
Wspomnienia moje, ha ha:-)
A tam, był do d... Miałam zamiar iść do Edekii,pokupowac trochę dla siebie, miałam fajny pomysł na obiad.Mialam.Senior powiedział, że zadzwoni do córki i ona zrobi zakupy.Az mną zatrzęsło,ale zrobiłam listę i mu dałam.Okazalo się, że zakupy będą dopiero po południu.No,to senior wymyślił,że pokaże mi,jak się robi Kaiserschram... Wyglądało to mniej więcej tak,że ja latałam po kuchni,a on tylko dyrygował.Ta szumna nazwa,to były praktycznie naleśniki z rodzynkami w środku.Co mnie zdziwiło to,że kazał je poprzekrawac na małe kawałeczki,wszystko przemieszal, posypał cukrem a ja paradowalam z ciężka patelnią do salonu.A w kuchni miałam jak po przejściu huraganu,a całe przedpołudnie pucowalam i odkurzalam.Jutro nie dam się zbyć o pieniądze na zakupy.Zmienniczka przede mną dostawała normalnie, rozliczała się z rachunków i wszystko pasowało.Potem dobiła mnie psychicznie moja siostra-nota bene od niedawna pielęgniarka na emeryturze.Jak ja mogłam zostawić Rodzinę na święta,powinnam przestać już wyjeżdżać i poszukać pracy w Polsce.Noo.rece mi opadły,nie chciało mi się tłumaczyć,że musiałam,że Piotr nie daje już rady,że w poniedziałek wreszcie po półtora roku wyzebral prywatną wizytę u chirurga naczyniowego i prawdopodobnie będzie miał operowanego tętniaka,bo chodzi z tykającą bombą.Po co miałam to wszystko tłumaczyć? Jestem wyrodna żoną i siostra.Jezeli będę musiała, wiadomo, że zjadę.Teraz nas na to nie stać ! Zięć przechorowal corone,rozmawiałam z Córeczką.Ich na szczęście najgorsze ominęło.Staram się cieszyć z drobnych rzeczy-smsu z rana od Syna, rozmowy z Mężem,z Przyjaciółką.Ale dziś quzwa wysiadam.Jeszcze tylko poczekam aż zmywarka przestanie chodzić i wtulam się do wyrka.Trudno, pewnie popsułam Wam nastrój,ale tak minął mi dzisiejszy dzień ☘️?
A tam, był do d... Miałam zamiar iść do Edekii,pokupowac trochę dla siebie, miałam fajny pomysł na obiad.Mialam.Senior powiedział, że zadzwoni do córki i ona zrobi zakupy.Az mną zatrzęsło,ale zrobiłam listę i mu dałam.Okazalo się, że zakupy będą dopiero po południu.No,to senior wymyślił,że pokaże mi,jak się robi Kaiserschram... Wyglądało to mniej więcej tak,że ja latałam po kuchni,a on tylko dyrygował.Ta szumna nazwa,to były praktycznie naleśniki z rodzynkami w środku.Co mnie zdziwiło to,że kazał je poprzekrawac na małe kawałeczki,wszystko przemieszal, posypał cukrem a ja paradowalam z ciężka patelnią do salonu.A w kuchni miałam jak po przejściu huraganu,a całe przedpołudnie pucowalam i odkurzalam.Jutro nie dam się zbyć o pieniądze na zakupy.Zmienniczka przede mną dostawała normalnie, rozliczała się z rachunków i wszystko pasowało.Potem dobiła mnie psychicznie moja siostra-nota bene od niedawna pielęgniarka na emeryturze.Jak ja mogłam zostawić Rodzinę na święta,powinnam przestać już wyjeżdżać i poszukać pracy w Polsce.Noo.rece mi opadły,nie chciało mi się tłumaczyć,że musiałam,że Piotr nie daje już rady,że w poniedziałek wreszcie po półtora roku wyzebral prywatną wizytę u chirurga naczyniowego i prawdopodobnie będzie miał operowanego tętniaka,bo chodzi z tykającą bombą.Po co miałam to wszystko tłumaczyć? Jestem wyrodna żoną i siostra.Jezeli będę musiała, wiadomo, że zjadę.Teraz nas na to nie stać ! Zięć przechorowal corone,rozmawiałam z Córeczką.Ich na szczęście najgorsze ominęło.Staram się cieszyć z drobnych rzeczy-smsu z rana od Syna, rozmowy z Mężem,z Przyjaciółką.Ale dziś quzwa wysiadam.Jeszcze tylko poczekam aż zmywarka przestanie chodzić i wtulam się do wyrka.Trudno, pewnie popsułam Wam nastrój,ale tak minął mi dzisiejszy dzień ☘️?

Dzisiaj rano takich marsów spotkałam :-)
No mają zdrowie. :oklaski: