Na wyjeździe #35

06 listopada 2016 19:41 / 9 osobom podoba się ten post
Alina

Wszystko ma swoje za i przeciw. Przy głuchawym pdp samemu można przypadkiem zostać niemową gdy trzeba wszystko trzykrotnie powtarzać i to tak głośno jak tylko natura pozwala. Nie chce mi się z nią rozmawiać bo jest to droga przez mękę i na koniec najczęściej się dowiaduję, że mam niewłaściwy głos albo niewyraźnie mówię.

Kiedyś byłam na szteli z niezbyt miłą pdp i oczywiście przygłuchą. Jak wołałam ją na obiad to nie słyszała ale jak pod nosem zaklęłam od razu usłyszała i pytała "co tam mamroczesz.." heh Dziwne,nie?
Alinko,wyjedż i zapomnij. A'propos kotka to muszę ci powiedzieć jedno,że ona i tak kiedyś odejdzie,pewnie szybciej niż twoja pdp i tak zostaniesz bez niej. Lepiej dla ciebie żebys wyjechala z myślą,że kotka żyje i ma się dobrze,niż wspominać jej odejście.
Rozumiem cię bardzo dobrze,mamy psa,którym opiekuje się moja córka,zaczynam ją mentalnie przygotowywać do tego,że niedługo może zostać sama. Oczywiście nie da się uniknąć stresu z tym związanego,ale trzeba zacząć żegnać się ze zwierzęciem powoli. Dużo z moją córką o tym rozmawiam,bardzo nie chciałabym być w De kiedy to się stanie,wolę wziąć na siebie ciężar pożegnania ukochanego zwierzęcia. 
Alinko,podjęłaś słuszną decyzję,można powiedzieć w ostatniej chwili i tego się trzymaj. Pamiętaj czas leczy rany,a niezbyt głębokie zagoją się szybciej. Trzymam za ciebie kciuki.
06 listopada 2016 19:47 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Kiedyś byłam na szteli z niezbyt miłą pdp i oczywiście przygłuchą. Jak wołałam ją na obiad to nie słyszała ale jak pod nosem zaklęłam od razu usłyszała i pytała "co tam mamroczesz.." heh Dziwne,nie?
Alinko,wyjedż i zapomnij. A'propos kotka to muszę ci powiedzieć jedno,że ona i tak kiedyś odejdzie,pewnie szybciej niż twoja pdp i tak zostaniesz bez niej. Lepiej dla ciebie żebys wyjechala z myślą,że kotka żyje i ma się dobrze,niż wspominać jej odejście.
Rozumiem cię bardzo dobrze,mamy psa,którym opiekuje się moja córka,zaczynam ją mentalnie przygotowywać do tego,że niedługo może zostać sama. Oczywiście nie da się uniknąć stresu z tym związanego,ale trzeba zacząć żegnać się ze zwierzęciem powoli. Dużo z moją córką o tym rozmawiam,bardzo nie chciałabym być w De kiedy to się stanie,wolę wziąć na siebie ciężar pożegnania ukochanego zwierzęcia. 
Alinko,podjęłaś słuszną decyzję,można powiedzieć w ostatniej chwili i tego się trzymaj. Pamiętaj czas leczy rany,a niezbyt głębokie zagoją się szybciej. Trzymam za ciebie kciuki.

Dziękuję.
06 listopada 2016 19:53 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Wszystko ma swoje za i przeciw. Przy głuchawym pdp samemu można przypadkiem zostać niemową gdy trzeba wszystko trzykrotnie powtarzać i to tak głośno jak tylko natura pozwala. Nie chce mi się z nią rozmawiać bo jest to droga przez mękę i na koniec najczęściej się dowiaduję, że mam niewłaściwy głos albo niewyraźnie mówię.

Ja w takich przypadkach odpowiadam, że pdp ze swoją inteligencją nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem obcokrawca 
06 listopada 2016 19:54 / 6 osobom podoba się ten post
Ellax2

Kot podobno kładzie się najczęściej tam, gdzie są cieki wodne, więc ludzie powinni unikać tych miejsc. No i skóra z kota, najlepiej czarnego, dobrze działa na korzonki, ale samo wyrażenie "skóra z kota" działa na mnie okropnie... Brrrr... 

A mnie natychmiast podnoszą cisnienie takie ludowe mądrości i cisną się na usta bardzo brzydkie wyrazy :(.
Przez ostatnie lata moim Rodzicom zginęło kilka kotów, niestety brałam pod uwagę mozliwość, że komuś ich skóra grzeje kości :(.. Jeden złapał się na wnyki i wrócił do połowy oskalpowany, inne przepadły bez wieści, na jeszcze innego "zapolował" jakiś dowcipniś i sadysta i jadąc samochodem po dzielnicowej drodze specjalnie przyspieszył, żeby kota przejechać.. Temu na szczęście udalo się uskoczyć sprzed kół w ostatnim momencie..
Nie wiem, co w ludziach siedzi, że mają w sobie tyle nienawiści do tych stworzeń :(.
06 listopada 2016 20:05 / 7 osobom podoba się ten post
salazar

A mnie natychmiast podnoszą cisnienie takie ludowe mądrości i cisną się na usta bardzo brzydkie wyrazy :(.
Przez ostatnie lata moim Rodzicom zginęło kilka kotów, niestety brałam pod uwagę mozliwość, że komuś ich skóra grzeje kości :(.. Jeden złapał się na wnyki i wrócił do połowy oskalpowany, inne przepadły bez wieści, na jeszcze innego "zapolował" jakiś dowcipniś i sadysta i jadąc samochodem po dzielnicowej drodze specjalnie przyspieszył, żeby kota przejechać.. Temu na szczęście udalo się uskoczyć sprzed kół w ostatnim momencie..
Nie wiem, co w ludziach siedzi, że mają w sobie tyle nienawiści do tych stworzeń :(.

Koty od zawsze miały pecha. 


Nie kupuj kota w worku - przerażające pochodzenie frazeologizmu
foto

Pablo Picasso, Kot, który złapał ptaka, 1939 

Znane są dwa odmienne wyjaśnienia pochodzenia tego związku frazeologicznego. Oba napawają przerażeniem ludzi wrażliwych.
Dawno, dawno temu, w pierwszych wiekach pierwszego tysiąclecia z kocich skór szyto ubrania, wyrabiano puszyste dywaniki lub obijano nimi krzesła. Kupcy jeździli z jarmarku na jarmark oferując coraz bardziej wymyślne towary w ilościach hurtowych. Wyroby z kocich skór cieszyły się dużą popularnością, na tyle dużą, że władcy w Europie Zachodniej pobierali podatek od sprzedaży w wysokości od 1 d do 3 dukatów. Zanim jednak skóra kota trafiła do kuśnierza, zwierzak musiał być schwytany. Wyłapywaniem bezpańskich zwierząt zajmowali się specjalni łapacze. Nie zawsze działali zgodnie z prawem i zdarzało im się schwytać i sprzedać zadbanego kota, który miał właściciela. Aby uchronić ulubieńca przed przerobieniem na mięciutką poduszeczkę, właściciele kotów wypalali im na skórze znamię, tym samym obniżając wartość rynkową skórki. Proceder sprzedawania kotów z wypalonym znamieniem był na tyle powszechny, że pozostawił ślad w postaci frazeologizmu w wielu językach narodowych. Z czasem powiedzenie stało się przestrogą przed kupowaniem czegokolwiek bez dokładnego sprawdzenia. Taką wersję przedstawia w książce „Kot. Historia i legendy” Laurence Bobis.
 Antoni Krasnowolski w "Przenośniach mowy potocznej" przytacza natomiast niemiecką legendę, z której miałby się wywodzić wspomniany związek frazeologiczny. Otóż w średniowieczu nasi zachodni sąsiedzi wierzyli, że istnieje moneta, która wydana wraca zawsze do właściciela i można nią płacić w nieskończoność. Zdobyć tę monetę można tylko w jeden sposób. Należy złapać czarnego kota, wsadzić go do worka, a worek zawiązać na 99 supłów.  Następnie w najdłuższą noc w roku, albo w noc noworoczną obejść kościół trzykrotnie, po czym zastukać do drzwi i wezwać zakrystiana. Wtedy pojawi się diabeł. Należy go zapytać, czy chce kupić zająca za talara. Kiedy diabeł się zgodzi, wręczy monetę, która już zawsze będzie wracała do nowego właściciela. Wtedy trzeba dać mu worek i uciekać, zanim spostrzeże się, że został oszukany. Fraza "nie kupuj kota w worku" odnosiłaby się według tej historii to sytuacji oszukanego diabła, który kupił nie to, co chciał kupić, a zapłacił doskonale.
06 listopada 2016 20:09 / 11 osobom podoba się ten post
Ja też mam kotka tutaj . To kot od sąsiadów ale przychodzi do nas każdego dnia w odwiedziny. Czeka  grzecznie przed drzwiami na taras w kuchni aż podniesiemy rolety i zaprosimy go na śniadanie. Później jest walka o miejsce, bo jak nie jestem dostatecznie szybka, to on zajmuje moje miejsce przy stole.
Był czas, że strasznie wybrzydzał i nie chciał jeść żadnych kocich puszek i trochę go rozpieściłam, bo pokazałam, że ludzie na śniadanko też jedzą takie rzeczy, które kotkowi mogą smakować. Teraz jak jadę z Babcią na zakupy, albo sama je robię, to zawsze kupujemy odpowiednią szynkę dla kotka, bo on nie każdą zje. Musi być cieniutko pokrojona i bardzo świeża
06 listopada 2016 20:13 / 3 osobom podoba się ten post
salazar

