Na wyjeździe #34

12 czerwca 2016 16:14 / 3 osobom podoba się ten post
Błagam nie życz mi żebym w jednym miejscu była cztery lata,jawi mi sie to jako koszmar
Choćby najlepsze było- nie.
12 czerwca 2016 16:35 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

Błagam nie życz mi żebym w jednym miejscu była cztery lata,jawi mi sie to jako koszmar:-)
Choćby najlepsze było- nie.

ja ci tego nie życzę  , niech każdy robi co chce , to mój -- nie twój wybór
12 czerwca 2016 16:45 / 1 osobie podoba się ten post
Napisałaś,życzę wam wszystkim" ale ok,nie obrażaj sie bo nie ma o co.
12 czerwca 2016 16:54 / 6 osobom podoba się ten post
balutka

A niby czemu miałabym pisać nieprawdę.Czy to takie dziwne,że nie mogę się odnaleźć.Do tej pory miałam osoby z demencją,parkinsonem i raz całkowicie leżącą osobę.W czterech miejscach byłam po trzy razy.Myślę,że przytłacza mnie to,że tutaj tyle się dzieje a w poprzednich miejscach siedziałam jak to się mówi "na d...e".Nie ma dnia aby nie było jakiegoś wyjazdu czy spotkania czy wizyty.Nie lubię się nudzić ale też nie przepadam za codziennym galimatiasem.No dobra już nie będę więcej marudziła.Jest mi trochę lżej.

Balutka, musisz sama spbie na to odpowiedzieć........bo każda z nas ma inne priorytety......i słysznie.....że tak jest......
Ja bym np. .......wyobrażam sobie taką stelę jaką bym chciała.....i szukam....jadę nie to to szukam dalej.........nie patrzę co kto lubi , tylko czy ja się na danym miejscu pracy dobrze czuję...
Ale ja to ja , a TY to TY............wyłaczyć trzeba .......te miejsca do których nikt się nie nadaje po prostu.....
12 czerwca 2016 17:10 / 9 osobom podoba się ten post
ja napisałam --- życzę wam wszystkim takiego miejsca -- a nie że macie tam byc 4 lata jak ja
12 czerwca 2016 17:25 / 10 osobom podoba się ten post
lolowa

ja napisałam --- życzę wam wszystkim takiego miejsca -- a nie że macie tam byc 4 lata jak ja

Jejuniu Marta żartowała przecież :)
Mnie tu też zapowiedzieli, że jak następnym razem tu przyjadę, to se mogę pieseła przytargać, co może nie byłoby złym pomysłem, tylko ta droga, no długa.
Miejsce mam fajne i wygląda na to, że pobyt mnie się tu przedłuży, bo zmienniczka, dobra znajoma zresztą, ma jeszcze jakieś swoje sprawy w Polsce, no i też chciała choć w tym roku trochę pourlopować z rodziną. Jeszcze nie powiedziałam tak, ale może pójdę jej na rękę, chociaż wizja pobytu do końca lipca mnie trochę przeraża. Jak się zdecyduję zostać, to mój weżmie jeszcze 2 tyg urlopu i spędzimy go tutaj, no ale ewentualnie przyjechałby w połowie lipca i wrócilibyśmy razem. To byłby jeszcze miesiąc czekania, a ja już zaczynam pomału wyć do księżyca 

No trafiają się i wsród Niemców normalni ludzie :)
12 czerwca 2016 17:43 / 6 osobom podoba się ten post
tina 100%

Jejuniu Marta żartowała przecież :)
Mnie tu też zapowiedzieli, że jak następnym razem tu przyjadę, to se mogę pieseła przytargać, co może nie byłoby złym pomysłem, tylko ta droga, no długa.
Miejsce mam fajne i wygląda na to, że pobyt mnie się tu przedłuży, bo zmienniczka, dobra znajoma zresztą, ma jeszcze jakieś swoje sprawy w Polsce, no i też chciała choć w tym roku trochę pourlopować z rodziną. Jeszcze nie powiedziałam tak, ale może pójdę jej na rękę, chociaż wizja pobytu do końca lipca mnie trochę przeraża. Jak się zdecyduję zostać, to mój weżmie jeszcze 2 tyg urlopu i spędzimy go tutaj, no ale ewentualnie przyjechałby w połowie lipca i wrócilibyśmy razem. To byłby jeszcze miesiąc czekania, a ja już zaczynam pomału wyć do księżyca :-)

No trafiają się i wsród Niemców normalni ludzie :)

święte słowa --- ja to nawet babunie hymnu polskiego nauczyłam --- najlepiej jej wychodzi refren
12 czerwca 2016 18:31 / 8 osobom podoba się ten post
balutka

A niby czemu miałabym pisać nieprawdę.Czy to takie dziwne,że nie mogę się odnaleźć.Do tej pory miałam osoby z demencją,parkinsonem i raz całkowicie leżącą osobę.W czterech miejscach byłam po trzy razy.Myślę,że przytłacza mnie to,że tutaj tyle się dzieje a w poprzednich miejscach siedziałam jak to się mówi "na d...e".Nie ma dnia aby nie było jakiegoś wyjazdu czy spotkania czy wizyty.Nie lubię się nudzić ale też nie przepadam za codziennym galimatiasem.No dobra już nie będę więcej marudziła.Jest mi trochę lżej.

Wiem co masz na myśli. Też tak miałam w kwietniu w Essen. Babunia miła, sprawna fizycznie, lekka demencja ale piechur niesamowity. Nie mogła z dupskiem ani chwili na miejscu usiedzieć. Nie potrfiła się też ani chwili sobą zająć, ciągle za mną chodziła i o coś prosiła. Nie miałam miejsca, w którym mogłabym się przed nią schować. Chciała aby ją od rana do wieczora zabawiać, wiecznie gdzieś dzwoniła, ciągle ktoś przychodził. Dla  mnie był to horror, choć dla kogoś innego pewnie byłoby to wspaniałe miejsce. Super lokalizacja, w centrum, nieopodal ogrodu botanicznego. Niedaleko do willi rodziny Krupp i przepięknego parku należącego do rezydencji. Mogłam tam wrócić, wybrałam jednak moją okropną babcię i jej kotkę. Tutaj mam spokój, oczywiście jak babcia nie przechodzi na złą stronę mocy co niestety ciągle jej się zdarza. 
12 czerwca 2016 20:52 / 3 osobom podoba się ten post
lolowa

no i bardzo dobrze --- ja też się nie nudzę --- czy bycie w tym samym miejscu musi oznaczac stagnację ? nie --- nigdy w życiu , ale bywa różnie , ja mam pełną swobodę i wiem , że żyję ! mam miejsce --- jak azyl --- jestem a to z moim psem , a to z córką ---- i życzę wam wszystkim takich miejsc

Ja też. Tylko nie psa mam a kota. 
12 czerwca 2016 20:54
ivanilia40

Dziś dostałam info. że mają za mnie zmienniczkę. Tak się cieszę,że nie pytajcie ,choć jeszcze trochę czasu mam do wyjazdu,najarana jestem bardzo.Dziś nawet zaczęłam sie zastanawiac czy nie zacząc się pakowac...


12 czerwca 2016 20:56
Knorr

Ja też. Tylko nie psa mam a kota. 

swojego czy nabytego ?
12 czerwca 2016 21:07 / 3 osobom podoba się ten post
lolowa

swojego czy nabytego ?

Własnego kupionego. Czy swojego?? Nie mnie to oceniać ))))
12 czerwca 2016 21:40
Knorr

Własnego kupionego. Czy swojego?? Nie mnie to oceniać :-)))))

chodziło mi czy przywiozłeś go z sobą --- czy pakiet dodatkowy do pdp ?
12 czerwca 2016 21:41 / 3 osobom podoba się ten post
Jestem zmęczona na maxa Dzisiaj cały dzień pakowalismy ubrania po pdp.Zebrałam cztery duze worki  ubrań z metkami . Moja pdp od 4 lat juz tylko zakladała szlafrok. Ale zamawiała z katalogów dość często. W lipcu pojade do domu autem zabiorę te rzeczy i zawioze do DOMU SAMOTNEJ MATKI , ktory jest w naszym mieście. Tak mieszkaja tez kobiety starsze po przejściach zyciowych. Fajne ubrania  szkoda , że   rozmiar 44-46 . Miałam nawet napisac na forum może ktos cos potrzebuje przeciez wyjezdżamy  róznie . Jedne z nas maja zasoby, inne nie. Ale rozmysliłam się  z wiadomych powodów.Mój pdp jest absorbujący . Nie chcę żeby rozmyslał ciągle ze zwieszona głowa i nawet wiem o czym . Nie chce dopuścic do tego , żeby płakał . Poświęcam mu duzo czasu. Gramy w rummi , gadamy i ciesze sie , że teraz ma zajęcie , poniewaz lubi piłke nozną. U nas całe popołudnie padał deszcz i nawet troszke grzmiało. Powietrze czyste i pachnące. Nie mam siły juz dzisiaj na podziwianie przyrody. Dobranoc wszystkim .
12 czerwca 2016 23:06 / 5 osobom podoba się ten post
Wrociłam z filharmonii oczarowana m.in pieśniami Schuberta i pięknym barytonem Andre Schuena.

Więcej szczegółow jutro, bom głodna :)