Jak minął dzień 15

08 września 2025 19:48 / 3 osobom podoba się ten post
Miałam opisać jak minęła nam niedziela .Po obiedzie ok 12,30 zadzwonił syn pdp i mówi że zaprasza nas dzisiaj na kolację o godz. 17,00, powiedziałam to pdp i wiecie co ja miałam za kłopot bo ona już się szykuje,zakłada buty,idzie do ubikacji ,ubiera żakiet i już myśli że idziemy.Mówię jej że dopiero o 17,00 jest jeszcze dużo czasu ale ona demencyjna ipotwierdziła że  tak ale tak co chwilę pyta za ile przyjdzie syn a o której i znów do ubikacji i tak do godź 17,00 było (oczywiście na przerwę poszłam  i dobrze bo zwariowałabym. )Okazuje się że syn się spóźnia i znowu nerwy a dlaczego,a czemu już jest 17,10 itd. itp. wkońcu 20 po 17,00 przyszedł syn i zabrał nas na tą kolację.Pojechaliśmy do miasto ok 1/2 godziny się jedzie.W samochodzie siedziała koło syna z przodu to ja miałam spokój.(wysyłam bo mi wetnie)😄
08 września 2025 21:06 / 4 osobom podoba się ten post
C.d Myślałam że pojedziemy do jakiejś restauracji na tą kolację okazuje się że to jest taki letni bar pod parasolami w dużym parku. Myślę sobie że zamiast dana kolacyjnego to ja zamówię sobie jakieś dobre ciacho 🍰Niestety ciacha tam nie mieli tylko jakieś sałatki,kiełbasa pieczona,frytki no i różne napoje(piwo,soki itp.)zamówiłam więc frytki a pdp kiełbasę pieczoną,inni też podobnie zamawiali.Czekaliśmy jeszcze na syna i córkę tego syna co nas zaprosił.Czekaliśmy b.długo pdp już się niecierpliwiła i tak w domu byłyśmy ok. 21. Babcia zmęczona i ja też odrazy szybkie mycie i do łóżka.Może to nieciekawe ale chodzi o to że nie powinni się spóźniać albo my nie musieliśmy czekać bo dla takiej starszej osoby to jest męczące,a dla mnie też.Koniec opowieści:Kto nie chce nie musi czytać
 
08 września 2025 22:07 / 1 osobie podoba się ten post
nincia

C.d Myślałam że pojedziemy do jakiejś restauracji na tą kolację okazuje się że to jest taki letni bar pod parasolami w dużym parku. Myślę sobie że zamiast dana kolacyjnego to ja zamówię sobie jakieś dobre ciacho 🍰Niestety ciacha tam nie mieli tylko jakieś sałatki,kiełbasa pieczona,frytki no i różne napoje(piwo,soki itp.)zamówiłam więc frytki a pdp kiełbasę pieczoną,inni też podobnie zamawiali.Czekaliśmy jeszcze na syna i córkę tego syna co nas zaprosił.Czekaliśmy b.długo pdp już się niecierpliwiła i tak w domu byłyśmy ok. 21. Babcia zmęczona i ja też odrazy szybkie mycie i do łóżka.Może to nieciekawe ale chodzi o to że nie powinni się spóźniać albo my nie musieliśmy czekać bo dla takiej starszej osoby to jest męczące,a dla mnie też.Koniec opowieści:Kto nie chce nie musi czytać:-)
 

Nie powinien jej mówić w ogóle tylko Tobie a potem przyjść i Was zabrać żeby ona nie czekała. Nie ma poczucia czasu i dlatego nie wiedziała co to godzina 17. 
09 września 2025 21:08 / 2 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Nie powinien jej mówić w ogóle tylko Tobie a potem przyjść i Was zabrać żeby ona nie czekała. Nie ma poczucia czasu i dlatego nie wiedziała co to godzina 17. 

Tak Dusia ona nie ma poczucia czasu bo mnie zamęcza pytaniami o której śniadanie za chwilę za ile śniadanie i siada już w jadalni przy stole i czeka i coś do siebie mruczy, może się skarży że tak długo to trwa a tu np.do obiadu jest jeszcze godzina czasu lub dłużej.Nieraz jak już jest ten obiad to podaję wcześniej bo chcę mieć spok9j a zaraz jak zjemy a nawet i w trakcie już pyta co będzie na kolację i o której godzinie.Takie coś wykańcza psychicznie ,dobrze że ja jestem spokojna i po prostu jej odpowiadam bez netwów a nawet z uśmiechem że mamy dużo czasu bo wiem że to choroba.Pozatym to pdp jest spokojna i spokojnie przyjmuje moje odpowiedzi.
11 września 2025 09:03 / 2 osobom podoba się ten post
nincia

Tak Dusia ona nie ma poczucia czasu bo mnie zamęcza pytaniami o której śniadanie za chwilę za ile śniadanie i siada już w jadalni przy stole i czeka i coś do siebie mruczy, może się skarży że tak długo to trwa a tu np.do obiadu jest jeszcze godzina czasu lub dłużej.Nieraz jak już jest ten obiad to podaję wcześniej bo chcę mieć spok9j a zaraz jak zjemy a nawet i w trakcie już pyta co będzie na kolację i o której godzinie.Takie coś wykańcza psychicznie ,dobrze że ja jestem spokojna i po prostu jej odpowiadam bez netwów a nawet z uśmiechem że mamy dużo czasu bo wiem że to choroba.Pozatym to pdp jest spokojna i spokojnie przyjmuje moje odpowiedzi.:-)

Przydał by się na forum temat  " Polubić demencję " świadomie pisze polubić a nie zrozumieć  
To okropna choroba przychodzi  czas, że nie zapyta co będzie na obiad czy która godzina .Ponieważ wszystko zaleje w jedno pasmo . .Gdzie nawet noc nie różni się od dnia . Ta choroba robi z człowiekiem co chce. Z kulturalnej osoby robi się najzwyklejszy cham a z mądrego człowieka robi niepoczytalną osobę. Te wszystkie porady m.innymi jak dbać o bezpieczeństwo wynikają z potrzeby chwili .Kto pracował z mocną demencją wie o czym pisze .
11 września 2025 10:50 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Nie powinien jej mówić w ogóle tylko Tobie a potem przyjść i Was zabrać żeby ona nie czekała. Nie ma poczucia czasu i dlatego nie wiedziała co to godzina 17. 

