Na wyjeździe #29

19 października 2015 23:12 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Marto, najżyczliwiej ci mówię i podpowiadam, że wykręcić żarówkę w lodówce to nie zawsze tak hop siup. Zobacz jaki model lodówki i sprawdź instrukcję w internecie, bo stracić możesz ciasto i zostaniesz z ręką w nocniku, a nie z żarówką w dłoni.
Od serca powodzenia ci życzę!!!!

Mam nadzieję, że Marta odczyta Twojego posta bo szkoda by było aby córka się jej wypieków najadła, a ona z nieoświetloną dziadkową lodówką została.
19 października 2015 23:15 / 2 osobom podoba się ten post
Knorr

Emilio, punkt 2,  może byc tylko jedno takie miejsce, to Malediwy. Tylko tam znajdziesz raj na Ziemii.

Cos Ty, ja wybredna jestem, to jest wysepka, atol, palmy, basenik ze slodka woda dla odmiany, jeszcze nie rozgryzlam systemu, w jaki "ktos" ma mi dostarczac pozywienie. Hmm, moze jakas lodz? Zwykle usypiam na etapie bujania sie w hamaku pod palmami, a i jeszcze zadnego robactwa nie ma i rekinow, ani takich innych w atolu brak. Nie jestem pewna, czy Malediwy spelniaja moje wszystkie wymagania ...
19 października 2015 23:22
emilia

Cos Ty, ja wybredna jestem, to jest wysepka, atol, palmy, basenik ze slodka woda dla odmiany, jeszcze nie rozgryzlam systemu, w jaki "ktos" ma mi dostarczac pozywienie. Hmm, moze jakas lodz? Zwykle usypiam na etapie bujania sie w hamaku pod palmami, a i jeszcze zadnego robactwa nie ma i rekinow, ani takich innych w atolu brak. Nie jestem pewna, czy Malediwy spelniaja moje wszystkie wymagania ...

Moja szefowa była na Malediwach i jakoś szczególnie zachwycona nie wróciła. Ocean nie daje ochłody, wysoka wilgotność powietrza i zwyczajna nuda. Nie wiem tylko  na ile można jej wierzyć bo to snobka była.
19 października 2015 23:25 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Cos Ty, ja wybredna jestem, to jest wysepka, atol, palmy, basenik ze slodka woda dla odmiany, jeszcze nie rozgryzlam systemu, w jaki "ktos" ma mi dostarczac pozywienie. Hmm, moze jakas lodz? Zwykle usypiam na etapie bujania sie w hamaku pod palmami, a i jeszcze zadnego robactwa nie ma i rekinow, ani takich innych w atolu brak. Nie jestem pewna, czy Malediwy spelniaja moje wszystkie wymagania ...


... nie odwarzyła bym się komukolwiek podpowiadać w która stronę jego marzenia maja oscylować .....!
ale czasami na czyichś buduję swoje, hi, hi
Spełnienia marzeń Emilio
19 października 2015 23:37 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Cos Ty, ja wybredna jestem, to jest wysepka, atol, palmy, basenik ze slodka woda dla odmiany, jeszcze nie rozgryzlam systemu, w jaki "ktos" ma mi dostarczac pozywienie. Hmm, moze jakas lodz? Zwykle usypiam na etapie bujania sie w hamaku pod palmami, a i jeszcze zadnego robactwa nie ma i rekinow, ani takich innych w atolu brak. Nie jestem pewna, czy Malediwy spelniaja moje wszystkie wymagania ...

Jak pojedziesz sama się przekonasz, że spełniają wszystkie Twoje wymagania. Wyierzesz sobie taką małą wysepkę, o której napisałaś, gdzie miejsce tylko na 2 leżaki jest, a wokól szmaragdowa woda, biały jak mąka piasek i rybki różnej maści pływają. I idziesz sobie tak z kilometr niby w głąb Oceanu,a woda do kolan sięga.  Temperatura wody ca 29 stopni C.Tylko trzeba tam wybrać się w okresie zimowym czyli tak od grudnia do marca, w okresie gdy wieją chłodne i suche monsuny. I co ciekawe w nocy jest niemal ta sama  temperatura jak w dzień.
Znajdziesz tam wszystko o czym marzysz i mała wysepka, i atol, i palmy, i słodka woda w baseniku przy hoteliku albo wanna z prysznicem pod gołym niebem, a pożywienie?  Rybka sama przypłynie ))
19 października 2015 23:47 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

