Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

22 stycznia 2016 23:09 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

A ja dalej sie upieram że nie odśnieżam,ale..
Jakos nie mogę sobie przypomnieć sytuacji że śniegu napadało zaspy że albo łopata albo siedzenie w domu.
Może akurat tam gdzie trafiałam prawdziwej zimy nie było,albo centrum gdzie służby sue tym zajmują...? Tutaj śnieg jest ale w apartamentowcu mieszkam i pan Marek z Pl - polski Anioł - zajmuje sie terenem.
Jednak aby Kasia mnie lubić nie przestała:-) przyznaję że dałam się wrobić w Stuttgarcie w zamiatanie ulicy.Liści było co niemiara.Co dzień z miotłą.Ale...młoda wtedy byłam i głupia:-)

Ja działam pod wpływem chwili......dokładnie tak,jak funkcjonuje życie:)
Pierwszy raz byłam w Moers,-wielki piękny dom,taksówkarze zawsze pytali,czy to dom jednorodzinny bo taki wielki:)
Wspaniały kontrakt(pierwszy mój).
Chociaż w gruncie rzeczy wrzucono mnie na głęboką wodę,bo i początki demencji,i pampersy,i transwer.........to było fajnie......no ale i fajny podjeździk do odśnieżenia......bo w przeciwnym razie nie wyjechała bym fajną czteromiesięczną furką:)
Potem było Monachium.......to chyba wiele nie trzeba mówić......śniegu było tyle że równał się z płotem.......nie wielkim bo to taka metrowa atrapka płociku była ale śniegu było więcej....nie otwierało siębramki tylko przez nią przechodziło....jak dla mnie super:)
Ale z garażu trza było wyjechać.........a w domu tylko ja i PDP-ny......no to kto miał to załatwić???...............PDP-ny???
22 stycznia 2016 23:26 / 6 osobom podoba się ten post
A kto Ci zapłaci jak skręcisz kark pod prysznicem??
Nie demonizujmy wszystkiego,-i nie szukajmy wymówek na lenistwo.........bo to w większości przypadków o to chodzi.
Będąc w domu też nie odśnieżamy?? Kto wtedy zapłaci nam za złamaną nogę czy rozbitą głowę.........bo podczas poślizgu walnęliśmy się łopatą............
Sorry ale dla mnie to.....no okej......nie powiem co:)))
22 stycznia 2016 23:47 / 1 osobie podoba się ten post
Podpieram się łopatą.
23 stycznia 2016 00:06 / 8 osobom podoba się ten post
No niby tak Andrea...opiekunka ma mieć za wszystko płacone.
To jednak jest kwestia realnośći,człowieczeństwa,możliwości.......i wielu wielu innych aspektów:)
Po pierwsze wybacz,ale stwierdzenie,że Niemców na wszystko stać,-dla mnie osobiście jest "daneben"...powtarzam,-dla mnie.
Nie wszystkich naszych podopiecznych stać nawet na nas.....choć tego nie pokazują.......przynajmniej ja to znam.
Po drugie........na prawde taką karą jest ruszenie dupy i odśnieżenie kilku metrów kwadratowych podjazdu przed domem??
Czy mamy tyle wolnego czasu??......bo to Twoje pytanie..a co to znaczy wolny czas w opiece???
A co jeśli podopieczni nie mają rodzin??
Do kogo w takiej sytuacji pójdziesz,i będziesz się "rzucać" o odśnieżanie i wolny czas...........pójdziesz do sądu,który w takich przypadkach sprawuje władzę??
No pewnie,że możesz.....i  chyba coś niecoś byś wskórała....ale warte to jest tego zachodu???
I jeszcze raz pytam.........aż tak boli te kilkuminutowe przesunięcie śniegu???
Ja nie jetem dobrym rozmówcą w tym temacie,-ponieważ moim zdaniem są na świecie rzeczy,które są gorsze od naszych głupich przyziemnych problemów.
W doopie mam odśnieżanie jeśli trzeba,-ważne,że mogę bo jestem zdowa...!!!
Nie zaprzątam sobie głowy głupotami i nie tracę na nie energi.......wole odśnieżyć całe podwórko śniegu,niż siedzieć na dupie i zamartwiając się problemami i kombinacjami
czy mi za to zapłacą czy nie...........sorry.....
Kto mi zapłaci za zrujnowane nerwy i zmolestowaną psychikę??
Jak i komu to udowodnię??
Czasem lepiej popuścić.........uwierz:)
23 stycznia 2016 00:55 / 4 osobom podoba się ten post
No i gitara Andrea.....nikt nie każe Ci rozważać i klasyfikować.
Ty chyba nie bardzo rozumiesz to co ja piszę.
Życie krztałci nasze charaktery i odobowości......o každy z nas krztałtuje swoje priorytety na podstawie tego,co go w życiu spotkało,co sprawiło mu ból,przykrość itp itd.
Nikt nie każe Ci rozczulać się nad finansami Twojego PDP-go.....ale nikt nie zabroni mnie(przykładowo) mieć wzmiankę na możliwości finansowe PDP-go u którego jest mi dobrze,gdzie nikt do niczego się nie wtrąca i jest spokój ducha:)
Każdy ma swój świat Andrea......i prawo do przeżywania życia na swój sposób.
Nie będę tu polemizować....bo moje poglądy zostaną odczytane jako.....aroganckie.....nie dbam o to.
Widziałam w życiu dużo gooowna....i nie mam tu na myśli tego w toalecie:)
I powtarzam......głupie odśnieżanie traktuje jak kupowanie bułek w piekarni......nie inaczej....i nikt tego nie zmieni.
23 stycznia 2016 00:58
Sorry za błędy bo pisze z telefonu....jestem taka ślepa,że nawet okulary nie zawsze pomagają:)
23 stycznia 2016 01:10
Amen siostro:)
Kolorowych snów
23 stycznia 2016 06:43
Ewelina1