A mnie natychmiast podnoszą cisnienie takie ludowe mądrości i cisną się na usta bardzo brzydkie wyrazy :(.
Przez ostatnie lata moim Rodzicom zginęło kilka kotów, niestety brałam pod uwagę mozliwość, że komuś ich skóra grzeje kości :(.. Jeden złapał się na wnyki i wrócił do połowy oskalpowany, inne przepadły bez wieści, na jeszcze innego "zapolował" jakiś dowcipniś i sadysta i jadąc samochodem po dzielnicowej drodze specjalnie przyspieszył, żeby kota przejechać.. Temu na szczęście udalo się uskoczyć sprzed kół w ostatnim momencie..
Nie wiem, co w ludziach siedzi, że mają w sobie tyle nienawiści do tych stworzeń :(.

Myślę, że są to ludzie, którzy sami siebie nienawidzą 
06 listopada 2016 20:18 / 7 osobom podoba się ten post
Annika

Ja też mam kotka tutaj :-). To kot od sąsiadów ale przychodzi do nas każdego dnia w odwiedziny. Czeka  grzecznie przed drzwiami na taras w kuchni aż podniesiemy rolety i zaprosimy go na śniadanie. Później jest walka o miejsce, bo jak nie jestem dostatecznie szybka, to on zajmuje moje miejsce przy stole.
Był czas, że strasznie wybrzydzał i nie chciał jeść żadnych kocich puszek i trochę go rozpieściłam, bo pokazałam, że ludzie na śniadanko też jedzą takie rzeczy, które kotkowi mogą smakować. Teraz jak jadę z Babcią na zakupy, albo sama je robię, to zawsze kupujemy odpowiednią szynkę dla kotka, bo on nie każdą zje. Musi być cieniutko pokrojona i bardzo świeża :tanczy:

Widać po brzuszku, że byle czego nie jada. Dla Schmusy   leciutko obsmażam na mmaśle bez soli drobno pokrojoną pierś z  kurczaka, oczywiście nie całą tylko troszkę. Dostaje także do wylizania jajko od smażenia filetów albo bitą śmietanę. Za dobre jedzonko i mizianie po brzuszku oddałaby swoją kocią duszę.

06 listopada 2016 20:35
salazar

A mnie natychmiast podnoszą cisnienie takie ludowe mądrości i cisną się na usta bardzo brzydkie wyrazy :(.
Przez ostatnie lata moim Rodzicom zginęło kilka kotów, niestety brałam pod uwagę mozliwość, że komuś ich skóra grzeje kości :(.. Jeden złapał się na wnyki i wrócił do połowy oskalpowany, inne przepadły bez wieści, na jeszcze innego "zapolował" jakiś dowcipniś i sadysta i jadąc samochodem po dzielnicowej drodze specjalnie przyspieszył, żeby kota przejechać.. Temu na szczęście udalo się uskoczyć sprzed kół w ostatnim momencie..
Nie wiem, co w ludziach siedzi, że mają w sobie tyle nienawiści do tych stworzeń :(.

Na ciśnienie pomaga picie dużych ilości wody. 
06 listopada 2016 20:38 / 2 osobom podoba się ten post
Ellax2

Na ciśnienie pomaga picie dużych ilości wody. 

Nie rozumiem, czemu w ten sposób odpowiadasz. Przez przypadek podpięłam się do Twojego posta, ale na drugi raz bedę wiedzieć, żeby tego nie robić.
Dzięki za troskę.
06 listopada 2016 20:43 / 3 osobom podoba się ten post
salazar

Nie rozumiem, czemu w ten sposób odpowiadasz. Przez przypadek podpięłam się do Twojego posta, ale na drugi raz bedę wiedzieć, żeby tego nie robić.
Dzięki za troskę.