Jak pojedziesz sama się przekonasz, że spełniają wszystkie Twoje wymagania. Wyierzesz sobie taką małą wysepkę, o której napisałaś, gdzie miejsce tylko na 2 leżaki jest, a wokól szmaragdowa woda, biały jak mąka piasek i rybki różnej maści pływają. I idziesz sobie tak z kilometr niby w głąb Oceanu,a woda do kolan sięga.  Temperatura wody ca 29 stopni C.Tylko trzeba tam wybrać się w okresie zimowym czyli tak od grudnia do marca, w okresie gdy wieją chłodne i suche monsuny. I co ciekawe w nocy jest niemal ta sama  temperatura jak w dzień.
Znajdziesz tam wszystko o czym marzysz i mała wysepka, i atol, i palmy, i słodka woda w baseniku przy hoteliku albo wanna z prysznicem pod gołym niebem, a pożywienie?  Rybka sama przypłynie :-)))

Ok. Nie chcę ale muszę. Potwierdzasz to co mówiła moja szefowa. Kurcze! Każdy ma prawo do swoich marzeń ale ja bym po trzech dniach, no góra tygodniu uciekała z tego raju gdzie pieprz rośnie. Co ja bym tam robiła ? Ile można brodzić w wodzie, leżeć w hamaku i gapić się na rybki ?
19 października 2015 23:54 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Ok. Nie chcę ale muszę. Potwierdzasz to co mówiła moja szefowa. Kurcze! Każdy ma prawo do swoich marzeń ale ja bym po trzech dniach, no góra tygodniu uciekała z tego raju gdzie pieprz rośnie. Co ja bym tam robiła ? Ile można brodzić w wodzie, leżeć w hamaku i gapić się na rybki ?

Nic. Po prostu nic. Leżała, wstawała, chodziła, piła, jadła, spała, marzyła, podziwiała, odpoczywała pływając, nurkując, aeroplanem popłynęła na sąsiednią wyspę albo pomostem przeszła jak by był. Leżała i patrzyła jak inni pracują i się starają, żebyś mogła dobrze wypocząć czyli żebyś mogła nie robić nic.))) Przez 2 tygodnie nic nie robić. Wyobrażasz to sobie? 
19 października 2015 23:58 / 2 osobom podoba się ten post
Knorr

Nic. Po prostu nic. Leżała, wstawała, chodziła, piła, jadła, spała, marzyła, podziwiała, odpoczywała pływając, nurkując, aeroplanem popłynęła na sąsiednią wyspę albo pomostem przeszła jak by był. Leżała i patrzyła jak inni pracują i się starają, żebyś mogła dobrze wypocząć czyli żebyś mogła nie robić nic.:-)))) Przez 2 tygodnie nic nie robić. Wyobrażasz to sobie? 

O jeny, ja sobie to moge i potrafie wyobrazic, ale bede dobrze dzis spala ...
20 października 2015 07:26 / 16 osobom podoba się ten post
Wczoraj w nocy tj po 22 miałam niezły ubaw.Przez baby-fona słyszałam jak moja Pdp mówi przez sen.A potem nie wiedziałam czy to był śmiech czy płacz i zeszłam do niej na dół.Co się okazało babcia była na jakiejś imprezie i musiało być tam bardzo wesoło bo zanosiła się od śmiechu.Delikatnie obudziłam ją aby się nie przestraszyła i posadziłam na kibelku aby się załatwiła.Co śmieszniejsze nie wybudziła się całkowicie i śmiała się w głos coś tam mówiąc.Później już nocka była bardzo spokojna i po imprezie jeszcze śpi pochrapując.Musi albo dużo wypiła albo towarzystwo miała doborowe.
20 października 2015 08:52 / 2 osobom podoba się ten post
balutka

Wczoraj w nocy tj po 22 miałam niezły ubaw.Przez baby-fona słyszałam jak moja Pdp mówi przez sen.A potem nie wiedziałam czy to był śmiech czy płacz i zeszłam do niej na dół.Co się okazało babcia była na jakiejś imprezie i musiało być tam bardzo wesoło bo zanosiła się od śmiechu.Delikatnie obudziłam ją aby się nie przestraszyła i posadziłam na kibelku aby się załatwiła.Co śmieszniejsze nie wybudziła się całkowicie i śmiała się w głos coś tam mówiąc.Później już nocka była bardzo spokojna i po imprezie jeszcze śpi pochrapując.Musi albo dużo wypiła albo towarzystwo miała doborowe.