Ale syn przecież nie powiedział matce,tylko ninci. Ja się przez lata pracy z demencją nauczyłam,że o terminach mówi się najpóźniej,jak to możliwe. Opiekunka wie najlepiej,ile czasu potrzebuje "na ogarnięcie " przed wyjściem. A to,że się spóźnił,to już zupełnie inny temat. Dzieci naszych podopiecznych często  "zapominają ",że ich chorzy rodzice, żyją już w innym wymiarze czasu 
11 września 2025 19:43 / 4 osobom podoba się ten post
Dzień minął ardzo przyjemnie , pazurki nie uda już przed sandałkami  to już pewnie ostatni dni na ich prezentacje . U rąk bezbarwny lubię. 
Małe espresso na ryneczku i do domu . Obiad z Margaretka. Trochę drzemki , godzinka w ogrodzie przy różach 
Szybko do ogrodniczego po fiołki do donic przed kamienicą , nie ma już , kupiłam małe chryzantemy. Jeszcze muszę coś dosadic. Teraz herbata , gadu gadu . Miłego wieczoru 😊 
11 września 2025 20:13 / 4 osobom podoba się ten post
A u mnie bida z nędzą.Atmosfera ponura jak pogoda a dodatkowo wykańcza mnie ból głowy. Seniorka miała dzisiaj chodzone,tzn.stale chciała spazieren gehen nawet gdy przyszedł czas na ubieranie pidżamy.Wolne przedpołudnie spędziłam w łóżku przy filmowym maratonie.Wieczorem po cichutku zważyłam się,czy już bić na alarm czy jeszcze nie.Nie jest tak żle,tylko pół kilo więcej. Uff...Trzeba jednak ograniczyć te lody i ciasteczka,pyszne są ale niestety wchodzą w boczki.A u mnie to niewskazane bo juz mam lekką nadwagę.Niestety obiadokolację przygotowuje Marion.Zawsze świetnie gotuje ale o tak późnej porze,to zdecydowanie zbyt kaloryczne. Wczoraj udało mi się wymówić ale dziś byłoby Jej przykro.Zjadłam łyżkę zapiekanki z tortellini i sosem śmietanowo-serowym i podziękowałam.Teraz poszukam coś na CDA. Wasserkocher i kubek z kawą mam juz u siebie. 
12 września 2025 18:09 / 4 osobom podoba się ten post
U mnie choć miałam wolne do 17,00 to zwyczajny dzień wysłałam pdp do przedszkola bo musiałam ją umyć,pomóż ubrać zrobić jej śniadanie więc yeż mogę powiedzieć co to za wolny dzień dopiero od 8,00 jest wolne bo przed 8 przyjeżdża samochód. Tyle że obiadu nie muszę gotować bo ja zjem coś na szybko. Wskoczyłam jeszcze na godzinkę pod pierzynkę,potem zjadłam śniadanie i pojechałam rowerem do Netto bo mam 2,7 km. Przyjechałam zjadłam jajecznicę i pojechałam sobie do parku trochę posiedzieć i tak minął mi dzień. Jeszcze pogadałam z rodziną .Szkoda że nie spotkałam żadnej półki bo we dwie jest raźniej na przerwie.Teraz już jesteśmy po kolacji i fajaabend.Za niedługo zrobi się ciemno bo już są krótsze dni.
12 września 2025 20:07 / 3 osobom podoba się ten post
Ja dzisiaj odpoczywałam , oprócz obowiązków  oczywiście. Tylko poszłam po ciasto dla Margaretki 😊, pieszo . Tak to lenistwo. Teraz maseczka , a nie dzisiaj aloes . I pod zimowa kołderką wyciągnąć się mogę 
14 września 2025 18:16 / 3 osobom podoba się ten post
Pracowita niedziela prawie dobiega końcowi , rowerem nad jezioro i pieszo wokół. Nawet nie mogłam kupić espresso , bo karta od 20 euro , tyle kaw nie ogarniam 
Teraz jeszcze M. Do łóżka i Feierabend 
15 września 2025 09:03 / 2 osobom podoba się ten post
Miałam lżejszy weekend bo córka była i z babcią wybierały ubrania do zbycia. Jakieś stare ciuchy podopieczna oddała, miała tego całą szafę. Przy okazji zrobiło się więcej miejsca w szafie. Ja za to zaczęłam ubierać już cieplejszą bluzę. Zimno się robi, kawa wypita, teraz zbieram się do sklepu.
16 września 2025 22:35 / 2 osobom podoba się ten post
Kolejny dzień się kończy,i tak od dwóch tygodni,wszystkie do siebie podobne. Właściwie to od 7 września ,kiedy to przejęłam po stałej opiekunce pracę. Cóż mogę napisać? Dobrze mi tutaj i myślę,że seniorom też ze mną jest dobrze . Właściwie to bardziej prowadzenie domu niż opieka. Seniorzy są samodzielni . Do moich obowiązków należy utrzymanie porządku w domu,,zakupy,przygotowywanie posiłków ,pranie itd. Zwyczajnie to,co i w domu robimy. Oczywiście trzeba dopilnować,żeby wzięli leki,pomierzyć ciśnienie obojgu,zwrócić uwagę na seniorkę przy pomiarze cukru i dawkowaniu insuliny,przypilnować Ją zebywieczorem zdjęła aparaty słuchowe i włożyć do ładowarki ,no i namawiać  seniorke do kąpieli,bo oporna bardzo w tej kwestii . I w sumie to cała praca przy podopiecznych. Naprawdę każdej opiekunce życzę takich serdecznych podopiecznych. Nie grymaszą,nie zaglądają do garnków,o pieniądze nie trzeba się upominać,w każdy poniedziałek kasa na tydzień leży na stole. Spokój,spokój,jak kiedyś pisał "nasz" Luke. Oj,brakuje mi Jego obecności na forum. Myślę że nie tylko mnie
17 września 2025 13:46 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Kolejny dzień się kończy,i tak od dwóch tygodni,wszystkie do siebie podobne. Właściwie to od 7 września ,kiedy to przejęłam po stałej opiekunce pracę. Cóż mogę napisać? Dobrze mi tutaj i myślę,że seniorom też ze mną jest dobrze :-). Właściwie to bardziej prowadzenie domu niż opieka. Seniorzy są samodzielni . Do moich obowiązków należy utrzymanie porządku w domu,,zakupy,przygotowywanie posiłków ,pranie itd. Zwyczajnie to,co i w domu robimy. Oczywiście trzeba dopilnować,żeby wzięli leki,pomierzyć ciśnienie obojgu,zwrócić uwagę na seniorkę przy pomiarze cukru i dawkowaniu insuliny,przypilnować Ją zebywieczorem zdjęła aparaty słuchowe i włożyć do ładowarki ,no i namawiać  seniorke do kąpieli,bo oporna bardzo w tej kwestii :-). I w sumie to cała praca przy podopiecznych. Naprawdę każdej opiekunce życzę takich serdecznych podopiecznych. Nie grymaszą,nie zaglądają do garnków,o pieniądze nie trzeba się upominać,w każdy poniedziałek kasa na tydzień leży na stole. Spokój,spokój,jak kiedyś pisał "nasz" Luke. Oj,brakuje mi Jego obecności na forum. Myślę że nie tylko mnie

Oby więcej takich zleceń i wpisów , Gusiu . 
Ja mam to samo plus umyć i ubrać jedna Margaretkę ona już starczy za parę seniorów .
Nie wyobrażam sobie innej podopiecznej . Wredne to i złośliwe stworzenie ale lubię słowne potyczki z nią .  Inne to jest nierówna walka , nie zacznę szczypać Aniołka , nie mówiąc o gryzieniu 
Gusiu , brakuje tego Koleżki Luke , nieraz tak się usmieliśmy w prywatnej rozmowie , obgadaliśmy 😊  , myślał nawet o przejściu do mojej firmy , do Margaretki nie chciał , akurat rozwinęła ten 😉 interes na g , wiesz 
18 września 2025 22:57 / 2 osobom podoba się ten post
Dzień minął jak co dzień ,już tęsknię za rodziną. Jeszcze 3 dni i na czwarty będę w domciu