Gratyfikacje ekstra

20 grudnia 2013 11:09 / 4 osobom podoba się ten post
Wiecie ,co kobitki nie ma sie co spierac.Wiadomo,ze kazda z nas chcialaby dobra stelle.Ja dzieki Bogu narazie a 7lat pracy tylko raz zle trafilam ale to ze wzgledu na pacjeta,potworna demecja.Rodziny byly super no zeby nie bylo tak slodko nie zawsze wszystko gralo na 100procent.Ale glodna nie chodzilam.
Moje osobiste zdanie jest takie,ze potrochu same opiekunki sa sobie winne .Gdy maja zle miejsce trzeba rozmawiac z rodzina itp.
Mialam znajoma,ktora pracowala u takiej babki,ze ta Ja po rekach bila jak smietany wiecej wlala do zupy,a jak chciala sie napic dobrej kawy bo babka lure patzyla ,to robila u siebie w pokoju i zalewala w szafie zeby babka nie wyczula.Kobita 56lat do czego to jest podobne.
Niepasuje to pakuje sie i szukam dobrego miejsca.Nie pozwolilabym sobie na takie traktowanie.
Wiem wiekszosc sie boi ale czasem nie warto ukrywac pewnych spraw przed rodzina .Oni poprostu moga myslec,ze wszystko jest ok.Wiem takze,ze sa rozne rodziny ale warto sprobowac.
20 grudnia 2013 11:42 / 8 osobom podoba się ten post
Ja myslę , że to zależy od wielu czynników . Na pewno od opiekunki również . Te doswiadczone , z dobrym językiem sobie nie pozwolą ani na głodowanie , ani na złe warunki pracy czy złe traktowanie .Wiedzą , że znajdą w kazdej chwili nową pracę . Poza tym - nie oszukujmy się. Po kilku latach pracy finansowo też stoimy lepiej i mozna spokojnie poczekać ten miesiąc czy dwa na dobre miejsce.
Ale początkujące mają inną sytuację .Nikogo bogactwo do tej pracy nie wysłało. Czasem są zobowiązania (znam z własnego doswiadczenia - prawie 100 tys zł czesnego w ciągu 5 lat )i albo płacisz , albo dziecko nie studiuje .Inni mają kredyty i czasem pojechali za pożyczoną kasę .Więc walczą jak mogą - a jeśli jeszcze język kiepski to dochodzi strach , ze Niemcy każą wracać do domu.A nowej pracy moze nie być . Dziewczyny potrzebuja czasu - po paru miesiącach będą odważniejsze , nabiora pewności siebie , poduczą sie języka.Nauczą się walczyć o swoje. Więc raczej nie są winne - sa czasem bez wyjścia i jest mi ich żal.A jeśli pracują przez firme , to winna jest firma. Bo bierze pieniądze a nie pomoże w trudnej sytuacji. I takim firmom treba mówić prawdę publicznie. Moze wtedy , gdy złych opinii będzie dużo pomogą dziewczynom choc trochę.
A początkującym najważniejsza rada : Uczcie się języka ! Uczcie się w każdej wolnej chwili. Nie ma tłumaczenia że się nie chce czy nie wchodzi w głowę . A różnica w pensji może sięgać nawet 400 euro i to w polskiej firmie - o innych nawet nie wspominam.
20 grudnia 2013 11:54 / 2 osobom podoba się ten post
Zgadzam sie z Toba mozach,raczej dla przyjemnosci nie zostawiamy rodzin.Tez kiedys bylam poczatkujaca opiekunka,bez jezyka.
Kazdy postepuje wegog jego zasad,tez wszystkiego sie balam ale warto czasem sprobowac.
Mi tez jest zal tych dziewczyn poczatkujacych.
Wydaje Mi sie,ze gdybym od poczatku wyjechala z innym nastawieniem psychicznym,nie bac sie przede wszystkim te pierwsze wyjazdy bylyby inne.Mozeeee.Choc i teraz dol lapie.
20 grudnia 2013 11:56 / 7 osobom podoba się ten post
Ja myślę, że zadowolone rodziny szukają sposobu żeby to okazać. Kupują słodycze lub inne drobiazgi, bo dla nich takie wydatki nie są obciążeniem. Mają dobrą sytuację finansową, są inteligentni, oczytani i znają sytuację w innych częściach Europy. Cała masa opiekunek opowiada w rozmowach jak żyje się w PL. Jedne tragizują bo mają ciężko, inne opowiadają swoje realia, które i tak w porównaniu do tych w DE co by nie mówić, są gorsze. Zależy dużo od tego do kogo się trafi a gratyfikacje są "stare jak świat" i razem z pieniądzem kwitną sobie w naszej kulturze. Ja nie widzę w nich nic złego. Ważna jest forma w jakiej je dostajemy ;-)))
24 grudnia 2013 14:55
BEA

He,he Tina moja ostatnia praca tez u szlacheckiej wyksztalconej rodzinie.Prawie piec lat a jak jechalam na Boze Narodzenie do domy dostawalam 50euro.Nie Wiam moze dlatego,ze zarobek byl dobry.
A pozniej pracowalam u mniej szlachetnej rodzinki zawsze dostawala na zjazd do domu 150 euro na prezent.

U mnie w tym roku również szału nie było;-).Może dlatego,że uprzedziłam,że już więcej tam nie przyjadę.
24 grudnia 2013 22:57
W kazdej rodzinie jakiej byłam minimum za swieta to podwójna stawka- a zdazało sie więcej np.350 za świeta i sylwestwr ale to było tylko raz
24 grudnia 2013 23:53
A ja dostałam tyle co firma obiecała za Święta - czyli 300 euro, a "pod choinkę" dodatkowo 4 paczki.
24 grudnia 2013 23:55
Malgi

A ja dostałam tyle co firma obiecała za Święta - czyli 300 euro, a "pod choinkę" dodatkowo 4 paczki. :-)

Aż mi się nie chce wierzyć -jak patrzyłam na oferty firm to ciągle widniała ta sama kwota 150 eu lub podwójna dzienna stawka -Twoja firma musi być super
25 grudnia 2013 00:07
didusia

Aż mi się nie chce wierzyć -jak patrzyłam na oferty firm to ciągle widniała ta sama kwota 150 eu lub podwójna dzienna stawka -Twoja firma musi być super

Tak, koleżanka na innej stelli też tyle dostała (ona musiała pokwitować). A od firmy dostałyśmy fajne paczuszki (ręczniki) - ja osobiście tu od koordynatorki, a koleżanka miała paczkę dostaczoną DHL do domu w PL. W końcu trafiłam na dobrą firmę i mam zamiar dłużej w niej popracować.
25 grudnia 2013 10:37 / 5 osobom podoba się ten post
Witam w świąteczny dzień ! Wczoraj byłam sama z moją pdp - nie było Wigilii - ja sama to zaproponowałam , gdyż moja pdp nie bardzo odnajduje się w nowym miejscu.Dom został przygotowany dla niej i dla mnie od początku listopada - wcześniej kilka lat mieszkała w domu córki.To osoba z postępującą demencją , zdezorientowana zupelnie czasowo - uznaliśmy że lepiej oszczędzić jej negatywnych przeżyć . Ona jest na etapie czekania na mamę i płaczu za zmarłą babcią.
W lodówce mam tu wszystko co chcę - więc wieczorem (ona o 19.30 jest w łózku) mogłam przygotować dla siebie to na co miałam ochotę i wigilijny wieczór spedziłam na skype z rodziną , podjadając to , co lubię.
A dziś córka gotuje obiad - własciwie to ucztę bo ma być kilka dań . A ja mam wolne , siedzę na razie przy kompie , oglądam drobiazgi które dostałam i szeroko się uśmiecham , zaglądając do koperty. Dostałam pieniądze na całodniową wycieczkę w Alpy - starczy na wyjazd na Jungfraujoch i wszystkie atrakcje - a tam jest np tunel w lodowcu , obserwatorium a z kolejki , którą sie jedzie ok 2 godz widać legendarną północną ścianę Eigeru. Muszę poczekać z tym jednak chyba do wiosny - ale to nic . Czas mam , pieniądze też.
Moja firma za wszelkie dni świąteczne daje dodatek procentowy do kazdej godziny ,to korzystne rozwiązanie . Aha - i coś niewiarygodnego! Mam procentowo doliczaną 13 pensję ! Ale to dlatego że pracuję na szwajcarskich zasadach , z permitem włącznie.
25 grudnia 2013 10:48
Malgi

Tak, koleżanka na innej stelli też tyle dostała (ona musiała pokwitować). A od firmy dostałyśmy fajne paczuszki (ręczniki) - ja osobiście tu od koordynatorki, a koleżanka miała paczkę dostaczoną DHL do domu w PL. W końcu trafiłam na dobrą firmę i mam zamiar dłużej w niej popracować. :-)

Takich firm to ze swieca szukac , tez bym tak chciala ....
25 grudnia 2013 10:56
alinka1339

Takich firm to ze swieca szukac , tez bym tak chciala ....

Toż ja też szukałam i w końcu znalazłam! )))
A do tego normalna umowa o pracę.
Moje namiary w profilu...
25 grudnia 2013 20:53
No coz napisze tylko tyle o moich gratyfikacjach exter: WOW!!!!!!!
30 grudnia 2013 21:22 / 2 osobom podoba się ten post
To ja chce sie w koncu pochwale w drugi dzien swiat syn moich pdp zabral mnie na wycieczke do Köln, przepiekne miasto tym bardziej, ze zaplanowal caly dziel co do minuty (ta ich dokladnosc:)) zwiedzilam przepiekne koscioly( wszystko mam zapisane, bo nie sposob spamietac), katedre a na koniec mila niespodzianka zostalam zaproszona na stadion gdzie gral PODOLSKI( musialam to napisac bo powtarzal mi to ze sto razy) malo tego bylam pierwszy raz na meczu hokeja .Rewelacja! Dzien poprostu wspanialy. A odebralam to jako prezent pod choinke :)
30 grudnia 2013 21:28 / 1 osobie podoba się ten post
esmeralda

To ja chce sie w koncu pochwale w drugi dzien swiat syn moich pdp zabral mnie na wycieczke do Köln, przepiekne miasto tym bardziej, ze zaplanowal caly dziel co do minuty (ta ich dokladnosc:)) zwiedzilam przepiekne koscioly( wszystko mam zapisane, bo nie sposob spamietac), katedre a na koniec mila niespodzianka zostalam zaproszona na stadion gdzie gral PODOLSKI( musialam to napisac bo powtarzal mi to ze sto razy) malo tego bylam pierwszy raz na meczu hokeja .Rewelacja! Dzien poprostu wspanialy. A odebralam to jako prezent pod choinke :)

Super, taki dzień wytchnienie i relaksu dobrze robi. A Katedra w Kolonii jest piękna