Jak minął dzień 10

19 grudnia 2020 21:13 / 5 osobom podoba się ten post
Gusia29

Dobra pieczarka piekła, to i narosło go sporo :lol1:

a propos pieczarki, to z moją córką ostatnio gadałam i włączyłam kamerkę, w pokoju tylko lampka świeciła. A Mania, daj spokój matka ty jak pieczarka po ciemku siedzisz, włącz jakieś światło w tej jaskini.
19 grudnia 2020 21:19 / 3 osobom podoba się ten post
Kamaa84

No. Ale hit jest taki ze ja nie wiedzialam jak zapakować dziadka do tego worka kombinezona na wózek. Wzięlam go tylko naciągnęłam na nogi . I tak , całą drogę Wolf musiał go trzymać bo za długi i szurał po ulicy aż się ludzie oglądali.   Dobrze ze dziura się nie przetarła . 
Ale ter juz wiem bo mi kumpela powiedziała co i jak. Że to trzeba włożyć dziadka jak w pampersa.  No i jest jakby troche lepiej. ?
A wózio tez ma swoje kopyto, rwie ! 
I tak się wozimy pomiędzy sbahnami a autami .
Nie wiem czy Bielefeld jest na to gotowe. 
?

tego też nie wiedziałam, sorry Kama ale się popłakałam, chciałabym to zobaczyć
19 grudnia 2020 21:39 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

tutaj niby na bogato, ale jak coś zaczyna żyć i czas wyrzucić to po kryjomu, bo verboten und Schade:nie wolno1:

A u mnie babcia demencyjna, ale jak zobaczy, że np ziemniak czy marchewka trochę nadpsute ,to nie ma że  wykroić, tylko od razu won do śmieci. A już  nie daj Panie jak gdzieś plamka plesni się pojawi . Nie ma że  plasterek do kosza, tylko cala paczka. Taka delikutaśna 
Jak tylko nie ma mnie w kuchni, a Ona nie śpi, to w lodówce buszuje, ciągle głodna. Dzisiaj zostawiłam na kuchni zupę pomidorową, która została i w miseczce makaron. Żeby wystygły i po pauzie do lodówki miałam wstawić. Schodzę po przerwie na dół i szukam makaronu. A moja babcia mówi, że zjadła jak wstała, bo była głodna, a miseczka w zmywarce.No ludzie, sporo tego nudla zostało, miał być na jutro do zupy. Wszystko muszę chować, bo je  bez opamiętania. Nawet makaron, taki goły, bez niczego 
19 grudnia 2020 22:11 / 3 osobom podoba się ten post
Evvex

:smiech2::smiech3: tego też nie wiedziałam, sorry Kama ale się popłakałam, chciałabym to zobaczyć:upup:

?. Na zdrowie ! 
No. A żebyś wiedziała. Też mialam z tego ubaw ale nic nie moglam zrobić, jedyne co to myślałam żeby się ten worek nie popruł, bo kto takie grube coś  zaszyje i żeby o tory nie zachaczyć . A dwa , felerne są te małe wysepki pomiędzy ulicami na światłach , stoimy czekamy na zielone a mi się gaz nacisnął w wózku ,bo on tak luźno chodzi, koła wyrwały do góry, Wolfa pociągnęło do przodu .  Ale mówię mu, chodz pojedziemy do parku na równym terenie . To nie. Będzie zwiedzał. 
Dzisiaj też. Wybrał sìę wózkiem na tą wieżę Sparrenburg czy coś. ?  waskie ulice, nierówne chodniki i stromo pod górę . W pewnym momencie kola ze wspomagania nie chwytały gruntu i stoimy . Koła buzują a wozek nie idzie do przodu a jeszcze sie cofa na mnie  bo stoimy na górce.Ludzie się gapią jak na idiotów.  Jakieś kakadu + inwalida.
Wzięlam i zawróciłam. ?
?
19 grudnia 2020 22:11 / 1 osobie podoba się ten post
Kamaa84

No, tez myślę co my z nim zrobimy , nw będę mrozić . A może ktoś wpadnie kiedy..  
A resztę to będę kroić póki pleśni nie dostanie . My tu tutaj tak ze wszystkim do konca terminu , przez to na dluzej jedzenia starcza a łopiekunka nie musi codzinnie w garach mieszać ?
Forma na 28 cm. Tern sernik zawsze sie udaje ,jest spoko i szybki . Ale jeszcze nie wiem jak smakuje , bo na śmietanach 24% a nie 18 % i nie wiem czy jaja nie byly zbyt starawe .
Ale polecam ! ?

Dawaj recepturę
Ile czego i dlaczego?
19 grudnia 2020 23:45 / 4 osobom podoba się ten post
Malgi

Dawaj recepturę :gotuje:
Ile czego i dlaczego?:gotowanie:

Proszę. Oryginał ;)
19 grudnia 2020 23:55 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex

:smiech3: a propos pieczarki, to z moją córką ostatnio gadałam i włączyłam kamerkę, w pokoju tylko lampka świeciła. A Mania, daj spokój matka ty jak pieczarka po ciemku siedzisz, włącz jakieś światło w tej jaskini.

