roku miałam śnieg w pracy. Troszeczkę,ale jednak...
Byłam wtedy u pani,która była włascicielką kamienicy. My mieszkałyśmy w dobudówce do tej kamienicy.
Też wtedy pytałam na orum,co zrobić, bo tam do odśnieżania było sporo.
Kamienica duża,narożna + dobudówka + ciąg garaży....
Odśnieżałam sobie wtedy ścieżkę do kubła na śmieci, co by śniegu do domu nie nanieść ;).
Lokatorzy tejże kamienicy próbowali mnie wrobić w odśnieżanie całości.
Telefon do agencji...durna odpowiedź- musisz to robić,bo wcześniej podopieczna robiła to samodzielnie, teraz ty jesteś jej rękami,nogami.(Zresztą takie odpowiedzi też na forum otrzymałam od niektórych dziewczyn) Pytanie-kto mi za o zapłaci? pozostało bez odpowiedzi....zakłócenia na linii może...?
Wkurzona na maxa zadzwoniłam do córki podopiecznej. Okazało się,że ja nie mam tego robić, owszem-kiedyś właścicielka to robiła, samodzielnie bądź kogoś wynajmowała...Teraz lokatorzy robią to sami,mają to ujęte w czynszu.