Na wyjeździe #35

05 listopada 2016 13:47 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Szybkie pozdrowienia z niemieckiej otchłani, gdzie nawet ptaki zawracają, bo już nie ma tam czego szukać. Nawet nie chce mi sie pisać, jedna z najgorszych miejscówek w mojej dotychczasowej pracy, samo życie.
Tak czy śmak, czasem będę zaglądać, choć nie wiem, czy będę w stanie, chyba już rozumiem, co czuli galernicy zasuwający 14 godzin przy wiosłach.
Alleluja i do przodu, w końcu każdy dzień zbliża mnie do końca zesłania.
I to chyba jedyny mój post, gdzie nie wstawię emotikona uśmiechu. Nie dam rady nawet niesmiało się usmiechnąć.

Pamiętaj, że z każdym mijajacym dniem szklanka jest bardziej pełna
05 listopada 2016 13:48 / 4 osobom podoba się ten post
hawana

:aniolki: Pamiętaj, że z każdym mijajacym dniem szklanka jest bardziej pełna:-)

Dziękuję. 
No i widzisz, już sie uśmiechnęłam.....
Tylko, hmmmm, co będzie, jak ta szklanka sie przeleje? :))))
05 listopada 2016 13:59 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Dziękuję. :-)
No i widzisz, już sie uśmiechnęłam.....
Tylko, hmmmm, co będzie, jak ta szklanka sie przeleje? :))))

Upiję, pod warunkiem, że będzie odpowiedzi trunek
05 listopada 2016 15:57 / 5 osobom podoba się ten post
Warte odnotowania. Wróciłysmy ze spotkania przy kawie , a było to spotkanie towarzyskie, trzypokoleniowe przedstawicieli trzech "landów"; Polski (ja), Niemiec(Pdp) i Nikaragui ( zaznajomiony już dużo wcześniej , sympatyczny chłopak). Spotkanie odbyło się w marokańskiej kafejce, na wyspie Majorka, w jej stolicy Palmie.
05 listopada 2016 16:56 / 5 osobom podoba się ten post
Witam was serdecznie , zaglądam tu trochę od czasu do czasu , nawet post napisałam ale mi wcięło. ...
U mnie nic się nie zmieniło jestem z tym samym dziadkiem i z tym samym przyjacielem . ....zdrowa i mam rudawe włosy . ...hi,hi 
Dziś miałam dziwna sytuację . ...pojechałam do Normy po zakupy , zaparkowałam prawidłowo .
Wyjeżdżając . ...jakiś gościu około 40 grubszy facet...coś mi macha rękoma , ale do mego auta nie podchodzi.......jadę a on za mną.....wyjechałam na ulicę i on wybiega i jakieś dziwne te jego gesty . ....pojechałam bo naprawdę nie wiem o co mu chodziło ,  bałam się zatrzymać żeby z nim gadać , bo co . ...
Nic nie zrobiłam , samochód był zaparkowany prawidłowo . .....
Może macie jakieś pojęcie o co mu chodziło ? 
05 listopada 2016 16:59 / 1 osobie podoba się ten post
anerik

Witam was serdecznie , zaglądam tu trochę od czasu do czasu , nawet post napisałam ale mi wcięło. ...
U mnie nic się nie zmieniło jestem z tym samym dziadkiem i z tym samym przyjacielem . ....zdrowa i mam rudawe włosy . ...hi,hi 
Dziś miałam dziwna sytuację . ...pojechałam do Normy po zakupy , zaparkowałam prawidłowo .
Wyjeżdżając . ...jakiś gościu około 40 grubszy facet...coś mi macha rękoma , ale do mego auta nie podchodzi.......jadę a on za mną.....wyjechałam na ulicę i on wybiega i jakieś dziwne te jego gesty . ....pojechałam bo naprawdę nie wiem o co mu chodziło ,  bałam się zatrzymać żeby z nim gadać , bo co . ...
Nic nie zrobiłam , samochód był zaparkowany prawidłowo . .....
Może macie jakieś pojęcie o co mu chodziło ? 

Obejrzałaś dokładnie samochód? 
05 listopada 2016 17:10
Ellax2

Obejrzałaś dokładnie samochód? 

Tak, obejrzałam . .... zaparkowalam przy czerwonym aucie i jak wyjeżdżałam ono stało . ...
05 listopada 2016 17:18 / 2 osobom podoba się ten post
Kurde jak ja się nudzę, czy naprawdę nie ma tu nikogo więcej z Bielefeld??? przecie ja się tu przekręcę, babcia już w łóżku-najchętniej to by z niego nie wychodziła. 3 razy w tyg przedszkole a ja co mam ze sobą zrobić??? może niech mi animatora gier i zabaw zatrudnią hmmm bo inaczej umrę z nudów , źle się zapakowałam, gdybym wiedziała ,że tu tyle czasu jest to też by się inaczej pomyślało dżizas krajst
05 listopada 2016 17:20
nawet programów tvn-owskich nie można se pooglądać bo jest komunikat że w tym kraju nie idzie...
05 listopada 2016 17:20 / 5 osobom podoba się ten post
anerik

Tak, obejrzałam . .... zaparkowalam przy czerwonym aucie i jak wyjeżdżałam ono stało . ...

Chciał Ci przekazać, że coś z autem albo poderwać. Trzecia opcja jest taka, że może miał zespół Tourette'a. 
05 listopada 2016 19:35 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Decyzja podjęta. Wracam do domu 02.12. Trudno. Głową muru nie przebiję. Naprawdę starałam się ale płacę za to staranie zbyt wysoką cenę. Żal mi ogromnie kici, która teraz śpi na moim łóżku i w zasadzie to ona cały czas podtrzymywała mnie na duchu. Kocham tego stwora i ona odpłaca mi tym samym. Cudowne, mądre stworzonko. Też się biedaczysko przez te dwa lata postarzała. Jak tutaj przyjechałam ochoczo wskakiwała na murek gdy ją wołałam do domu. Teraz obchodzi murek dookoła. Lubiła wskakiwać na parapet w pokoju jadalnym i patrzeć na to co dzieje się w ogrodzie. Już tego nie robi, jest za wysoko. Daje radę wskakiwać na tapczan, na którym śpię. Będę za nią tęsknić, a ona za mną. Ostatnio jak pojechałam do domu to nie chciała jeść, cały czas przesiadywała w szafie aż babcia się wystraszyła i pojechała z nią do weterynarza. Nawet ona stwierdziła, że powodem tego była tęsknota za mną. Czuję się nie w porządku w stosunku do niej. Tak jakbym zdradziła kogoś bliskiego, kto obdarzył mnie zaufaniem. Wiem, że to tylko kot ale go kocham i nic na to nie poradzę. Była mi tutaj towarzyszką , przyjaciółką , powiernicą moich smutków i pocieszycielką. Pewnie jestem dość samotna, ale czy tylko dlatego tak się do niej przywiązałam?

Alinko, nie wiem, co ci napisać, dobrze cię rozumiem, ale brak mi właściwych słów.

A tak przy okazji to chciałam cię przeprosić, wiesz za co. Leży mi to kamieniem na sercu. Wiem, jak fajnym i szlachetnym jesteś człowiekiem, więc myślę,że mi wybaczysz. :))))
Długo się zbierałam, taki mam wolny zapłon, a może za bardzo głupio mi było.
05 listopada 2016 20:18 / 4 osobom podoba się ten post
anerik

Witam was serdecznie , zaglądam tu trochę od czasu do czasu , nawet post napisałam ale mi wcięło. ...
U mnie nic się nie zmieniło jestem z tym samym dziadkiem i z tym samym przyjacielem . ....zdrowa i mam rudawe włosy . ...hi,hi 
Dziś miałam dziwna sytuację . ...pojechałam do Normy po zakupy , zaparkowałam prawidłowo .
Wyjeżdżając . ...jakiś gościu około 40 grubszy facet...coś mi macha rękoma , ale do mego auta nie podchodzi.......jadę a on za mną.....wyjechałam na ulicę i on wybiega i jakieś dziwne te jego gesty . ....pojechałam bo naprawdę nie wiem o co mu chodziło ,  bałam się zatrzymać żeby z nim gadać , bo co . ...
Nic nie zrobiłam , samochód był zaparkowany prawidłowo . .....
Może macie jakieś pojęcie o co mu chodziło ? 

Jesteś pewna, że świecą Ci się w aucie wszystkie światła? Że nikt Ci autka nie obtarł? Albo może on widział, że kogoś to auto interesuje? Jak jesteś w aucie, masz drzwi zablokowane to przecie Ciebie nie pogryzie, tak mi się wydaje !
05 listopada 2016 20:19 / 4 osobom podoba się ten post
Lawenda

Alinko, nie wiem, co ci napisać, dobrze cię rozumiem, ale brak mi właściwych słów.
:aniolki:
A tak przy okazji to chciałam cię przeprosić, wiesz za co. Leży mi to kamieniem na sercu. Wiem, jak fajnym i szlachetnym jesteś człowiekiem, więc myślę,że mi wybaczysz. :))))
Długo się zbierałam, taki mam wolny zapłon, a może za bardzo głupio mi było.

Lawendo! Po pierwsze bardzo się cieszę, że Cię widzę, a po drugie to  dawno wszystko zapomniałam i naprawdę nie masz mnie za co przepraszać. Cieszy mnie bardzo Twoja opinia na mój temat  ale  wierz mi, że mam swoje za uszami. Gdybym zaczęła wymieniać swoje wady to ich lista byłaby naprawdę długa.
05 listopada 2016 20:21 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Lawendo! Po pierwsze bardzo się cieszę, że Cię widzę, a po drugie to  dawno wszystko zapomniałam i naprawdę nie masz mnie za co przepraszać. Cieszy mnie bardzo Twoja opinia na mój temat  ale  wierz mi, że mam swoje za uszami. Gdybym zaczęła wymieniać swoje wady to ich lista byłaby naprawdę długa.:-)

Eeee tam, wady - trza je głęboko zakopać o już, toż my wszyscy idealni ludkowie jesteśmy i niebywale spokojni ludzie 
05 listopada 2016 20:22 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Moja sąsiadka tydzień temu zastawiła pułapkę na jakieś zwierzę,ale na jakie to już jej nie pytałam. W klatce było jajko w korupce i skóra słoniny. Wczoraj rano poszłam po gazetę i w tej klatce znalazłam kota sąsiada. Oczywiście dopiero jak się najadł to zauważył,że nie ma drogi ucieczki. Wypusciłam go oczywiście,bo sąsiadka dopiero wieczorem zauważyłaby ,że ma ofiarę.

Ehhhh ta Twoja sąsiadka. Zrób jej jakąś pułapkę, może się złapie