Maluda,nie zapominaj o tym,że to mieszkanie jest dla Ciebie a nie odwrotnie. Znasz swoje ciało ,pamiętaj o tym,ile jest w stanie wytrzymać. Chyba lepiej zostawić coś niedopucowane na później,niż nie móc się ruszyć następnego dnia. Nasze zdrowie powinno być naszym priorytetem. Ja już dość dawno przestałam udawać siłaczkę :oczko:
I dzień dobry Opiekunkowo. Jak się wczoraj rozszalał deszcz,tak padało do rana. Teraz w końcu się przejaśnia,muszę zaraz pójść do biblioteki,wymienić moje książki i oddać książki wypożyczone przez wnuki. Wyciągnąć walizkę i zacząć myśleć,co zapakować na wyjazd do córki . Bilet mam w jedną stronę,nie wiem jak długo zostanę,dwa tygodnie na pewno. I jeszcze nie wiem na jakie lotnisko przylecę wracając do Polski. Możliwe że do Warszawy. Kuzynka której mąż odszedł dwa dwa tygodnie temu,została sama w wielkim domu,z jeszcze większym ogrodem,na podwarszawskiej wsi,w gminie Piaseczno. Smutno Jej i zapytała,czy nie wpadłabym do Niej na kilka dni. Tylko ja w rodzinie nie mam zobowiązań ,nie muszę chodzić do pracy,to może prosto ze Szkocji pojadę do Niej. Ale to wszystko, to póki co,to tylko "możliw". Zawsze lubiłam tam jeździć. Dom prawie w lesie,czyste powietrze,obie lubimy gotować ,spacerować ,czytać ,moczyć się w jacuzzi czy pocić w saunie,celebrować poranki przy kawie czy wieczory przy winku na tarasie.
Czeka mnie jeszcze doprowadzenie mojego mieszkania do porządku po gościach . Jest sporo do zrobienia,pracę rozłożę w czasie,żeby nie paść jak Maluda :-). A jak czegoś nie dopieszczę,to też dramy nie będzie .
Dobrego ,przyjemnego poniedziałku wszystkim Wam i sobie życzę :angel3:

