Jak minął dzień 15

22 września 2025 14:29 / 2 osobom podoba się ten post
Niedziela upłynęła szybko i przyjemnie. Po śniadaniu zajęłam się sobą ,takie małe beauty przedpołudnie. Później wyjazd na obiad a po powrocie czekała już na mnie córka ostatniej pdp. Zabrała mnie do Bensberg,był akurat Stadtfest. Inge bardzo się ucieszyła ze spotkania,wyruszyłyśmy we trzy w miasto . Obecna opiekunka nie miała ochoty do nas dołączyć ,kiedy przyjeżdża córka seniorki,opiekunka ma wolne,to została sobie w domu. Było bardzo miło,spotkałam za jednym zamachem wielu znajomych,bo wylegli na miasto żeby pojeść i popić . Fajnie ale też szybko minęło 3,5 godziny i,niestety,musiałam wracać na stanowisko pracy . Syn Inge odwiózł mnie ,była więc okazja trochę pogadać . Po powrocie tylko kolację przygotowałam seniorom,sama nie jadłam bo napchałam się różnymi smakołykami do degustacji powystawianymi (a co,za darmo to trza było ).Za kilka dni córka Inge leci na urlop,ale może uda nam się jeszcze raz spotkać po Jej powrocie a przed moim wyjazdem.
A dzisiaj do obiadu zleciało jak z bicza strzelił . Z tymi Königsberger klopse bawienia się trochę jest,ale zdążyłam jeszcze do sklepu wyskoczyć ,żeby zobaczyć co w poniedziałek w aldikowych koszach-angebotach się przewraca . Nic ciekawego nie wyhaczyłam . A teraz już posprzątane po obiedzie,prawie pół godzinki odsapnęłam,trzeba zmienić buty i się gdzieś wybrać na spacer. Pogoda się poprawiła,kolorowe liscie pod butami szeleszczą ,przyjemnie połazić . Dobrego popołudnia życzę 
22 września 2025 15:53 / 2 osobom podoba się ten post
Moja psapsiolka wróciła z Turcji, to i nie muszę już latać sama  wokół jeziora 😛 
Pogoda przepiękna , kawka wypita to idę róże poprzycinac. Jutro bio 
23 września 2025 23:10 / 1 osobie podoba się ten post
To był kolejny ,bardzo fajny dzień. Na 10-tą pojechaliśmy we troje do fryzjera. Senior prowadził. Zajęłam miejsce z tyłu,w starym Mercedesie olditmerze, seniorzy z przodu,ja z duszą na ramieniu 😃. Senior na zazwyczaj jeździ swoją motorolą,takim skuterem dla starszych osób (chyba chciałabym taki mieć 😉), albo Porsche.,jeśli w trochę dalszą trasę,lub Smartem, kiedy wybiera się gdzieś tylko z żoną. Oczywiście również poddana zostałam zabiegom fryzjerskim. Super fryzjerka,Marie-Ckaire,w trudnym do określenia wieku,raczej dobrze po 50-tce a może i 60-tce,, makijaż i strój w stylu gothic , zajęła się najpierw seniorką a później mną,jej mąż wziął pod swoje skrzydła,a raczej nożyczki,seniora. Zdecydowałam się tylko na podcięcie końcówek,ale doszła jeszcze stylizacja. Nożesz qrde,nie wiedziałam,że mam tyle włosów,wydobyła z nich burzę loków,zawadiacko przerzuconych na lewo bo przedziałek po prawej (tak po niemiecku (a nie na środku,jak normalnie się czeszę). Musi być "schwung"bo podobno do mnie pasuje,jak powiedziała Marie -Claire . Seniorki fryzurka też objętości nabrała, ,naśmialiśmy się do łez,że senior dwie nowe kobiety do domu zawiezie. Nie wiem ile zapłacił,nie pytałam. A po powrocie oni musieli odpocząć a ja biegusiem za obiad się wzięłam, chociaż taka odmieniona,to najchętniej do jakiegoś restorana bym się wybrała 😅.
A po obiedzie wybrałam się na spacer nad Ren. Zachmurzyło się,zaczęło wiać i diabli mój nowy fryz wzięli. No może wiatr a nie diabli, ale musiałam włosy gumką ujarzmić. Obawiając się że zacznie padać,wróciłam do centrum miasteczka,do kafejki na dobrą kawusię,bo do domu za wcześnie było wracać,wszak do 18-tej wolne mam. A później trochę pgadaliśmy,kolacja i ja do siebie na górę. Wiele razy pisałam,że mam szczęście do fajnych podopiecznych,serdecznych rodzin, dobrych miejsc pracy,ale tak bezstresowego, przyjemnego zlecenia,to chyba  w ciągu 9 lat pracy w opiece, jeszcze nie miałam. Podobnie było chyba w Mönchengladbach i Emsdetten ( blisko Münster, (w Münster spotkałam się z Luke ☹️), tą różnicą,że więcej czasu przebywałam z podopiecznymi,bo były same,a tu jest ich dwoje i sami sobie, wzajemnie towarzyszą . Przyznam,że gdyby potrzebowali mnie tutaj jeszcze kiedyś,to chętnie bym wróciła, jeśli termin by mi pasował. Bo ja to już tylko z doskoku,tak dwa razy w roku 😉
24 września 2025 07:20 / 2 osobom podoba się ten post
dorotee

Moja psapsiolka wróciła z Turcji, to i nie muszę już latać sama  wokół jeziora 😛 
Pogoda przepiękna , kawka wypita to idę róże poprzycinac. Jutro bio :chaplin:

To teraz latacie na cztery kijki ?. Nie wzięłam swoich z domu,tutaj są ale bez regulacji długości i ja do nich za krótka jestem . Nie gimnastykuję się jak Manuela Zakręcona ,to latam nad Ren bez kijków. Żeby do niego dolecieć,potrzebuję 25 minut,pół godziny polatam i zmęczę się trochę ,więc w drodze powrotnej o kawiarenkę włoską La Perla zahaczam .
24 września 2025 17:53 / 2 osobom podoba się ten post
No i nic nie zrobiłam z tego,co zaplanowałam . Jakaś niemoc,czytaj senność i lenistwo mnie ogarnęły. Trochę czytam,trochę oglądam,trochę śpię i tak dzień mija. Jeszcze tylko kolacja,którą zjemy we dwie z seniorką,bo senior z synem w interesach wyjechali. Jutro też już o 7:30 wyjeżdżają ,będę musiała wcześnie się zerwać ,przygotować Jemu śniadanie i budzenie na 6:45 sobie u mnie zamówił . Obym tylko ja nie zaspała .Chyba jeszcze wyskoczę do Rewe,trochę się przewietrzę,bo cały dzień w domu siedzę . Może to będzie jakiś mały zastrzyk energii,póki co,to mi gdzieś uciekła. Cóż ,na robienie nic,też trzeba sobie od czasu do czasu pozwolić ,skoro organizm się tego domaga i ominę można sobie na to pozwolić .Przyjemnego jeszcze wieczoru 
24 września 2025 18:21 / 2 osobom podoba się ten post
Co ja tutaj Wam naplotłam,z tego lenistwa to jeszcze otępienie mnie jakieś ogarnęło . Napisałam że cały dzień siedzę w domu,a po śniadaniu przecież już ponad 6000 kroków i prawie 4 km się schodziłam . Czyżbym tą wędrówką tak się zmęczyła? No ,trochę dźwigałam na plecach,bo i baby arbuza,i jabłka Elstar,i ocet jabłkowy ,i...i...
Ocet jabłkowy idzie u nas bardzo szybko.Pani Fußpflege poleciła seniorom kąpiele stóp w wodzie z solą i octem jabłkowym. Oboje,niestety ,paznokci u stóp najładniejszych nie mają ,to już,chociaż nie powiedziała tego wprost,trochę na grzyba wyglada . Podobno te kąpiele,to najlepszy domowy sposób ,skuteczniejszy od aptecznych czy drogeryjnych środków. I faktycznie,senior codziennie się im poddaje,później smaruję mu stopy kremem Gehwol Lipidro Creme i,już po 4 dniach paznokcie zaczynają zmieniać kolor na jaśniejszy i bardziej zdrowy . Muszę wspomnieć ,że stopy są po takiej kąpieli gładziutkie i mięciutkie jak pupcia niemowlaka . Wiem,bo sobie też je serwuję ,nie p.grzybiczo tylko pielęgnacyjne,odprężają lepiej niż kąpiele w jakichś solach do stóp z drogerii .Seniorka niestety oporna,nie zgadza się na tego typu zabawy,to nie zmuszam Jej . A szkoda,bo właśnie Jej,diabetykowi,z którą pedicurzystka bardzo ostrożnie musi się obchodzić,takie kąpiele bardzo by się przydały.
24 września 2025 19:05 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie pracowicie , teraz  tylko muszę wyjść i wstawić rower do garażu , chciałam jeszcze sobie gdzieś pojechać ale nie mam sił😚
Rano zwyczajne obowiązki , po obiedzie  pojechałyśmy do Hilden, trochę pobiegalysmy po sklepach . W C&A mają już piękne puchate kaszmiry . Jeszcze po 79 euro , ale w P&Co po 119 chyba . Trzeba poczekać .
 Miłego wieczoru 😊 
24 września 2025 19:52 / 2 osobom podoba się ten post
Pracowicie jak zwykle do południa. Zwykle obowiązki ale i moje pranie zrobiłam i przelecialam odkurzaczem.po pokojach i kuchni bo senior ciągle coś kruszy i kruszy. Na pauzie dziarsko wybrałam się do " miasta" można tak rzec i od razu pożałowałam, że Czaoki nie miałam. Serio taki zimny przejmujący wiatr, że mi głowę dobrze przewiało. A i pod kurtkę się nie ubrana za bardzo więc po powrocie gorąca herbata z cytryną i miodem. ☕☕☕ Szkoda , że nie było syropu malinowego 🫣😜🤣 specjalnego 🤣 bo by na serio się przydał. A później senior gdzieś z kolega pojechał i już w domu byłam. Przed chwilą wrócił , drzemie przed TV . Ja herbatkę , troche poczytam, on sam się rozbiera i kładzie ( samoobsługa🤣) i zaraz pójdę powiem dobranoc 🌜 i koniec dnia. 
I Wam też mówię dobranoc 🌜.
Śpijcie Dobrze. 
24 września 2025 20:11 / 2 osobom podoba się ten post
Ja właśnie muszę się rozejrzeć za czapka , rękawiczki mam , szale też , kurtka wiatrem podszyta 😊  
Coś fajnego znajdę 
24 września 2025 21:29 / 2 osobom podoba się ten post
dorotee

Ja właśnie muszę się rozejrzeć za czapka , rękawiczki mam , szale też , kurtka wiatrem podszyta 😊  
Coś fajnego znajdę :-)

No mam tego w domu dużo. Kto by pomyślał, że tak zimno się zrobi. Nie będę kupować bo kilka rzeczy ciepłych tu mam a potem będę mieć problem do walizki to upchać. Wzięłam mniejsza walizkę i za dużo jeszcze cienkich ciuchów. 
25 września 2025 14:21 / 2 osobom podoba się ten post
Obiad zjedzony,posprzątane ,można by się cieplej ubrać i gdzieś wybrać . Chłodno i pochmurno. Od 5:30 praktycznie nie spałam,budzik dzwonił co 10 minut,czuwałam żeby nie zaspać i seniora obudzić. Teraz tak mi się oczy same zamykają,że chyba na godzinkę pod kołderkę wskoczę . W łazience już ogrzewanie od dwóch dni włączone,w swojej sypialni i salonie jeszcze nie grzałam. Ale wieczorem chłodno siedzieć w salonie na kanapie,też chyba dzisiaj sobie włączę . Nie lubię siedzieć  w domu opatulona. Cieszę się,że po powrocie do domu też już będę miała ciepełko . Przyjemnego popołudnia . Posiedziałabym wieczorem przy kominku 
28 września 2025 07:30 / 1 osobie podoba się ten post
Wczoraj miałam sądny dzień ( jak niektórzy mówią ) dobrze, że pogoda dopisała  .Po powrocie do domu oczywiście pranie , sprzątanie , zrobiłam ocet jabłkowy, obrałam pigwę na sok i zasypałam cukrem , zabrałam się za grzybki . Nie było mnie w domu od środy a radość wielka po powrocie . Zmartwiłam się trochę, że nasi siatkarze dali...... i mogą jedynie powalczyć o brąz .Szkoda .A co do dzisiejszego dnia to mam plan , czy go zrealizuje okaże się wieczorem 
 
28 września 2025 14:46 / 1 osobie podoba się ten post
Zawsze pisze, że nie lubię niedziel . Co tu robić , żeby dzień święty uświęcić? Już bym grzebała w roślinach , a tak .... Idę spać  .
28 września 2025 14:48 / 1 osobie podoba się ten post
Niedziela mija przyjemnie,usiadłam na chwilę po powrocie
 z obiadu. Dzisiaj byliśmy w Am Yachthafen Restaurant,z widokiem na Ren i mały port jachtowy. Podobnie jak w innych lokalach do których jeżdżą seniorzy w każdą niedzielę ,tutaj też stali bywalcy. Chyba byłam najmłodsza,nie licząc kelnerek  . Jedzenie smaczne,porcje za duże nawet dla mięsolubnych  seniorów . Zamówiliśmy menu dnia. Wszyscy Rindersuppe z kluseczkami (pyszna i esencjonalna),seniorzy polędwiczki w sosie  kurkowym plus krokiety ziemniaczane i warzywa z sosem holenderskim,ja talerz rybny,trzy rodzaje ryby z patelni,ziemniaki. Do tego kieliszek białego,zimnego Grauburgunder. Na deser lody i espresso. Objadłam się ,chociaż jedzenie nie było ciężkie ,racze czuję się przyjemnie nasycona. Ale muszę się zmuszać,żeby się ruszać . Seniorzy odpoczywają przed telewizornią,ja zaraz wychodzę do centrum. Od piątku jest w mieście Weinfest,sprawdzę czy coś się jeszcze dzieje. Do domu muszę wrócić na 18:15. Wtedy przypominam seniorce,żeby usadowiła się na gerecie do masażu stóp,a ja powoli przygotowuję kolację . A po zjedzeniu i sprzątnięciu,żegnam się z Nimi do jutra i wybywam do siebie. Przyjemnego jeszcze dnia życzę 
29 września 2025 18:19 / 1 osobie podoba się ten post
Gusiu, a poniedziałek ??