Jak minął dzień 3

05 lutego 2019 10:51 / 1 osobie podoba się ten post
Może być krótkie, ale niekoniecznie, bo miała za dwa tygodnie zjeżdżać. To równie dobrze ktoś może przyjechać na normalną zmianę. Ona tu jest kilka lat, a ostatnia zmienniczka z powodów zdrowotnych już nie przyjedzie. Będzie ktoś nowy.
05 lutego 2019 17:00 / 1 osobie podoba się ten post
Spotkałam się dziś z dwiema dziewczynami, które zmieniły się w niedzielę. Jedna pierwszy raz. Zlecenie trudne- pan w nocy chodzi, pali światła, czasem woła opiekunkę, ale jak nie woła to też ciężko spać, jak ktoś chodzi za drzwiami, włącza radio, itp. Mieszka z opiekunką na dole w domu, gdzie jest też gabinet zięcia. Na górze mieszka córka, której codziennie ta opiekunka sprząta mieszkanie (dodatkowo płatna czynność, ale ostatnio koleżance wszystkiego nie zapłaciła). Dwa razy dziennie wyprowadzanie psa (miało być sporadycznie, a jest prawie codziennie)- miało to być też dodatkowo zapłacone, a nie tak się nie stało. Pan potrafi powiedzieć, ze kolacji nie dostał, itp. Zakupy są robione w czasie pauzy. Z wyjeżdżającą dziewczyną rozmawiają o powrocie. Dziś ta nowa mówi, że pytali ją, czy kogoś nie ma na zmianę. Innej, która tu była na krótkie zastępstwo nie chcieli, bo słabo zna język.
No żesz taki cud- mialina oferują, za 320-340 tygodniowo na czarno... I jeszcze nie powiedzą, że już jej nie chcą, nie dopłacą tego, co mieli.
05 lutego 2019 17:48 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Spotkałam się dziś z dwiema dziewczynami, które zmieniły się w niedzielę. Jedna pierwszy raz. Zlecenie trudne- pan w nocy chodzi, pali światła, czasem woła opiekunkę, ale jak nie woła to też ciężko spać, jak ktoś chodzi za drzwiami, włącza radio, itp. Mieszka z opiekunką na dole w domu, gdzie jest też gabinet zięcia. Na górze mieszka córka, której codziennie ta opiekunka sprząta mieszkanie (dodatkowo płatna czynność, ale ostatnio koleżance wszystkiego nie zapłaciła). Dwa razy dziennie wyprowadzanie psa (miało być sporadycznie, a jest prawie codziennie)- miało to być też dodatkowo zapłacone, a nie tak się nie stało. Pan potrafi powiedzieć, ze kolacji nie dostał, itp. Zakupy są robione w czasie pauzy. Z wyjeżdżającą dziewczyną rozmawiają o powrocie. Dziś ta nowa mówi, że pytali ją, czy kogoś nie ma na zmianę. Innej, która tu była na krótkie zastępstwo nie chcieli, bo słabo zna język.
No żesz taki cud- mialina oferują, za 320-340 tygodniowo na czarno... I jeszcze nie powiedzą, że już jej nie chcą, nie dopłacą tego, co mieli.

No szczyt marzeń
05 lutego 2019 18:01 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Spotkałam się dziś z dwiema dziewczynami, które zmieniły się w niedzielę. Jedna pierwszy raz. Zlecenie trudne- pan w nocy chodzi, pali światła, czasem woła opiekunkę, ale jak nie woła to też ciężko spać, jak ktoś chodzi za drzwiami, włącza radio, itp. Mieszka z opiekunką na dole w domu, gdzie jest też gabinet zięcia. Na górze mieszka córka, której codziennie ta opiekunka sprząta mieszkanie (dodatkowo płatna czynność, ale ostatnio koleżance wszystkiego nie zapłaciła). Dwa razy dziennie wyprowadzanie psa (miało być sporadycznie, a jest prawie codziennie)- miało to być też dodatkowo zapłacone, a nie tak się nie stało. Pan potrafi powiedzieć, ze kolacji nie dostał, itp. Zakupy są robione w czasie pauzy. Z wyjeżdżającą dziewczyną rozmawiają o powrocie. Dziś ta nowa mówi, że pytali ją, czy kogoś nie ma na zmianę. Innej, która tu była na krótkie zastępstwo nie chcieli, bo słabo zna język.
No żesz taki cud- mialina oferują, za 320-340 tygodniowo na czarno... I jeszcze nie powiedzą, że już jej nie chcą, nie dopłacą tego, co mieli.

