Jak minął dzień 15

29 września 2025 19:48 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie pracowicie , praca , rower , małe zakupy , na wieczór jeszcze przycielam róże. Teraz gorący prysznic i kolderka
Szukam bardziej chłonnych pampersów Active jeszcze . No dla M . 
01 października 2025 08:33 / 2 osobom podoba się ten post
Plan dnia z rana prasowanie ( bo ja jestem szop pracz , u mnie zawsze kosz pusty) potem rowerek  . W biedrze saszetki dla kotów z 50% zniżką mnie kuszą. Potem obiad i po południu rekonesans na rowerze 
Wczoraj byłam w myjni samochodowej ,.więc auto schowane w garażu .
W swoim ogródku nic nie robię,  bo mokro a ja mam natręctwo mycia rąk i nie dałabym rady.
 
Wczoraj jechałam na 9 tą do myjni, miałam zamarznięta szybę w aucie .Coś z pogoda nie teges 
 
01 października 2025 21:15 / 2 osobom podoba się ten post
Jak minął dzień? Fajnie. Qrcze,aż głupio mi trochę pisać,ale wstaję każdego ranka i z chęcią zaczynam pracę . Jakaś dobra energia panuje w tym domu i promieniuje od seniorów a ja naprawdę dobrze się tutaj czuję . Takiej szteli jeszcze nie miałam. Trudno to nawet nazwać opieką ,raczej funkcjonuję jako pomoc domowa,troszcząc się przy okazji o podopiecznych. Troska ta polega na tym,żeby przypominać o lekach,kontrolowac dwa razy dziennie ciśnienie ( u obojga),pilnować pomiaru cukru przez seniorkę i nadzorować przyjmowanie insuliny,żeby zdrowo i różnorodnie się odżywiali,aby serwowane przeze mnie posiłki wyglądały apetycznie i ładnie . To lubię najbardziej,zakupy,gotowanie i jedzenie . Dbam o czystość,o to żeby zawsze były świeże kwiaty na stole,łagodzę porywczość seniora w stosunku do żony,bo niestety,nie jest Jemu łatwo pogodzić się z niektórymi zachowaniami seniorki. Rozumiemy się bardzo dobrze,wystarczy że położę swoją dłoń na Jego dłoni ,od razu wie o co chodzi . Brakuje Jemu tego,czego ja mam za nas dwoje-cierpliwości . Trudno było mi przyzwyczaić się do tego,że nie muszę się "meldować " kiedy wychodzę na zakupy,spacer czy dłuższe wyjścia. To moja sprawa ,jak gospodaruję czasem. Oczekują tylko,że posiłki będą na czas. Dom jest przestronny,nie ma pierdółek na których gromadzi się kurz,mieszkanie opiekunek też przestronne i nie zagracone,łatwo jest więc utrzymać porządek. Tutaj nikt nie mówi ,co mam robić,kiedy sprzątać i czy w ogóle. I wiecie co,takie podejście mobilizuje mnie chyba do większej staranności,bo chociaż "nie muszę ",to wiem,co należy do moich obowiązków. Miesiąc za mną ,zostały tylko dwa tygodnie,wyjątkowo szybko i w 100% bezstresowo mijają kolejne dni. No to się nachwaliłam,ktoś sobie może pomyśli . Nie,nie chodzi mi o chwalenie się,chcę tylko powiedzieć,że takie miejsca też się trafiają . Ci,którzy czytaja moje posty od kilku już lat,wiedzą,że potrafię się dostosować,rzadko narzekam i najczęściej polubiłam swoje podopieczne,często pisałam,jakie to fajne miejsce mi się trafiło. Ale tutaj pasuje mi pod każdym względem.Gdybym nadal regularnie wyjeżdżała,to chętnie bym tutaj wracała . Drzwi zostawiają mi otwarte,jak będę planowała następnym razem gdzieś skoczyć,chętnie znów mnie przyjmą. Stała opiekunka uczulała mnie na to,jak odpowiedzialna i wymagająca jest tutaj praca,ile stresu mnie czeka i że seniorka to spokojna,ale bardzo specyficzna osoba. Chyba nie pracowała z "prawdziwą " demencją .
Dzisiaj był piękny ,słoneczny i bardzo ciepły dzień. Wybyłam do centrum,zrobiłam przy okazji zakupy i posiedziałam na tarasie u Włocha przy latte. A teraz poszukam czegoś do oglądania,bo spać mi się nie chce.
02 października 2025 09:20 / 2 osobom podoba się ten post
To się pochwalilas Gusiu . 
Trzeba umieć się cieszyć 
02 października 2025 09:29 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

Jak minął dzień? Fajnie. Qrcze,aż głupio mi trochę pisać,ale wstaję każdego ranka i z chęcią zaczynam pracę . Jakaś dobra energia panuje w tym domu i promieniuje od seniorów a ja naprawdę dobrze się tutaj czuję . Takiej szteli jeszcze nie miałam. Trudno to nawet nazwać opieką ,raczej funkcjonuję jako pomoc domowa,troszcząc się przy okazji o podopiecznych. Troska ta polega na tym,żeby przypominać o lekach,kontrolowac dwa razy dziennie ciśnienie ( u obojga),pilnować pomiaru cukru przez seniorkę i nadzorować przyjmowanie insuliny,żeby zdrowo i różnorodnie się odżywiali,aby serwowane przeze mnie posiłki wyglądały apetycznie i ładnie . To lubię najbardziej,zakupy,gotowanie i jedzenie :-). Dbam o czystość,o to żeby zawsze były świeże kwiaty na stole,łagodzę porywczość seniora w stosunku do żony,bo niestety,nie jest Jemu łatwo pogodzić się z niektórymi zachowaniami seniorki. Rozumiemy się bardzo dobrze,wystarczy że położę swoją dłoń na Jego dłoni ,od razu wie o co chodzi :oczko:. Brakuje Jemu tego,czego ja mam za nas dwoje-cierpliwości . Trudno było mi przyzwyczaić się do tego,że nie muszę się "meldować " kiedy wychodzę na zakupy,spacer czy dłuższe wyjścia. To moja sprawa ,jak gospodaruję czasem. Oczekują tylko,że posiłki będą na czas. Dom jest przestronny,nie ma pierdółek na których gromadzi się kurz,mieszkanie opiekunek też przestronne i nie zagracone,łatwo jest więc utrzymać porządek. Tutaj nikt nie mówi ,co mam robić,kiedy sprzątać i czy w ogóle. I wiecie co,takie podejście mobilizuje mnie chyba do większej staranności,bo chociaż "nie muszę ",to wiem,co należy do moich obowiązków. Miesiąc za mną ,zostały tylko dwa tygodnie,wyjątkowo szybko i w 100% bezstresowo mijają kolejne dni. No to się nachwaliłam,ktoś sobie może pomyśli . Nie,nie chodzi mi o chwalenie się,chcę tylko powiedzieć,że takie miejsca też się trafiają . Ci,którzy czytaja moje posty od kilku już lat,wiedzą,że potrafię się dostosować,rzadko narzekam i najczęściej polubiłam swoje podopieczne,często pisałam,jakie to fajne miejsce mi się trafiło. Ale tutaj pasuje mi pod każdym względem.Gdybym nadal regularnie wyjeżdżała,to chętnie bym tutaj wracała . Drzwi zostawiają mi otwarte,jak będę planowała następnym razem gdzieś skoczyć,chętnie znów mnie przyjmą. Stała opiekunka uczulała mnie na to,jak odpowiedzialna i wymagająca jest tutaj praca,ile stresu mnie czeka i że seniorka to spokojna,ale bardzo specyficzna osoba. Chyba nie pracowała z "prawdziwą " demencją :oczko:.
Dzisiaj był piękny ,słoneczny i bardzo ciepły dzień. Wybyłam do centrum,zrobiłam przy okazji zakupy i posiedziałam na tarasie u Włocha przy latte. A teraz poszukam czegoś do oglądania,bo spać mi się nie chce.

❤️❤️❤️
02 października 2025 09:50 / 2 osobom podoba się ten post
Mleczko

To się :-) pochwalilas Gusiu . 
Trzeba umieć się cieszyć :radosc:

