Dzisiaj mam zupę pomidorową z wczorajszego obiadu z ryżem , placki ziemniaczane z maczanką dorobię .
Pojadę dziś do lasu zobaczę czy mnie tam nie ma .

Słyszę, że grzybki są, a ja jeszcze nie zużyłam ubiegłorocznych .
Mięsa drobiowego i wieprzowiny dalej nie mogę jeść , choć rosołek mi smakuje a kiełbaska z dzika mi jakiś wchodzi i bez sensacji .Nie wiem tylko czy sobie wmowilam, że mięso jest be

czy organizm nie potrzebuje tego . A może duch wojownika we mnie osłabł.
