To już jest dużo, jak pacjent zaakceptuje opiekuna. Wtedy i stan chorego może ulec poprawie- psychika pełni w tym dużą rolę. W DE, gdzie teraz koleżanka jest- wg obecnego nazewnictwa...otwierałam sztele. Pacjent , do tej pory nie wykazujący zainteresowania otoczeniem- mówić zaczął.Przyczyna prosta- wczesniej nie bardzo miał z kim- jak się okazało, bo była opiekunka, niefortunnie dobrana- bo kiepski niemiecki, a pacjent z bystrym umysłem- chciał sobie podyskutować. I były to nawet burzliwe dyskusje na każdy temat...ale gościu stwierdził, że gdyby nie my, to by dawno wąchał kwiatki od spodu...




To zdjęcie z netu, zrobię póżniej swojej i wstawię .Ciekawe, bo kupili mi jako kwiat doniczkowy. do pokoju, he he, a to jest kwiat ogrodowy . Też są chyba w początkowej fazie edukacji ogrodniczej .