A kto Ci zapłaci jak skręcisz kark pod prysznicem??
Nie demonizujmy wszystkiego,-i nie szukajmy wymówek na lenistwo.........bo to w większości przypadków o to chodzi.
Będąc w domu też nie odśnieżamy?? Kto wtedy zapłaci nam za złamaną nogę czy rozbitą głowę.........bo podczas poślizgu walnęliśmy się łopatą............
Sorry ale dla mnie to.....no okej......nie powiem co:)))

Az Cie zacytowałam jedząc speghetti przed laptopem mozna sobie wykłuć oko to gorsze niz upadek w snieg.
23 stycznia 2016 08:20 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Ryba,Ryba ,Ryba co w PL, to w PL no i "prawie wiosna" to nie środek zimy:(  Opiekunka jest na innych układach przecież niż sąsiad zza płota w domu.Ale tak czy siak ,zawsze to jakaś odpowiedź:Dzięki:)Wychodzi na to,że jesteśmy tylko dwie na calutkim forum ,co w zimie pracują,ha ha ha.Nikt nie odsnieża,nikt nie robi tego ani za darmo ani za pieniądze,myslałam że tylko Margeritka na Majorce siedzi a tu niespodzianka:):):)
Rok temu tez byłam na Bawarii i tez sypało,ale tam odśnieżała córka,bo jak mówiła ja tego w  umowie nie mam i jak mi sie co stanie to ona koszta poniesie:), nawet  miotełki do ręki nie pozwoliła brać:)Starsza ode mnie ,zasuwała jak piorun a padało 2 tygodnie i to ostro.
Szczerze mówiąc czego ja sie spodziewałam po tym moim pytaniu.....Idę spać i będę wredna  i nie napiszę ani mru mru jak rowiązałam problem,o!Rybie napiszę :) 

Chciałam się wypowiedzieć,ale nic nie wniosłabym do dyskusji.

W zeszłym roku miałam śnieg w pracy. Troszeczkę,ale jednak...
Byłam wtedy u pani,która była włascicielką kamienicy. My mieszkałyśmy w dobudówce do tej kamienicy.

Też wtedy pytałam na orum,co zrobić, bo tam do odśnieżania było sporo.
Kamienica duża,narożna + dobudówka + ciąg garaży....
Odśnieżałam sobie wtedy ścieżkę do kubła na śmieci, co by śniegu do domu nie nanieść ;).
Lokatorzy tejże kamienicy próbowali mnie wrobić w odśnieżanie całości.
Telefon do agencji...durna odpowiedź- musisz to robić,bo wcześniej podopieczna robiła to samodzielnie, teraz ty jesteś jej rękami,nogami.(Zresztą takie odpowiedzi też na forum otrzymałam od niektórych dziewczyn) Pytanie-kto mi za o zapłaci? pozostało bez odpowiedzi....zakłócenia na linii może...?
Wkurzona na maxa zadzwoniłam do córki podopiecznej. Okazało się,że ja nie mam tego robić, owszem-kiedyś właścicielka to robiła, samodzielnie bądź kogoś wynajmowała...Teraz lokatorzy robią to sami,mają to ujęte w czynszu. 
23 stycznia 2016 08:52
Ale zachowanie agencji- szkoda gadać,mam nadzieję Basiaim że to byl twój ostatni wyjazd z tą firemką.
23 stycznia 2016 09:15 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Chciałam się wypowiedzieć,ale nic nie wniosłabym do dyskusji.

