Jak minął dzień 4

29 lipca 2019 09:06 / 1 osobie podoba się ten post
Mleczko

Podejście do innych ludzi a zwłaszcza do chorego  a tym bardziej demencyjnego to "kunszt" . Trzeba się tego nauczyć i nie ma, że boli . Zawsze stawiam sie w sytyacji odwrotnej do zastanej przy chorym, myśle sobie tak , a gdybym to ja leżała w łóżku, czy byłabym niepełnosprawna chciałabym kolo siebie mieć osobę ciagle mnie poprawiająca i z pretensjami ? Opiekunka dla własnego spokoju powinna akceptować wieloletnie przyzwyczajenie podopiecznych . Z tym lżej żyć i pracować . ( zeby to nie było, że pouczam Eweline, co to, to nie . Piszę jak pracuję )

Ja nie pouczam nikogo ani nie mam pretensji jak już . 
29 lipca 2019 09:47 / 3 osobom podoba się ten post
Ewelina645

Niby na jakiej podstawie stwierdzilas że się dobrze nie dzieje ? U mnie ? Bo moja pdp ma demencję i ataki gdzie nie ma pojęcia gdzie się znajduje . No tak przez szklany monitor idealnie oceniać sytuację brawo .. Jesteś ostatnia osobą która ma prawo oceniać moją osobę i kierunki w których się rozwijam bądź nie. I skoro już zaczęłaś to niby w jakim kierunku według ciebie ? Słucham uważnie ?  . To że do każdego człowieka podchodzi się inaczej również wiem .  I te nie dokończone półsłówka . Skoro taka jesteś szczera to wywal kawę na ławę i powiedz o co ci chodzi . Bo teraz nie wiem pijesz do mnie do mojej pracy czy o co chodzi .

A po twoich wpisach Ewelino- teraz tych ostatnich chociażby, że pdp tobą rządzi...Skoro ma demencję , to na jakiej podstawie oceniasz jej intencje wobec ciebie. A stwierdzenie, że chorzy z Alzeimerem nie wiadomo co o opiekunkach sobie myślą, to doprawdy nowatorska teoria i chętnie posłucham twoich wniosków w tej kwestii, bo ja mam na ten temat inne zdanie.
Nie mam jakiegoś ukrytego celu, nie znam cię - to tylko twoja twórcza interpretacja- nic nowego.
29 lipca 2019 10:11 / 3 osobom podoba się ten post
Mleczko

Podejście do innych ludzi a zwłaszcza do chorego  a tym bardziej demencyjnego to "kunszt" . Trzeba się tego nauczyć i nie ma, że boli . Zawsze stawiam sie w sytyacji odwrotnej do zastanej przy chorym, myśle sobie tak , a gdybym to ja leżała w łóżku, czy byłabym niepełnosprawna chciałabym kolo siebie mieć osobę ciagle mnie poprawiająca i z pretensjami ? Opiekunka dla własnego spokoju powinna akceptować wieloletnie przyzwyczajenie podopiecznych . Z tym lżej żyć i pracować . ( zeby to nie było, że pouczam Eweline, co to, to nie . Piszę jak pracuję )

Oczywiście , że tak. Umiejętność wejscia w sytuację podopiecznego do podstawa powodzenia w tej pracy ,a za takie można uważać i zaopiekowanych pdp i nie wykończoną fizycznie , czy psychicznie opiekunkę. Takowa wystara się o dobrostan chorego i własne dobre warunki pracy plus adekwatna pensja. Waląc głową w mur tego się nie dokona. Każdy pisze opierając się o własną wiedzę i doświadczenia- im tego jest więcej, tym szybsze rozeznanie na nowym miejscu i opanowanie wroga 
Mnie moja wiedza bardzo pomaga , dużo jej zdobylam ucząc się od innych i obserwując, bo specyfika tej pracy jest zupełnie inna od tej szpitalnej. I o tym pisałam właśnie...No cóż. Już się przyzwyczaiłam do tego, że uderzyć mozna w czyjść czuły punkt, ale za czyjeś emocje nie czuję się odpowiedzialna i nic na to nie poradzę. W tym wypadku trzeba się już zmierzyć ze samym sobą.
Żeby nie było , że dokuczam Ewelinie- to piszę o początkujących osobach w tej pracy. Nie mają łatwo z wielu względów i jakies tam niepowodzenia faktycznie się objawiają no- pewną nadwrażliwością- nie każdy tak ma, ale całkiem spory odsetek.
29 lipca 2019 10:30 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

A po twoich wpisach Ewelino- teraz tych ostatnich chociażby, że pdp tobą rządzi...Skoro ma demencję , to na jakiej podstawie oceniasz jej intencje wobec ciebie. A stwierdzenie, że chorzy z Alzeimerem nie wiadomo co o opiekunkach sobie myślą, to doprawdy nowatorska teoria i chętnie posłucham twoich wniosków w tej kwestii, bo ja mam na ten temat inne zdanie.
Nie mam jakiegoś ukrytego celu, nie znam cię - to tylko twoja twórcza interpretacja- nic nowego.

