Na wyjeździe #35

05 listopada 2016 22:18 / 7 osobom podoba się ten post
Moja Pdp dowiedziała się dzisiaj od swojego dziecka podczas kolacji, że żyje najdłużej z rodu jak dotychczas. 
Że nikt takich lat nie dożył.A ja na to, że inni żyją znacznie dłużej (i tu wymieniłem kto dla przykładu)I pożarła wszystkie winogorna i mandarynki, które specjalnie dla mojej Pdp dzisiaj zakupiłem w warzywniaku 3 km od domu. No specjalnie tam po nie dzisiaj pojechałem). 
Kolejnym razem schowam owoce do szafki. 

05 listopada 2016 22:49 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Jesteś pewna, że świecą Ci się w aucie wszystkie światła? Że nikt Ci autka nie obtarł? Albo może on widział, że kogoś to auto interesuje? Jak jesteś w aucie, masz drzwi zablokowane to przecie Ciebie nie pogryzie, tak mi się wydaje !:-)

Wiesz, gdyby on podszedł bliżej i do mnie mówił to bym napewno z nim porozmawiałatwo. ....,ale on z 3m  coś wymachiwał rękoma nie otwierał buzi . ....jakoś mi się zdawało że to nie do mnie . ....ale jak zaczęłam jechać a on za mną to spanikowałam.......pojechałam w prawym kierunku 50 m jakieś i zawrociłam zmieniając pas ...jadąc widziałam jak wyszedł na drogę i dalej wymachiwał...w moim kierunku .....gdyby krzyczał halt.....Halt . ..nie
To było naprawdę bardzo dziwne . ......
Tak, w aucie jest wszystko ok. on mi też nie wyglądał na Niemca ubrany był tak normalnie . ....W tym sklepie byłam 15 min tylko...wydaje mi się , że mnie obserwował, ale nie jestem pewna....trochę się spieszyłam . ....
Może chciał jakieś pieniądze wyłudzić . ...nie wiem, ale wzbudził we mnie strach . ......
05 listopada 2016 23:00 / 4 osobom podoba się ten post
Anerik, jak autko w porządku, to i lepiej, że odjechałaś, może faktycznie jakieś przeczucie miałaś.
06 listopada 2016 17:56 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

Siedzę sobie na górze w swoim pokoju i słyszę nagle łomot. Ochooo !! Pewnie dziadek rąbnął. Lecę na dół, no leży na podłodze w przedpokoju. Normalnie nie ma problemu z podniesieniem ale on ma całą drewnianą protezę. O pogotowiu nie chce słyszeć, zresztą to nie jego pierwszy upadek. Ponoć proteza mu figle robi. No jest zdrowy na umyśle, nie będę z nim walczyła na siłę o to pogotowie. Niby nic mu nie jest, trochę otarł sobie skórę na głowie. Przy pomocy krzesła i mojej wstał. Zabronił mi dzwonić gdziekolwiek. OK jego wybór. Ja nie jestem do końca przekonana, że dobrze robię. Jest przytomny, nic mu nie jest, głowa cała To jeden z jego upadków. Pytam się go dlaczego nie zrobi sobie nowej protezy. Może nie "składałaby mu się" wtedy kiedy nie trzeba. Stwierdził, że to za drogo i za późno. Ma 98 lat. Fakt, jest w wyjątkowo!! dobrej kondycji, aż trudno uwierzyć ale dlaczego nie zapewni sobie lepszego komfortu. Chyba oszczędza. Ach ci Niemcy. Jutro wpadnie rodzina to porozmawiam z nimi. 

Twój dziadek oszczędza na protezie, a moja babcia na aparacie słuchowym. Telewizor wyje ustawiony na 68 i próbuj jej się wówczas zapytać co zjadłaby na kolację? Jest jednak pewien postęp, ogląda reklamy firm produkujących aparaty słuchowe. Ciekawe czy wyjdzie poza oglądanie czy tylko na tym poprzestanie.
06 listopada 2016 17:58 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Twój dziadek oszczędza na protezie, a moja babcia na aparacie słuchowym. Telewizor wyje ustawiony na 68 i próbuj jej się wówczas zapytać co zjadłaby na kolację? Jest jednak pewien postęp, ogląda reklamy firm produkujących aparaty słuchowe. Ciekawe czy wyjdzie poza oglądanie czy tylko na tym poprzestanie.

Miejmy nadzieję, że reklamy ją zachęcą 
06 listopada 2016 18:09 / 4 osobom podoba się ten post
Ellax2

Cudo po prostu. Mam koleżankę, straszną kociarę. Odwiedzam ją m. in. żeby pobawić się z jej kotami. 

Gdybym mogła się jeszcze raz urodzić i wybrać co chciałabym w życiu robić to zostałabym weterynarzem i pracowała z dzikimi kotami w Afryce, w Parku Serengeti. Najchętniej z lwami. Po prostu je uwielbiam. A w tym życiu to chciałbym tam kiedyś pojechać i zobaczyć je w naturalnym środowisku. Tanzania, Park Serengeti , Jezioro Wiktorii i kalderę krateru Ngorongoro. Może kiedyś...

06 listopada 2016 18:18 / 5 osobom podoba się ten post
Ellax2

Kot podobno kładzie się najczęściej tam, gdzie są cieki wodne, więc ludzie powinni unikać tych miejsc. No i skóra z kota, najlepiej czarnego, dobrze działa na korzonki, ale samo wyrażenie "skóra z kota" działa na mnie okropnie... Brrrr... 

Moja babcia nosiła 'skórę kota". Mówiła, że pomaga jej na korzonki . Wówczas były inne czasy, inna mentalność. Moja babcia to rocznik 1902. Już to mówi samo za siebie. Mnie natomiast gdy jestem w domu albo gdy trochę pochodzę po nierównym terenie boli staw kolanowy. Tutaj nigdy mi ból kolana nie dokucza. Czytałam, że podobno koty mrucząc wzmacniają, a właściwie uelastyczniają swoje stawy.  Możesz zrzucić kota z pierwszego piętra, ponoć nawet z wyższego(choć ja nie miałabym sumienia tego testować) i nic mu się nie stanie. 
06 listopada 2016 18:24 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Twój dziadek oszczędza na protezie, a moja babcia na aparacie słuchowym. Telewizor wyje ustawiony na 68 i próbuj jej się wówczas zapytać co zjadłaby na kolację? Jest jednak pewien postęp, ogląda reklamy firm produkujących aparaty słuchowe. Ciekawe czy wyjdzie poza oglądanie czy tylko na tym poprzestanie.

Głuchawy pdp to jednak zaleta,trafiłam na drugą sztelę,gdzie pdp ma doskonały słuch i nie jest to zbyt wygodne tym bardziej,że mieszkamy na jednym poziomie. Każde skrzypnięcie drzwiami czy rozmowa przez telefon odrywa pdp od jego świata i biegnie np do drzwi,bo mu się zadwało ,że ktoś dzwoni. 
06 listopada 2016 18:35 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Moja babcia nosiła 'skórę kota". Mówiła, że pomaga jej na korzonki . Wówczas były inne czasy, inna mentalność. Moja babcia to rocznik 1902. Już to mówi samo za siebie. Mnie natomiast gdy jestem w domu albo gdy trochę pochodzę po nierównym terenie boli staw kolanowy. Tutaj nigdy mi ból kolana nie dokucza. Czytałam, że podobno koty mrucząc wzmacniają, a właściwie uelastyczniają swoje stawy.  Możesz zrzucić kota z pierwszego piętra, ponoć nawet z wyższego(choć ja nie miałabym sumienia tego testować) i nic mu się nie stanie. 

