Przyjacielem moich synów jest syn lesniczego....popytam, może po znajomości coś da się ze mną zrobić...:lol2:
Przyjacielem moich synów jest syn lesniczego....popytam, może po znajomości coś da się ze mną zrobić...:lol2:
Tina nie ryzykuj :brak wiary: bo Ci śrut zaproponuje.
Albo przywiąże do paśnika :lol2:
...i lizawkę wyłoży:wysmiewa:
Od soli to się ciśnienie podnosi, nie wyszedł by na tym dobrze...:lol2:
...a może sam poliże, to jemu się ciśnienie podniesie / cokolwiek te słowa znaczą /...
Na to, co potem, spuśćmy zasłonę milczenia.
Albo przywiąże do paśnika :lol2:
Już Cię widzę : przywiązana do paśnika, ze śrutem w tyłki lizawkę liżesz. Wszystko jedno czyją.
Kurcze ja dopiero zaczęłam robotę, jeszcze 2 miesiące przede mną, to co ja potem będę wypisywała :lol1:
No, no :) Potem Ci się sztucer zamarzy z amunicją na dziki :lol2:
Noo wiesz jak pogrzebię w piwnicy dziadka albo w szafie pancernej, to mogę szybciej go znależć niż myślisz. On był myśliwym, czynnym a nie takim na papierku. Gorzej z tą dziczyzną albo dzikością.
No, no :) Potem Ci się sztucer zamarzy z amunicją na dziki :lol2:
A jak leśniczy przyjdzie z gajowym i "lustro" sarenki obu się spodoba, to i z dubeltówki mogą przyłożyć.
Iiii tam. Mój sąsiad myśliwy też "czynny" i nie narzeka na brak jednego i drugiego :lol2:
Jak się dziadziowi młode lata przypomną...
No aż tak dobrze to mi nie życz :lol2: