Jak minął dzień? Fajnie. Qrcze,aż głupio mi trochę pisać,ale wstaję każdego ranka i z chęcią zaczynam pracę . Jakaś dobra energia panuje w tym domu i promieniuje od seniorów a ja naprawdę dobrze się tutaj czuję . Takiej szteli jeszcze nie miałam. Trudno to nawet nazwać opieką ,raczej funkcjonuję jako pomoc domowa,troszcząc się przy okazji o podopiecznych. Troska ta polega na tym,żeby przypominać o lekach,kontrolowac dwa razy dziennie ciśnienie ( u obojga),pilnować pomiaru cukru przez seniorkę i nadzorować przyjmowanie insuliny,żeby zdrowo i różnorodnie się odżywiali,aby serwowane przeze mnie posiłki wyglądały apetycznie i ładnie . To lubię najbardziej,zakupy,gotowanie i jedzenie :-). Dbam o czystość,o to żeby zawsze były świeże kwiaty na stole,łagodzę porywczość seniora w stosunku do żony,bo niestety,nie jest Jemu łatwo pogodzić się z niektórymi zachowaniami seniorki. Rozumiemy się bardzo dobrze,wystarczy że położę swoją dłoń na Jego dłoni ,od razu wie o co chodzi :oczko:. Brakuje Jemu tego,czego ja mam za nas dwoje-cierpliwości . Trudno było mi przyzwyczaić się do tego,że nie muszę się "meldować " kiedy wychodzę na zakupy,spacer czy dłuższe wyjścia. To moja sprawa ,jak gospodaruję czasem. Oczekują tylko,że posiłki będą na czas. Dom jest przestronny,nie ma pierdółek na których gromadzi się kurz,mieszkanie opiekunek też przestronne i nie zagracone,łatwo jest więc utrzymać porządek. Tutaj nikt nie mówi ,co mam robić,kiedy sprzątać i czy w ogóle. I wiecie co,takie podejście mobilizuje mnie chyba do większej staranności,bo chociaż "nie muszę ",to wiem,co należy do moich obowiązków. Miesiąc za mną ,zostały tylko dwa tygodnie,wyjątkowo szybko i w 100% bezstresowo mijają kolejne dni. No to się nachwaliłam,ktoś sobie może pomyśli . Nie,nie chodzi mi o chwalenie się,chcę tylko powiedzieć,że takie miejsca też się trafiają . Ci,którzy czytaja moje posty od kilku już lat,wiedzą,że potrafię się dostosować,rzadko narzekam i najczęściej polubiłam swoje podopieczne,często pisałam,jakie to fajne miejsce mi się trafiło. Ale tutaj pasuje mi pod każdym względem.Gdybym nadal regularnie wyjeżdżała,to chętnie bym tutaj wracała . Drzwi zostawiają mi otwarte,jak będę planowała następnym razem gdzieś skoczyć,chętnie znów mnie przyjmą. Stała opiekunka uczulała mnie na to,jak odpowiedzialna i wymagająca jest tutaj praca,ile stresu mnie czeka i że seniorka to spokojna,ale bardzo specyficzna osoba. Chyba nie pracowała z "prawdziwą " demencją :oczko:.
Dzisiaj był piękny ,słoneczny i bardzo ciepły dzień. Wybyłam do centrum,zrobiłam przy okazji zakupy i posiedziałam na tarasie u Włocha przy latte. A teraz poszukam czegoś do oglądania,bo spać mi się nie chce.
Szukam bardziej chłonnych pampersów Active jeszcze . No dla M .