Z tą skórką kota to nie do końca prawda. Skórka działa ale tylko na żywym kocie. Głaskając kota "uwalniamy" jony ujemne, korzystne dla naszego zdrowia. Niestety kocia skórka bez własciela nie działa. Udowodniono natomiast korzystny wpływ kociego mruczenia. Kot mruczy na poziomie 20Hz, wytwarzając przy tym bardzo korzystne wibracje, które działaja relaksująco i przeciwbólowo. Zresztą głaskanie jakiegokolwiek zwierzęcia, przynajmniej dla mnie, to wspaniały relaks.
06 listopada 2016 18:40 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Moja babcia nosiła 'skórę kota". Mówiła, że pomaga jej na korzonki . Wówczas były inne czasy, inna mentalność. Moja babcia to rocznik 1902. Już to mówi samo za siebie. Mnie natomiast gdy jestem w domu albo gdy trochę pochodzę po nierównym terenie boli staw kolanowy. Tutaj nigdy mi ból kolana nie dokucza. Czytałam, że podobno koty mrucząc wzmacniają, a właściwie uelastyczniają swoje stawy.  Możesz zrzucić kota z pierwszego piętra, ponoć nawet z wyższego(choć ja nie miałabym sumienia tego testować) i nic mu się nie stanie. 

Koty kumulują dodatnie jony z powietrza niekorzystne dla człowieka, a to, że spada zawsze na cztery łapy, to prawda. Ogon działa u niego jak ster. Kot, który w jakiś sposób stracił ogon, niestety, zrobi sobie krzywdę. Wiem to z teorii tylko i nie chciałabym przekonać się w praktyce. 
06 listopada 2016 18:42 / 1 osobie podoba się ten post
Marmolada

Z tą skórką kota to nie do końca prawda. Skórka działa ale tylko na żywym kocie. Głaskając kota "uwalniamy" jony ujemne, korzystne dla naszego zdrowia. Niestety kocia skórka bez własciela nie działa. Udowodniono natomiast korzystny wpływ kociego mruczenia. Kot mruczy na poziomie 20Hz, wytwarzając przy tym bardzo korzystne wibracje, które działaja relaksująco i przeciwbólowo. Zresztą głaskanie jakiegokolwiek zwierzęcia, przynajmniej dla mnie, to wspaniały relaks.

A to się nie doinformowałam o tej skórze. 
06 listopada 2016 18:58
Nie wiecie,czyli leci dzisiaj "Bauer sucht Frau" albo "Schwiegertochter gesucht"? Głupie to,ale przynajmniej się pomieję.
06 listopada 2016 19:02
już leciało na rtl 2, pośmialiśmy się z dzaidkiem
06 listopada 2016 19:28 / 4 osobom podoba się ten post
Marmolada

Z tą skórką kota to nie do końca prawda. Skórka działa ale tylko na żywym kocie. Głaskając kota "uwalniamy" jony ujemne, korzystne dla naszego zdrowia. Niestety kocia skórka bez własciela nie działa. Udowodniono natomiast korzystny wpływ kociego mruczenia. Kot mruczy na poziomie 20Hz, wytwarzając przy tym bardzo korzystne wibracje, które działaja relaksująco i przeciwbólowo. Zresztą głaskanie jakiegokolwiek zwierzęcia, przynajmniej dla mnie, to wspaniały relaks.

Tego nie wiedziałam ale wiedziałam, że to kotce i jej mruczeniu zawdzięczam fakt, że ta stella jest dla mnie znośna. To kolano też podejrzewałam, że ma z nią coś wspolnego i jak się okazało najprawdopodobniej słusznie. Zatem kiedyś, jak już będę mogła to sprawię sobie kotka. Podejrzewam, że w grę będzie wchodić tylko czarno-biała kicia.
06 listopada 2016 19:32 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Głuchawy pdp to jednak zaleta,trafiłam na drugą sztelę,gdzie pdp ma doskonały słuch i nie jest to zbyt wygodne tym bardziej,że mieszkamy na jednym poziomie. Każde skrzypnięcie drzwiami czy rozmowa przez telefon odrywa pdp od jego świata i biegnie np do drzwi,bo mu się zadwało ,że ktoś dzwoni. 

Wszystko ma swoje za i przeciw. Przy głuchawym pdp samemu można przypadkiem zostać niemową gdy trzeba wszystko trzykrotnie powtarzać i to tak głośno jak tylko natura pozwala. Nie chce mi się z nią rozmawiać bo jest to droga przez mękę i na koniec najczęściej się dowiaduję, że mam niewłaściwy głos albo niewyraźnie mówię.