Ja nawet chwalić sie nie chciałam,tylko podzielić się z innymi tą całością,która mi się tutaj przytrafiła.  Jest we mnie tyle wdzięczności za wszystko,co mnie spotyka,że aż kipi i musiałam ją wylać . Każdego ranka i wieczorem,dziękuję Temu na górze i mówię o swojej wdzięczności. Naturalnie prosząc o więcej . Tak,potrafię się cieszyć drobiazgami,tutaj też nic wielkiego się nie dzieje,nikt mnie tutaj nie hołubi,nie wychwala jaka to jestem wspaniała i dobra,moją pracę traktują jak coś oczywistego,ale uśmiech w oczach seniorów,ich spokój i to,że czują się przy mnie bezpiecznie,jest dla mnie największym komplementem. A nie,chwała moją kuchnię . I baaardzo bym chciała,żeby każda z opiekunek mogła spokojnie pracować,bez stresu przy podopiecznych czy z agencjami,żeby była dobrze wynagradzana,żeby każdego dnia znalazła coś,co daje jej radość i za co jest wdzięczna ♥️
02 października 2025 17:01 / 2 osobom podoba się ten post
To ja też się pochwalę  
Dusia pisała że od jutra zimno , wietrznie i deszczowo. Pojechałam do miasta kupić kurtkę zimową , no od razu wpadła mi w oczy ..Parka najpierw oliwkowa z futerkiem , ale jedna k kupiłam w czarnym kolorze. Cieplutko taka . Wracając kupiłam obiad u Turka   zupę z soczewicy, pyszna jakbym sama gotowała , trochę ryżu i mięsko w sosie pomidorowym. 
Na deser Bienenstich od Heinemana . Taka cukiernia dla snobów. 
Teraz powinnam  jechać po jaja , ale coś mnie drapie w gardła , zjemy kiełbaski ..
02 października 2025 18:35 / 2 osobom podoba się ten post
Ja właśnie wróciłam z długiego spaceru ,tak przed siebie,w stronę słońca. W drodze powrotnej słonko  grzało mnie w plecy . Pogoda rozpieszcza na początku października i już się martwię prognozami Dusi. Zakupami żadnymi pochwalić się nie mogę ,bo nic tym razem nie kupiłam. Porz nie ma jakichś fajnych sklepów ,a do Kolonii jechać mi się nie chce . Tramwajem to tylko pół godziny do centrum Kolonii,ale akurat przebudowują coś,przystanki poprzenoszone,trzeba się przesiadać z zastępczego autobusu na tramwaj,do przystanku też 10 minut maszerować muß.Wyjdzie prawie godzina w jedną stronę .Dnia wolnego nie mam i nawet gdybym od razu po obiedzie wyruszyła ,to teoretycznie zdążyłabym na 18:30 wrócić. Tyle że nie lubię spoglądać ciągle na zegarek i kontrolować,ile mi jeszcze czasu zostało . Właściwie niczego nie potrzebuję,ale znam siebie i wiem,że pewnie z jakąś nową parą butów bym wróciła . Przy okazji wylukałabym coś ,co to "koniecznie" muszę mieć . Znów Luke mi się przypomniał ,powtórzę za Nim,"a tak,to spokój,spokój,spokój ...". Zaraz przygotuję kolację i koniec pracy na dzisiaj . 
przyjemnego jeszcze wieczoru Wam życzę 
02 października 2025 20:18 / 2 osobom podoba się ten post
Dziś u mnie tutaj było bardzo ciepło. Też dluuugi spacer zaliczyłam. Przez las do drugiej wsi więc około 4 km mam na +. Tak widziałam w internecie pogodę i niestety od jutra chłodno i deszczowo aż do środy włącznie. Dobrze, że mam jeszcze 2 książki do przeczytania nim spakuje je do walizki. Kurtki cieplejszej nie wzięłam ale mam trzy grubsze swetry więc nie zmarznie . Jeszcze tydzień to zima mnie nie dogoni. 🤣 
Dobrego wieczoru. 
03 października 2025 16:28 / 1 osobie podoba się ten post
I co robię? A nic,nawet nie chce mi się nigdzie wychodzić. Chłodno na dworze,słońca brak,siedzę jak ta kwoka i przerzucam się z telefonu na tableta . Od czasu do czasu tak też można . Zerkam na telewizor,na 3Sat zaczyna się właśnie jakiś film,chyba wojenny. Początek wygląda ciekawie. Chyba,mimo wyrzutów sumienia,że się nie ruszam,zostanę i obejrzę . Albo dam sobie kopniaka i przejdę się chociaż dwa kilometry
03 października 2025 17:13 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

I co robię? A nic,nawet nie chce mi się nigdzie wychodzić. Chłodno na dworze,słońca brak,siedzę jak ta kwoka i przerzucam się z telefonu na tableta :-). Od czasu do czasu tak też można :oczko:. Zerkam na telewizor,na 3Sat zaczyna się właśnie jakiś film,chyba wojenny. Początek wygląda ciekawie. Chyba,mimo wyrzutów sumienia,że się nie ruszam,zostanę i obejrzę . Albo dam sobie kopniaka i przejdę się chociaż dwa kilometry:lol1:

Poszłam z myślą o dłuższym spacerze a wróciłam po 30 minutach bo zmarzłam. Bryyy jak zimno.  Ja 📚 . Mam jeszcze 2 książki. 
03 października 2025 17:42 / 2 osobom podoba się ten post
Poszłam wynieść papier , Zabulona w szalik its   ani pół człowieka , w kamienicy też nie . Tylko herbatka z cytryną i kocyk . O 18 M do łóżka, ja później Gadu-Gadu i pewnie też . Theraflu bo coś dreszcze mam
03 października 2025 18:07 / 2 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Poszłam z myślą o dłuższym spacerze a wróciłam po 30 minutach bo zmarzłam. Bryyy jak zimno.  Ja 📚 . Mam jeszcze 2 książki. 

Wyszłam na chwilę,bo film w niemieckiej telewizji jednak mnie nie wciągnął.Nie spotkałam żywego człowieka ,wszędzie pusto. Albo siedzą w domu,albo gdzieś powyjeżdżali,czy co ? Seniorzy włączyli ogrzewanie na maxa i siedzą całe popołudnie przed telewizorem.Zajrzalam do nich,a tam jak w saunie. Lubię ciepełko,ale żeby aż tak,to nie. Muszę mieć czym oddychać ,rześkim najlepiej . Na maxa to grzeje tutaj tylko w łazience . Przed moim wyjściem zrobiłam im jeszcze kawkę,pokroiłam arbuza,dorzuciłam po kostce czekolady. A co,w końcu to ich narodowe święto . Przeszłam się 10 minut w jedną stronę i z powrotem do domku. Szalik czy puchata kurtka nie potrzebne,wystarczyła mi moja cienka na bluzę narzucona,ale ręce w kieszeniach trzymałam ,bo marzły . Qrcze,aż sprawdziłam na termometrze,a tam tylko 9 st i jeszcze lekko wieje. Dzień akurat na siedzenie w chałupie i czytanie czy oglądanie czegoś . Nie mam fajnego,milusiego kocyka,po kolacji kołderkę sobie do salonu przyniosę ,rozłożę się na kanapie i dalej będę leniuchować 
03 października 2025 18:30 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Wyszłam na chwilę,bo film w niemieckiej telewizji jednak mnie nie wciągnął.Nie spotkałam żywego człowieka ,wszędzie pusto. Albo siedzą w domu,albo gdzieś powyjeżdżali,czy co ? Seniorzy włączyli ogrzewanie na maxa i siedzą całe popołudnie przed telewizorem.Zajrzalam do nich,a tam jak w saunie. Lubię ciepełko,ale żeby aż tak,to nie. Muszę mieć czym oddychać ,rześkim najlepiej :-). Na maxa to grzeje tutaj tylko w łazience . Przed moim wyjściem zrobiłam im jeszcze kawkę,pokroiłam arbuza,dorzuciłam po kostce czekolady. A co,w końcu to ich narodowe święto :-). Przeszłam się 10 minut w jedną stronę i z powrotem do domku. Szalik czy puchata kurtka nie potrzebne,wystarczyła mi moja cienka na bluzę narzucona,ale ręce w kieszeniach trzymałam ,bo marzły . Qrcze,aż sprawdziłam na termometrze,a tam tylko 9 st i jeszcze lekko wieje. Dzień akurat na siedzenie w chałupie i czytanie czy oglądanie czegoś . Nie mam fajnego,milusiego kocyka,po kolacji kołderkę sobie do salonu przyniosę ,rozłożę się na kanapie i dalej będę leniuchować :lol1:

Taki dzień też jest potrzebny , konstruktywne lenistwo 
Muszę zobaczyć czy dzisiaj Tatort w programie jest . 
04 października 2025 19:05 / 2 osobom podoba się ten post
Po 14 przestało wiać i padać , wyszło słońce to i ja wyszłam . Do garażu po rower i się pokrevilam , jezioro , rzecKa , po jajka pojechałam. Octu zapomniałam kupić znowu . 
Po powrocie kawka z M , Mi do łóżka  . A ja trochę do ogrodu. Wrzosy przesadziłam , trochę powój przycielam . Teraz czas na herbatę 
Udanego wypoczynku 😉