Za 500tyg.moge i jutroale najpierw zaliczka na koszty wyjazdu na kon niewolnictwo XXl 
05 lutego 2019 18:03 / 2 osobom podoba się ten post
Co do mojego dzisiejszego dnia to całkiem normalnie ,zwyczajnie mija a jak byłam dziś w sklepie to podsłuchała przypadkiem oczywiście jak dwie starsze panie rozmawiały tutejszym dialektem nic nie zrozumiałam tylko się pod nosem śmiałam bo brzmiał fajowo
05 lutego 2019 18:09 / 1 osobie podoba się ten post
Werska

Spotkałam się dziś z dwiema dziewczynami, które zmieniły się w niedzielę. Jedna pierwszy raz. Zlecenie trudne- pan w nocy chodzi, pali światła, czasem woła opiekunkę, ale jak nie woła to też ciężko spać, jak ktoś chodzi za drzwiami, włącza radio, itp. Mieszka z opiekunką na dole w domu, gdzie jest też gabinet zięcia. Na górze mieszka córka, której codziennie ta opiekunka sprząta mieszkanie (dodatkowo płatna czynność, ale ostatnio koleżance wszystkiego nie zapłaciła). Dwa razy dziennie wyprowadzanie psa (miało być sporadycznie, a jest prawie codziennie)- miało to być też dodatkowo zapłacone, a nie tak się nie stało. Pan potrafi powiedzieć, ze kolacji nie dostał, itp. Zakupy są robione w czasie pauzy. Z wyjeżdżającą dziewczyną rozmawiają o powrocie. Dziś ta nowa mówi, że pytali ją, czy kogoś nie ma na zmianę. Innej, która tu była na krótkie zastępstwo nie chcieli, bo słabo zna język.
No żesz taki cud- mialina oferują, za 320-340 tygodniowo na czarno... I jeszcze nie powiedzą, że już jej nie chcą, nie dopłacą tego, co mieli.

Za pracę na czarno żąda się dużo więcej, sorki ale głupie te kobity
05 lutego 2019 18:58 / 1 osobie podoba się ten post
Elka40

Za pracę na czarno żąda się dużo więcej, sorki ale głupie te kobity:rozmysla:

Ta wcześniejsza pracowała w Promedice za 850 na miesiąc. To wydawało się jej sporo. Na poczatku mówiła, że ok., wszystko jej pasuje. Dziewczyny powiedziały, że potem jednak zmęczenie wzięło górę i tak fajnie nie było. Zaczęły sprzątać na górze, bo córka pdp. złamała nogę i była okazja dorobić. Podobnie z wyprowadzaniem psa. Noga się zrosła, obowiązki zostały- i na dokładkę za to pieniądze im ucinają. Nowa zmienniczka powiedziała, że córka stwierdziła, że za wcześnie wychodzi (czyli przed pierwszą, bo my też wcześniej). Ale tych dwóch godzin pauzy pilnowała i jej nie przekraczała. Raz zięć zażyczył sobie, żeby o 14 psa wyprowadziła (czyli w środku pauzy). Przyszła później, za smycz i usłyszała, że ktoś inny wyprowadził.
Ciekawa jestem wrażeń następczyni...
Z tymi zarobkami to czytam i słyszę, że za tyle i tyle nie pojadę. A jak się z firmami rozmawia, to o wiele mniej oferują. To co, podwyższają te stawki? Na pewno nie. Łatwo mówić, a jak się czeka i nic nie ma, to unosić się honorem? Fakt, że jak się nie prosi o podwyżkę, to się jej raczej nie dostanie, ale nie będzie to nei wiadomo jaka stawka.
Właściwie jak rozmawiałam z różnymi dziewczynami, to przeważnie na czarno było po 350 na tydzień. Wydaje mi się, że tak jest najczęściej, ale mogę się mylić.
05 lutego 2019 19:18 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Ta wcześniejsza pracowała w Promedice za 850 na miesiąc. To wydawało się jej sporo. Na poczatku mówiła, że ok., wszystko jej pasuje. Dziewczyny powiedziały, że potem jednak zmęczenie wzięło górę i tak fajnie nie było. Zaczęły sprzątać na górze, bo córka pdp. złamała nogę i była okazja dorobić. Podobnie z wyprowadzaniem psa. Noga się zrosła, obowiązki zostały- i na dokładkę za to pieniądze im ucinają. Nowa zmienniczka powiedziała, że córka stwierdziła, że za wcześnie wychodzi (czyli przed pierwszą, bo my też wcześniej). Ale tych dwóch godzin pauzy pilnowała i jej nie przekraczała. Raz zięć zażyczył sobie, żeby o 14 psa wyprowadziła (czyli w środku pauzy). Przyszła później, za smycz i usłyszała, że ktoś inny wyprowadził.
Ciekawa jestem wrażeń następczyni...
Z tymi zarobkami to czytam i słyszę, że za tyle i tyle nie pojadę. A jak się z firmami rozmawia, to o wiele mniej oferują. To co, podwyższają te stawki? Na pewno nie. Łatwo mówić, a jak się czeka i nic nie ma, to unosić się honorem? Fakt, że jak się nie prosi o podwyżkę, to się jej raczej nie dostanie, ale nie będzie to nei wiadomo jaka stawka.
Właściwie jak rozmawiałam z różnymi dziewczynami, to przeważnie na czarno było po 350 na tydzień. Wydaje mi się, że tak jest najczęściej, ale mogę się mylić.