Balutka było się przyłączyć
20 października 2015 10:03 / 3 osobom podoba się ten post
Marta

No dobra...
Zaznaczam że ja naprawdę z córką pi dobroci chciałam,proszę o różne rzeczy,nie dla siebie przeciez tylko dla jej ojca
No ale niestety jak grochem o ścianę
Wiec niech będzie że żarówkowa złodziejka jestem no ale skoro inaczej się nie da?
No ale do rzeczy to znaczy do pomysłu na zdobycie żarówki do lodówki
Otóż oto co zamierzam:
Jutro upiekę ciasto ( żadne poświęcenie i tak miałam upiec nowe,bi poprzednie zjedliśmy do kawy)
A pojutrze kolo 9 rano zapukam do drzwi córki.Ona wtedy bierze prysznic wiem bo u nas słychać cieknącą wodę
Więc kiedy otworzy mi owinięta ręcznikiem,ja do niej słodziutko:
Ach ach przepraszam nie wiedziałam że się kąpiesz.Nie przeszkadzaj sobie ja tylko przyniosłam ci kawalek ciasta,mogę wstawić do lodówki?
No,co sie będzie dalej działo,to juz wiecie :-)

Ja bym nie powiedziała że ty żarówkowa kradziejka :) złodziej to zabiera i ucieka a ty wymieniasz zużyty towar na nowy :)  działaj dalej!!!
20 października 2015 10:08 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Balutka było się przyłączyć:-)

Ta,a ciekawe kto by do nas wstal jakbysmy obie z babcia zaniemogly.Wtedy juz nie bylo by do smiechu hahaha
20 października 2015 12:08 / 1 osobie podoba się ten post
Od jakiegoś czasu mamy problem z dzwonkiem do drzwi. Raz dzwoni, raz nie dzwoni. Trochę to kłopotliwe, bo Dama jak leży po południu w pokoju, to nie słyszy, ja będąc na piętrze też nie , a jak ktoś zechce wpaść to klops.
Dzisiaj nawet zadzwoniła jakaś kuleżanka Damy, że była, dzwoniła ale nikt nie otwierał (dzwonek słychać również z zewnątrz, do tego przecież mogła zapukać, nie?).
No mniejsza.
Babka oczywiście powstanie zrobiła, że nie działa i nie działa. Niestety sąsiad majster który mieszka naprzeciwko jest w robocie, więc nie było komu doglądnąć.
Babka wyszła więc przed ganek, jak nie pierdykła tego dzwonka :D i DZIAŁA! :)
PS. to urządzenie jest jakieś dziwne, myślałam, że to może kwestia baterii? ale trzeba byłoby rozkręcać śrubokrętem to coś, a ja się w to bawić nie chciałam.
20 października 2015 12:14 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Koniecznie odpocznij w domu , z dala od opieki. Trzymaj sie ciepło:) Dobrze trafiła Twoja pdp z opiekunką.

Tak oczywiście musze odpocząć,dzisiaj jadę do domu,bardzo cieplo pożegnała mnie rodzina oczywiście będziemy w kontakcie,córa wiezie mnie na Eurobus jadę z Karshrue.Pozdrawiam
20 października 2015 13:50 / 3 osobom podoba się ten post
mzap88

Od jakiegoś czasu mamy problem z dzwonkiem do drzwi. Raz dzwoni, raz nie dzwoni. Trochę to kłopotliwe, bo Dama jak leży po południu w pokoju, to nie słyszy, ja będąc na piętrze też nie , a jak ktoś zechce wpaść to klops.
Dzisiaj nawet zadzwoniła jakaś kuleżanka Damy, że była, dzwoniła ale nikt nie otwierał (dzwonek słychać również z zewnątrz, do tego przecież mogła zapukać, nie?).
No mniejsza.
Babka oczywiście powstanie zrobiła, że nie działa i nie działa. Niestety sąsiad majster który mieszka naprzeciwko jest w robocie, więc nie było komu doglądnąć.
Babka wyszła więc przed ganek, jak nie pierdykła tego dzwonka :D i DZIAŁA! :)
PS. to urządzenie jest jakieś dziwne, myślałam, że to może kwestia baterii? ale trzeba byłoby rozkręcać śrubokrętem to coś, a ja się w to bawić nie chciałam.

W podobny sposób się kiedyś naprawiało radzieckie telewizory rubin
Trzeba było walnąć pięścią od góry,jak nie pomogło,to jeszcze poprawić z boku
I telewizor działał bez zarzutu....