Gulasz wołowy już mam- do tego szpecle i czerwona kapusta. Babci wprawdzie jeszcze nie ma-( choć covid pokonała, ale jeszcze jest na plusie i pozostanie w szpitalu , gdzie przeprowadzą rehabilitację ). Ale dziadek smakosz-mamy na to odpowiednią ilość hausgeldów , to i bezczelnie kupujemy i gotujemy dla pana dyrektora :-)
A na kolację dzik jest dziki dzik jest zły a raczej był ( mięso dostarcza kolega dziadka - polowali razem swego czasu).
Zaraz idzie do piekarnika- po wylegiwaniu się 24 h w czerownym winie został dziku natarty przyprawami,olivą pepperoni oraz naszpikowany czosnkiem i szpekiem bardzo delikatnie...