No to słabiutko, a rodziny cwane oszczędzają ponad 1000e.
05 lutego 2019 22:43
Oglądałam przed chwileczkę reportaż o nauczycielce Marinie Hulija, która od 2lat zajmuje się integrowaniem czeczeńskich rodzin w pl.z seniorami w domu opieki.Jak te 2 swiaty dają wzajemnie z siebie.Az się serce raduje.Gdyby w de.prowadzili takie inicjatywy z uchodzcami?I tu taka myśl:ich
na ciężkie sztelew zamian za pozwolenie na pobyt i socjal?a nas pl.(za tyle zła przez de.wyrządzonego) dawać do tych najbogatszych i hojnych.A tak poważnie to naprawdę piękny reportaż o tej inicjatywie w W-wie.
05 lutego 2019 23:28 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Ta wcześniejsza pracowała w Promedice za 850 na miesiąc. To wydawało się jej sporo. Na poczatku mówiła, że ok., wszystko jej pasuje. Dziewczyny powiedziały, że potem jednak zmęczenie wzięło górę i tak fajnie nie było. Zaczęły sprzątać na górze, bo córka pdp. złamała nogę i była okazja dorobić. Podobnie z wyprowadzaniem psa. Noga się zrosła, obowiązki zostały- i na dokładkę za to pieniądze im ucinają. Nowa zmienniczka powiedziała, że córka stwierdziła, że za wcześnie wychodzi (czyli przed pierwszą, bo my też wcześniej). Ale tych dwóch godzin pauzy pilnowała i jej nie przekraczała. Raz zięć zażyczył sobie, żeby o 14 psa wyprowadziła (czyli w środku pauzy). Przyszła później, za smycz i usłyszała, że ktoś inny wyprowadził.
Ciekawa jestem wrażeń następczyni...
Z tymi zarobkami to czytam i słyszę, że za tyle i tyle nie pojadę. A jak się z firmami rozmawia, to o wiele mniej oferują. To co, podwyższają te stawki? Na pewno nie. Łatwo mówić, a jak się czeka i nic nie ma, to unosić się honorem? Fakt, że jak się nie prosi o podwyżkę, to się jej raczej nie dostanie, ale nie będzie to nei wiadomo jaka stawka.
Właściwie jak rozmawiałam z różnymi dziewczynami, to przeważnie na czarno było po 350 na tydzień. Wydaje mi się, że tak jest najczęściej, ale mogę się mylić.

No bo to tak jest ,jedzie kobitka na czarno i boi się odmówić a rodzina dodaje i dodaje i często muchy w nosie ma  ,że coś nie tak zrobione albo z opóznieniem albo nienwiadomo co.....To bardzo stresujące a rodzinka skrupułów nie ma choć w kieszeni sporo kaski zostaje.Jak jedziesz z firmy to przynajmniej jakąś ochronę masz .Na stare lata człowiek wnikliwszą analizę przeprowadza.....Nauka na własnych błędach najlepszą jest.......
06 lutego 2019 09:45 / 1 osobie podoba się ten post
Nie wiem czy też wiecie, ale rynek opiekuńczy od tego roku "wzbogaciła" Ukraina.A więc...o lepszym zarobku możemy zapomniec
06 lutego 2019 09:55 / 1 osobie podoba się ten post
Elka40

Nie wiem czy też wiecie, ale rynek opiekuńczy od tego roku "wzbogaciła" Ukraina.A więc...o lepszym zarobku możemy zapomniec:placze1:

To i tak jest lepiej w porównaniu z tym co byśmy zarobiły w Polsce. 
06 lutego 2019 10:20 / 2 osobom podoba się ten post
Elka40

Nie wiem czy też wiecie, ale rynek opiekuńczy od tego roku "wzbogaciła" Ukraina.A więc...o lepszym zarobku możemy zapomniec:placze1:

Ja pracowałam w kilku rodzinach, które słyszeć nie chciały o innych narodowościach tylko Polki.
06 lutego 2019 12:53 / 1 osobie podoba się ten post
Elka40

Nie wiem czy też wiecie, ale rynek opiekuńczy od tego roku "wzbogaciła" Ukraina.A więc...o lepszym zarobku możemy zapomniec:placze1:

Owszem wzbogaciły , ale pare takich Ukrainek spotkałam. Potem rodziny nie chciały słyszeć o nich. Nie chce generalizować, ale jest bardzo czesto tak że owe panie ani jezyka nie znają ani nic. I zaczynają się problemy
06 lutego 2019 13:07
pulpecja86

Owszem wzbogaciły , ale pare takich Ukrainek spotkałam. Potem rodziny nie chciały słyszeć o nich. Nie chce generalizować, ale jest bardzo czesto tak że owe panie ani jezyka nie znają ani nic. I zaczynają się problemy

A takie rodziny że skąpe to same sobie winne, najpierw muszą się "przejechać".Już nie raz też słyszałam historię...."miałam kobietę na czarno i była niedbała, okradla... itp."Nas wiążą umowy, a i tak później często te rodziny nam patrzą na ręce i nie tylko...(zdarza się że i do walizek).Co ona tam ma?
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.