W zeszłym roku miałam śnieg w pracy. Troszeczkę,ale jednak...
Byłam wtedy u pani,która była włascicielką kamienicy. My mieszkałyśmy w dobudówce do tej kamienicy.

Też wtedy pytałam na orum,co zrobić, bo tam do odśnieżania było sporo.
Kamienica duża,narożna + dobudówka + ciąg garaży....
Odśnieżałam sobie wtedy ścieżkę do kubła na śmieci, co by śniegu do domu nie nanieść ;).
Lokatorzy tejże kamienicy próbowali mnie wrobić w odśnieżanie całości.
Telefon do agencji...durna odpowiedź- musisz to robić,bo wcześniej podopieczna robiła to samodzielnie, teraz ty jesteś jej rękami,nogami.(Zresztą takie odpowiedzi też na forum otrzymałam od niektórych dziewczyn) Pytanie-kto mi za o zapłaci? pozostało bez odpowiedzi....zakłócenia na linii może...?
Wkurzona na maxa zadzwoniłam do córki podopiecznej. Okazało się,że ja nie mam tego robić, owszem-kiedyś właścicielka to robiła, samodzielnie bądź kogoś wynajmowała...Teraz lokatorzy robią to sami,mają to ujęte w czynszu. 

Zawsze najprostrze rozwiązania są najbliżej. A co do agencji to pewnie też nie byli zorientowani i wybrali najprostszą żeby opiekunki sie pozbyc. Umowy nie sa uniwersalne i nie sa sezonowe. Pewnie redaguja je latem a wtedy sniegu nie ma. A w tych redagowanych zima nie ma koszenia trawników.
to tak dla żartu. W czasie pobytu na szteli ciągle cos nowego  , coś dochodzi , coś odchodzi. To rowniez dotyczy opieki. Stan zdrowotny pdp przeciez raczej sie pogarsza to i obowiązków przybywa. Moze powinien być aneks do umowy ?
23 stycznia 2016 09:40 / 4 osobom podoba się ten post
Basiaim była operatywna i poradziła sobie ale inna opiekunka  odśnieżałaby te hektary i wróciłaby do domu z jęzorem przy ziemi.Ja pilnuję żebym miała w umowie jasno określone obowiązki i tego sie trzymam.Nigdy nie miałam tam punktu o odśnieżaniu czy koszeniu trawników.Bo to nie są obowiązki opiekunki! W Stuttgarcie latałam z miotłą i robiłam bardzo zle.Moja pdp miała zaawansowanego Alz i nie powinnam jej zostawiać samej.Bo miewała różne pomysły .Ale córka kazała liście grabić to grabiłam. teraz juz umiem powiedziec,ze ja mam być przy pdp a nie przy liściach, śniegu,roślinkach w ogrodzie.
23 stycznia 2016 10:56 / 2 osobom podoba się ten post
A ja niestety będę musiała odśnieżać, jak napada.
23 stycznia 2016 10:58 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

A ja niestety będę musiała odśnieżać, jak napada.

Pierniczyć imbir a i cera sie poprawi
23 stycznia 2016 11:02 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

Pierniczyć imbir :-) a i cera sie poprawi :-)


Noooo. Nie ma to jak troche ruchu z rańca, co tam ciepłe bety, co tam słodkie nieróbstwo.
Lawenda, nie leń się, zasuwaj do śniegu i posypywania.
Jak napada rzecz jasna.
Liczę na łagodny luty ( w styczniu odśnieża inna rodzina, co miesiąc ktoś inny ma obowiązek).
Ciekawe, kto odśnieża w lipcu, szkoda,że nie zapytałam.
Na szczęscie ominie mnie ogródek, bo w zimie nie ma tam pracy, ale i w to chclieliby mnie wkopać.
Rzecz jasna, nie wracam. Nie moja bajka.