Żaden pdp mną nie rządził nigdy . Masz bardzo mylne zdanie na ten temat .Poza tym moje wpisy to tylko niewielka część tego jak jest na moich Stellach. Nie prowadzę pamiętnika .  Nie twierdzę że chorzy z alzheimerem myślą sobie grom wie co o opiekunkach . Oni raczej myślą na swój pokrętny sposób o ile wgl potrafią jeszcze myśleć bo choroby otepienne jeśli wiesz robią bardzo wielkie spustoszenie w mózgu . Nie oceniam jej intencji  . Nie wiem na ile potrafi myśleć i na jakim etapie jest obecnie jej choroba . Jak również wiesz zapewne nie da się wejść komuś w umysł i zobaczyć co o nas myśli . Jestem w pracy nie towarzysko na wczasach . Ty masz inne zdanie ja mam inne . Nie mam żadnych nowatorskich teorii jak to nazywasz . Jeżeli wniosek o tym jak to pdp mną rządzi wysnulas z wpisu o atakach osoby demencyjnej albo tego że trzasnęła chusteczka bo powiedzialam może lepiej do kieszeni schować . To nieźle . Tym razem trafiła się mi pdp która prowadzila firmę sama budowlana po śmierci męża plus ogarniała dom dzieci a później wnuki . Zawsze była trochę wyniosła i lubiła zarządzać pracownikami bądź ustawiać córki po kątach . Mi się to nie przydarzyło aby mówiła zrób to tak czy tak ale poprzednim paniom na tym miejscu niestety już tak . Najlepiej zajmijmy się każdy swoim miejscem , swoim własnym sposobem pracy i pdp będzie najlepiej . Dyskusje z mojej strony uważam za zakończona . 
29 lipca 2019 10:37 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Oczywiście , że tak. Umiejętność wejscia w sytuację podopiecznego do podstawa powodzenia w tej pracy ,a za takie można uważać i zaopiekowanych pdp i nie wykończoną fizycznie , czy psychicznie opiekunkę. Takowa wystara się o dobrostan chorego i własne dobre warunki pracy plus adekwatna pensja. Waląc głową w mur tego się nie dokona. Każdy pisze opierając się o własną wiedzę i doświadczenia- im tego jest więcej, tym szybsze rozeznanie na nowym miejscu i opanowanie wroga :-). 
Mnie moja wiedza bardzo pomaga , dużo jej zdobylam ucząc się od innych i obserwując, bo specyfika tej pracy jest zupełnie inna od tej szpitalnej. I o tym pisałam właśnie...No cóż. Już się przyzwyczaiłam do tego, że uderzyć mozna w czyjść czuły punkt, ale za czyjeś emocje nie czuję się odpowiedzialna i nic na to nie poradzę. W tym wypadku trzeba się już zmierzyć ze samym sobą.
Żeby nie było , że dokuczam Ewelinie- to piszę o początkujących osobach w tej pracy. Nie mają łatwo z wielu względów i jakies tam niepowodzenia faktycznie się objawiają no- pewną nadwrażliwością- nie każdy tak ma, ale całkiem spory odsetek.

Bardzo mi przykro w takim razie że nie trafiam w twoje gusta ale wrażliwa jestem z charakteru . Oczywiście nie na wszystko . Pewne rzeczy biorę na dystans i w wielu przypadkach to mnie ratuje . No ale tak to jest utarte w tym zawodzie że dojrzałe panie dłużej pracujące w DE mają mnie czy inne młode dziewczyny za niedouczone siksy nie mające żadnej wiedzy . Punktów czułych mam wiele ale nie w kwestii pracy jako opiekunka . Zakończmy już może te te dyskusje droga Tino jest przecież wolność zdania słowa i złego tam jeszcze . To forum nie jest do utarczek słownych prawda ? 
29 lipca 2019 10:42 / 1 osobie podoba się ten post
Ewelina645

Bardzo mi przykro w takim razie że nie trafiam w twoje gusta ale wrażliwa jestem z charakteru . Oczywiście nie na wszystko . Pewne rzeczy biorę na dystans i w wielu przypadkach to mnie ratuje . No ale tak to jest utarte w tym zawodzie że dojrzałe panie dłużej pracujące w DE mają mnie czy inne młode dziewczyny za niedouczone siksy nie mające żadnej wiedzy . Punktów czułych mam wiele ale nie w kwestii pracy jako opiekunka . Zakończmy już może te te dyskusje droga Tino jest przecież wolność zdania słowa i złego tam jeszcze . To forum nie jest do utarczek słownych prawda ? :chaplin:

Zdrowia i szczęścia Ewelino zatem Ewelino- nie wiem czego ci bardziej życzyć...Wybierz sobie...paaaaa
29 lipca 2019 10:45 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Zdrowia i szczęścia Ewelino zatem Ewelino- nie wiem czego ci bardziej życzyć...Wybierz sobie...paaaaa:aniolki:

Zdrowiem się cieszę znakomitym a na szczęście również nie narzekam 
29 lipca 2019 10:46 / 2 osobom podoba się ten post
Ewelina645

Zdrowiem się cieszę znakomitym a na szczęście również nie narzekam :gwizdanie:

Tak myślałam 
29 lipca 2019 10:50 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Tak myślałam :-)

Też się cieszę . 
29 lipca 2019 11:12 / 5 osobom podoba się ten post
To nie jest tak, ze ja mam lekutko  i wesolutko . Stella jest dość, dość ciężkawa . Ale ja lubię takie, lubię jak moja praca nie idzie na marne i ciągle jest lepiej i lepiej z podopiecznym . Eliminuję jakieś czynniki, które spowodowały pogorszenie się stanu chorego ( mam na myśli stan fizczny ). Często jest tak,że jadę do osoby leżącej z zostawiam moco siedzącą . Dzisiaj kapiel podopiecznego trwała ponad godz. Teraz leży pachnący, a ja juz ugotwałam dla niego budyń czekoladowy .
29 lipca 2019 11:28 / 2 osobom podoba się ten post
Mleczko

To nie jest tak, ze ja mam lekutko :-) i wesolutko . Stella jest dość, dość ciężkawa . Ale ja lubię takie, lubię jak moja praca nie idzie na marne i ciągle jest lepiej i lepiej z podopiecznym . Eliminuję jakieś czynniki, które spowodowały pogorszenie się stanu chorego ( mam na myśli stan fizczny ). Często jest tak,że jadę do osoby leżącej z zostawiam moco siedzącą . Dzisiaj kapiel podopiecznego trwała ponad godz. Teraz leży pachnący, a ja juz ugotwałam dla niego budyń czekoladowy .

U mnie prysznic też trwa godzine z włosami suszeniem itd .
29 lipca 2019 11:34 / 3 osobom podoba się ten post
Ewelina645

U mnie prysznic też trwa godzine z włosami suszeniem itd .

U mnie godzinę, bo ciężko sie z nim współpracuje, ale już co raz lepiej . Ciężko, bo nie słyszę ani słowa . Smieje się jak mnie zobaczy, to znaczy, że mnie zaakceptował . I to juz jest coś .
29 lipca 2019 11:48 / 3 osobom podoba się ten post
Mleczko

U mnie godzinę, bo ciężko sie z nim współpracuje, ale już co raz lepiej . Ciężko, bo nie słyszę ani słowa . Smieje się jak mnie zobaczy, to znaczy, że mnie zaakceptował . I to juz jest coś .

U mnie współpraca też tak sobie ale dajemy radę . Moja pdp lubi się moczyć w ciepłej wodzie ale szybko jej zimno . 
29 lipca 2019 12:13 / 3 osobom podoba się ten post
Mleczko

U mnie godzinę, bo ciężko sie z nim współpracuje, ale już co raz lepiej . Ciężko, bo nie słyszę ani słowa . Smieje się jak mnie zobaczy, to znaczy, że mnie zaakceptował . I to juz jest coś .

To już jest dużo, jak pacjent zaakceptuje opiekuna. Wtedy i stan chorego może ulec poprawie- psychika pełni w tym dużą rolę. W DE, gdzie teraz koleżanka jest- wg obecnego nazewnictwa...otwierałam sztele. Pacjent , do tej pory nie wykazujący zainteresowania otoczeniem- mówić zaczął.Przyczyna prosta- wczesniej nie bardzo miał z kim- jak się okazało, bo była opiekunka, niefortunnie dobrana- bo kiepski niemiecki, a pacjent z bystrym umysłem- chciał sobie podyskutować. I były to nawet burzliwe dyskusje na każdy temat...ale gościu stwierdził, że gdyby nie my, to by dawno wąchał kwiatki od spodu...
29 lipca 2019 12:15 / 3 osobom podoba się ten post
Mleczko

To nie jest tak, ze ja mam lekutko :-) i wesolutko . Stella jest dość, dość ciężkawa . Ale ja lubię takie, lubię jak moja praca nie idzie na marne i ciągle jest lepiej i lepiej z podopiecznym . Eliminuję jakieś czynniki, które spowodowały pogorszenie się stanu chorego ( mam na myśli stan fizczny ). Często jest tak,że jadę do osoby leżącej z zostawiam moco siedzącą . Dzisiaj kapiel podopiecznego trwała ponad godz. Teraz leży pachnący, a ja juz ugotwałam dla niego budyń czekoladowy .

Jak już coś robić to z sercem.