Też miałam takie cudo na jednej ze sztel, chyba nawet w podobnym wieku :) Nie był odrapany, tylko skrzypiał troszeczkę :)
Też miałam takie cudo na jednej ze sztel, chyba nawet w podobnym wieku :) Nie był odrapany, tylko skrzypiał troszeczkę :)
No niby niczemu, ale nie tak łatwo pozbyć się wspomnień związanych z pupilem, który był właściwie członkiem rodziny.
Moja suczka nieżyje już od kilku lat, a kiedy czytam o śmierci czyjegoś psa, to zawsze wraca. Nie wiem, może dlatego, że byłam na wyjeździe, kiedy odeszła i nie mogłam jej pożegnać.
Ja pierdziuuuu !! Czego to się jeszcze opiekunka musi naumieć :lol1: Czasami mnie wnerwiają te zmiany samochodów.
Acha :-) Wtedy byłam świeżo upieczoną "kierownicą" a tu musiałam się przesiąść na taką krówkę z automatyczną skrzynią biegów :) No, ale z drugiej strony to nie jest źle- nie zostajemy "monosamochodowe :)
Ten też jest automatik i to wiekowy. Ja wolę ręczną skrzynię. No fakt, po takim skakaniu z jednego na drugie autko żaden cud techniki nie będzie nam straszny :lol1:
Mam tu 12 letniego mitsubischi z manualną skrzynią, to czuję się normalniej, ale za to chyba nauczę się reperować telewizory. Nie do wiary co babcia potrafi wykombinować :)
Skąd ci chorzy ludzie czerpią takie "natchnienie" :-) Tutaj babcia jeszcze nic nie chowa i nie psuje. Pewnie wszystko przed nami.
Ta moja to taka techniczna spryciula, kiedy była młodsza była samodzielną kobietą. Jak coś przypadkowo przełączy w tv, to kombinuje sama, a że dobrze nie widzi , to różnie to wychodzi. Powchodzi w jakieś funkcje z których nie może wyjść. Czasem i restart nie pomaga- nie babci hehe :) To natchnienie może pochodzić stąd , że nie zdają sobie sprawy, bądź wypierają własne niedomagania i mamy to co mamy :)
Tina boje się pomyśleć co by było, gdybym ja zaczęła swoje niedomagania wypierać. Ło matko kochana !!!
Hehe :) Ja też lubię sobie podłubać tu i tam i tak patrząc na moją podopieczną , to chyba powiem moim dzieciom, żeby mnie jak już będę wesoła i beztroska oddali do jakiegoś przybytku, zanim narobię szkód materialnych :)
Ja swojemu dziecku dałam przyzwolenie na uduszenie mnie poduszką. Powiedział, że przemyśli :lol2:
Ja swojemu dziecku dałam przyzwolenie na uduszenie mnie poduszką. Powiedział, że przemyśli :lol2:
Moje mają mnie zaprowadzić do weterynarza:na wozku1::lol2:
Tanio wyjdzie - mniej więcej jak za duuuuużego psa
Zbył Cię, bo nie chce Ci wchodzić w droge :lol2:
Znaczy się weterynarze w PL mają świetlaną przyszłość - finansową oczywiście. Do ziarnka ziarko ...... Bo może być więcej takich chętnych jak rozpropagujesz :-)