Od patrzenia (podglądania ) wzrok się wyostrza i humor poprawia .:wysmiewa:
Od patrzenia (podglądania ) wzrok się wyostrza i humor poprawia .:wysmiewa:
Chyba się pani starszej wydawało że to podziała .. ona pół życia była szefowa w przydomowej firmie budowlanej jak zmarł mąż i córka mówiła że poprzednie opiekunki też miały z nią problem bo bywała nie miła itd teraz oprócz tego że próbuje rządzić jeszcze to ma demencję więc różnie z jej humorem ..
Dobra rada st kolezanki:-) daj jej rządzić to będziesz miała spokoj:niebo pieklo: i charakter władczy pewnie i demencja , przestanie mieć z kim walczyć to przestanie jej się chcieć walczyć .
Rządzić to ona nie przestanie, zwłaszcza jak jest demecyjna .Tak już ma i tak będzie miała .Niektórzy nie mogą sobie zakodować, że są do usług niestety, taka nasza rola . I nie ma co się oburzać, obiecywać sobie, że się trafiło w dobre miejsce, bo czas weryfikuje nasze odczucia . Ja mam zawsze dobre miejsce, akceptuję nawet podopieczną taką, co myć się nie lubi . Robę swoje i zawsze przyznaje rację .Bo co mam do gadania w nie swoim domu ?
Ja się wcale nie oburzam , że kobieta ma humory trudno niech ma jej sprawa . Ma demencję to wiele tłumaczy ale również zachowanie i traktowanie ludzi z poprzednich lat wychodzi w chorobie . . Nic sobie nie obiecuję to kolejna sprawa , mam porownanie do poprzednich miejsc a tego więc wiem gdzie mi lepiej . Niektórzy to znaczy kto ? Jeżeli chodzi o mnie to ja nie jestem tu w roli służącej tylko do pomocy chorej kobiecie która nie może sobie sama np spodni ubrać czy ugotować obiadu . Jak są jeszcze ludzie w opiece co uważają się za służące to trochę kiepsko ..
No tak ja jestem do opieki czyli do pomocy, jako pomoc bezpośrednia i pośrednia w pewnym sensie usługuje, ale nie uważam siebie za służącą i skoro ja tak to widzę to od razu mi lepiej :tak:
Co kto woli ja się nigdy za służącą nie uważałam i uważać nie będę . Szacunek działa w dwie strony . Córka mówiła żeby ignorować bo one miały to samo . Królewna właśnie śpi przy stole . A babka od gimnastyki dalej się nie zjawia ..
Ja też nie , ale moja pdp już tak prawie . Dzisiaj nie ma już służących , tylko Hauspersonal.
U pdp z demencja czy alzheimerem grom jasny wie co siedzi im w tych głowach i za kogo nas mają . W sumie nie interesuje mnie to dla mnie moja pdp może mnie nawet brać za królowa Elżbiete skoro jej tak dobrze super .. Ja tu jestem w pracy robię swoje i mam z tego pieniądze . Nie roztrząsam sie nad tym wcale szkoda mojego czasu .
Ale dla pdp kim jesteś? Mój męski pdp uważał za niestosowne że z nim mieszkam:-) rolę pełnił z fasonem. Kawa rano. Zakupy targał. Sąsiadka się pytała kto kim się opiekuje .
Ja się wcale nie oburzam , że kobieta ma humory trudno niech ma jej sprawa . Ma demencję to wiele tłumaczy ale również zachowanie i traktowanie ludzi z poprzednich lat wychodzi w chorobie . . Nic sobie nie obiecuję to kolejna sprawa , mam porownanie do poprzednich miejsc a tego więc wiem gdzie mi lepiej . Niektórzy to znaczy kto ? Jeżeli chodzi o mnie to ja nie jestem tu w roli służącej tylko do pomocy chorej kobiecie która nie może sobie sama np spodni ubrać czy ugotować obiadu . Jak są jeszcze ludzie w opiece co uważają się za służące to trochę kiepsko ..
Dienerin nikt mnie do tej pory nie nazwał i nie traktowal:-)a czy tak ktoś z nich w duchu tak myslał? nie wiem... dobrze że w myślach nie potrafię czytać:-)Poza tym jestem duża i może się boją nawet tak pomyślec:hihi: