Doberek niedzielnie. Przedobrzyłam z tym zachwalaniem mojej Stelli chyba.Cały dzień prawie na dworze,spacer zaliczony,nawet Marion wzięła Ją po kolacji a ja mogłam wreszcie usiąść w fotelu i luknąć w telewizję.I na tym skończyły się miłe chwile. Wogóle była wczoraj jakąś pobudzona i rozdrażniona.Oczywiście koniec oglądania,bo stale mi przerywała.Wogóle szok,zmiana zachowania o 180 °.Zaznaczyłam,że idę się kąpać,Seniorka była już w łóżku.Po dwóch minutach szarpanie za klamkę,bo Ona musi na klo.Koniec kąpania.Po dwudziestu minutach dzwonek...Lecę do Jej sypialni z pytaniem czemu dzwoniła.Seniorka na to,ze Ona czyta cały czas gazetę.Nosz,głowa mnie rozbolała z nerwów. Ciekawe co przyniesie dzień?! Marion powiedziała mi,ze Seniorka idzie do Heimu,bo Ona już nie daje psychicznie rady.Dom do sprzedaży a oni kupią sobie mieszkanie.Dobra,dosyć,piję kawę bo dziś wstajemy o 8 mej.Wam życzę bezstresowego dnia.