? extra porównanie i racja. Mnie np ponurość i przymglone światlo spowalnia ,otumania i zawieszam się, albo mi się dejmony włanczają . 
A to prosta droga do depresji.  
Wiec jadę na wszystkie możliwe żarówki    
20 grudnia 2020 04:59 / 1 osobie podoba się ten post
Kamaa84

Proszę. Oryginał ;)

Dziękuję pięknie
20 grudnia 2020 08:09 / 1 osobie podoba się ten post
Kamaa84

?. Na zdrowie ! 
No. A żebyś wiedziała. Też mialam z tego ubaw ale nic nie moglam zrobić, jedyne co to myślałam żeby się ten worek nie popruł, bo kto takie grube coś  zaszyje i żeby o tory nie zachaczyć . A dwa , felerne są te małe wysepki pomiędzy ulicami na światłach , stoimy czekamy na zielone a mi się gaz nacisnął w wózku ,bo on tak luźno chodzi, koła wyrwały do góry, Wolfa pociągnęło do przodu .  Ale mówię mu, chodz pojedziemy do parku na równym terenie . To nie. Będzie zwiedzał. 
Dzisiaj też. Wybrał sìę wózkiem na tą wieżę Sparrenburg czy coś. ?  waskie ulice, nierówne chodniki i stromo pod górę . W pewnym momencie kola ze wspomagania nie chwytały gruntu i stoimy . Koła buzują a wozek nie idzie do przodu a jeszcze sie cofa na mnie  bo stoimy na górce.Ludzie się gapią jak na idiotów.  Jakieś kakadu + inwalida.
Wzięlam i zawróciłam. ?
?

Pewnie że patrząc z boku to śmiesznie wygląda, ale wiem jak ciężko ten wagon wyczuć. Jeżdziłam takim z dziadkiem po Kassel,  tam też górki i teren nierówny i trzeba szybko reagować. Ale najgorszy to jest Treppenlift ten co się wózek do niego przyczepia i schodzi po schodach, nigdy więcej. Cudem jakimś pdp-nej nie zabiłam albo rąk nie połamała łapiąc się ze strachu za poręcze. Miałam kręgosłup napięty jak struna i nerwy jak postronki, to był dopiero hardcor 
20 grudnia 2020 09:23 / 2 osobom podoba się ten post
Kamaa84

? extra porównanie i racja. Mnie np ponurość i przymglone światlo spowalnia ,otumania i zawieszam się, albo mi się dejmony włanczają . 
A to prosta droga do depresji.  
Wiec jadę na wszystkie możliwe żarówki :nerwowy:   

To zrób sobie taki nastrój 
 
20 grudnia 2020 20:35 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień leniwy, spokojny, ale jakoś znużony jestem... Chyba się zdrzemnę na godzinkę, a potem tabletkę dać dla pdp i jak za jakiś czas pójdzie spać, to i ja dalej
21 grudnia 2020 19:26 / 7 osobom podoba się ten post
Oj,co to był za dzień. Niby wszystko, no prawie wszystko, przygotowane, a ganiałam z językiem na brodzie. A miałam tego nie robić. Ale są rzeczy, których nie da się przyspieszyć. A przecież byl to ,na dodatek,  mój  normalny dzień pracy z podopieczną..Najważniejsze, że ze wszystkim zdążyłam.. Jadę już sobie spokojnie pociągiem,za pół godzinki będę na lotnisku w Kolonii . A to prawie tak,jakby już w domu 
Dziękuję wszystkim za dobre i ciepłe słowa i za życzenia  .
Jeszcze się poczytamy, z domciu do Was napiszę. Tymczasem spokojnego wieczoru pracującym i urlopującym.
22 grudnia 2020 06:23 / 4 osobom podoba się ten post
Zakręcony to był dzień, miły, udany. Teraz kończę sałatkę jarzynową. Zaraz jeszcze tabletkę podać i o 23 pójdę spać
22 grudnia 2020 13:22 / 5 osobom podoba się ten post
No i wyjątkowo mija przyjemnie i spokojnie.Tak,tak,to ja napisałam ?.Po wczorajszym szczeblu polsko-niemieckim zmiana frontu o 180 stopni.Na jak długo,tego nie wie nikt,ale cieszę się, że pewne sprawy zostały ustalone.Pdp zamówił dziś on linę wzmacniacz sygnału Wifi,a od wczoraj wogole nie wtrąca mi się do gotowania,nie stoi nademna jak kat.Dzisiaj wróciłam z Edeki,a On nawet nie zajrzał,tylko później spytał się,czy wszystko dostałam.Wczorajsze muffinki, które upiekłam wg.receptury kochanej Malgi kazał zostawić do kawy.No i ?? Oby ten stan trwał jak najdłużej.
22 grudnia 2020 14:08 / 8 osobom podoba się ten post
Dzień dobry, dzień dobry radosne, bo z domku 
Witam Was ciepło, choć za oknem plucha, deszcz ze śniegiem i wiatr. 
Nie ma to jak rodzinka, wczoraj bratanica włączyła mi ogrzewanie i zrobiła podstawowe zakupy, żeby ciotka nie zamarzła i głodna nie była. Brat z żoną mieszkali u mnie kiedy przechodzili coronę. O qrcze, takich lokatorów to chciałabym mieć zawsze, kiedy mnie nie ma. Mieszkanie lśni, lodówka i okna lśnią, pościel świeżutka i pachnąca na mnie czekała. Uwierzcie, każdy chciałby mieć taką bratową! Niektórzy mówią że to aż nienormalne, że z bratową żyje się i dogaduje jak z siostrą. Właśnie ustaliłysmy podział obowiązków w kuchni. Ja robię śledzie, dwa rodzaje, rybę po grecku i dwie sałatki. W rybach jestem dobra, a w święta mogłabym jeść tylko śledzie i pierogi, popijając pysznym barszczem mojej bratowej. Nie, no inne trunki też obowiązkowe 
Piekę jeszcze dwa ciasta-szarlotkę na kruchym i 3 Bit, moje popisowe i przez wszystkich lubiane. 
Lista zakupów zrobiona, zaraz biegnę ją zrealizować i już dzisiaj zaczną się roznosić zapachy na całą klatkę schodową. 
Wam spokojnego i miłego popołudnia życzę