Poczułam się, jakbym była winna tych kocich nieszczęść, bo piszę o jakichś tam wierzeniach w moc kociej skóry. Przepraszam. 
06 listopada 2016 22:12 / 18 osobom podoba się ten post
Co za dzień. Brzęczy mi cały czas w głowie, a to za sprawą Dziadka. Oni mają tutaj Treppenlift z parteru do piwnicy. Piwnica to bardzo ważny poziom, bo jest tam i pralnia i suszarnia, i spiżarnia. Jest też królestwo Dziadka, czyli Jego warsztat i toaleta. Niestety ten lift nam się popsuł. Krzesełko stanęło u góry i ani drgnie. Na nic nasze zaklęcia i prośby. Jest to o tyle trudne, że ja z Babcią możemy to krzesełko obejść bokiem w drodze do piwnicy czy w drugą stronę, ale Dziadek już niestety nie, bo brzuszek mu przeszkadza i może się zaklinować. Próbuje więc to naprawić i pstryka i grzebie, ale poza uporczywym brzęczeniem tego "fotela", nic innego nie osiągnął. Obie z Babcią miałyśmy już dość tego dźwięku, więc wpadłyśmy na pomysł, aby przykleić z każdej strony fotela kartkę z napisem - "Defekt" . Dzięki temu Dziadek miał pamiętać, że to jest ciągle zepsute i nie próbować stale przy tym majstrować. Osiągnęłyśmy jeszcze gorszy efekt, bo Dziadek był w przeszłości typową "złotą rączką" i dla Niego nie ma słowa "zepsute" . Skoro zepsute, to trzeba koniecznie naprawić, co też próbował stale robić. Widocznie Jemu ciągłe brzęczenie nie przeszkadzało, On chyba nie odbiera takich częstotliwości .
Wpadłyśmy z Babcią na pomysł, że jutro przykleimy kartkę : "Uwaga - świeżo malowane"
06 listopada 2016 22:54 / 19 osobom podoba się ten post
Niedziela moja dobiega końca ale chyba nie usnę.Zradością napiszę że Teściowa ma się ociupinkę lepiej i czeka na mnie. Chcę ogłosić wszem i wobec że mój mąż po 22 latach wyjazdu osiadł w domu. Decyzja dojrzewa parę tygodniu aż syn mu znalazł pracę i zadecydował. Ciężko mu było podjąć ale tak mi się wydaję że pomogła Teściowa swoją chorobą. Miał wczoraj wracac z tygodniowego urlopu ale bał się że plany mogą być inne....  Cieszę się bardzo . Zaczniemy trzeci etap w naszym życiu mam nadzieję że najlepszy pomimo mniejszej kasy.:)))Iteraz nie wiem czy będzie " Baska z wozu koniom lżej " czy Baśka na konia i do roboty". Nie nie nie moja nocka dzisiaj,głowa pełna myśli.,zmienniczka już w drodze.
06 listopada 2016 22:59
MartaP

Nie wiecie,czyli leci dzisiaj "Bauer sucht Frau" albo "Schwiegertochter gesucht"? Głupie to,ale przynajmniej się pomieję.

To drugie dzisiaj a jutro to Bauer szuka żony:)
07 listopada 2016 05:57 / 4 osobom podoba się ten post
michasia

Niedziela moja dobiega końca ale chyba nie usnę.Zradością napiszę że Teściowa ma się ociupinkę lepiej i czeka na mnie. Chcę ogłosić wszem i wobec że mój mąż po 22 latach wyjazdu osiadł w domu. Decyzja dojrzewa parę tygodniu aż syn mu znalazł pracę i zadecydował. Ciężko mu było podjąć ale tak mi się wydaję że pomogła Teściowa swoją chorobą. Miał wczoraj wracac z tygodniowego urlopu ale bał się że plany mogą być inne....  Cieszę się bardzo . Zaczniemy trzeci etap w naszym życiu mam nadzieję że najlepszy pomimo mniejszej kasy.:)))Iteraz nie wiem czy będzie " Baska z wozu koniom lżej " czy Baśka na konia i do roboty". Nie nie nie moja nocka dzisiaj,głowa pełna myśli.,zmienniczka już w drodze.

Michasiu, wszystko bedzie dobrze. Najwazniejsze , ze bedziecie z mezem po tylu latach rozlaki , znowu razem w swoim domu. znajdziecie sposob na zycie z mniejsza kasa. Widzisz jak zycie szybko ucieka a my nie urodzilismy sie przeciez tylko po to, aby pracowac i zarabiac. Zycze Wam wspanialego trzeciego etapu w Waszym zyciu. Macie oboje wielki bagaz doswiadczen i jestem pewna, ze bedziecie w przyszlosci zadowoleni z podjetej decyzji