Czy Niemcy rzeczywiście tak nas postrzegają?

31 października 2014 16:07 / 11 osobom podoba się ten post
wodnik

wiecie co jestem tu 1 raz koice hamburga jako opiekunka i niepodoba mi sie to mam doswiadczenie w polsce pracowalam jako opi w hospicjum przy 25-28 osobowych turnusach a tu mam 1 kobiecine z cewnikiem slabo chodzi lezy przewaznie i co? i jest dziadek ktory dyktuje warunki i jestem tylko do dzwigania i wycierania babce dupy !a i jeszcze ugotowac kontrouje mnie na kazdym kroku w luxemburgu pracowalam w barze i tam tez nas polakow a bylo nas4 traktowano z gory jak zlodzieji pomimomciezkiej pracy oplacanej ponizej sredniej ? pracujemynzagrosz e bo oni nan nas jeszcze oszczedzaja i kto tu jest wredny ?

Tak nas postrzegaja, jak sobie na to pozwalamy, i tyle w tym temacie.
Kazda/kazdy z nas posiada zdolnosc wydawania dzwiekow, czyli zdolnosc mowienia. Jak mi cos nie pasuje - rozmawiam o tym z otoczeniem, obojetnie czy to w pracy, czy w domu.
31 października 2014 17:20 / 3 osobom podoba się ten post
wodnik

wiecie co jestem tu 1 raz koice hamburga jako opiekunka i niepodoba mi sie to mam doswiadczenie w polsce pracowalam jako opi w hospicjum przy 25-28 osobowych turnusach a tu mam 1 kobiecine z cewnikiem slabo chodzi lezy przewaznie i co? i jest dziadek ktory dyktuje warunki i jestem tylko do dzwigania i wycierania babce dupy !a i jeszcze ugotowac kontrouje mnie na kazdym kroku w luxemburgu pracowalam w barze i tam tez nas polakow a bylo nas4 traktowano z gory jak zlodzieji pomimomciezkiej pracy oplacanej ponizej sredniej ? pracujemynzagrosz e bo oni nan nas jeszcze oszczedzaja i kto tu jest wredny ?

Wszystko da sie wyprostować miałam tak samo tylko opa do opieki a oma łaziła za mną jak pies policyjny ,boże czego ja nie sprzatałam chyba tylko dachu nie czyściłam -ale to było frycowe za pierwszy wyjazd i praktycznie zero języka -jestem obecnie na tym samym miejscu i to ja jestem teraz jak ten pies policyjny./DDD . Teraz się z tego śmieję ale moje pierwsze tygodnie to jedna wielka walka ,nerwy-wygrałam.
31 października 2014 23:45 / 5 osobom podoba się ten post
A moja koleżanką, która ma Kasia na imię (wymowa tego imienia idzie Niemcom jakoś opornie) została przedstawiona jakieś znajomem podopiecznej. Kobieta, ponoć wyjątkowo miła, dystyngowana itp, powiedziała, że myślała, że Polki to mają na imię Masza a nie Kasza;)Do dziś na wspomnienie tej opowieści wszyscy tarzają się ze śmiechu
01 listopada 2014 08:08 / 7 osobom podoba się ten post
Ja mam farta,trafiam na całkiem normalnych/choć mówiacych innym językiem /ludzi.Ale trzeba znac swoja wartość,wtedy i Niemcy będą nas postrzegac dobrze,normalnie.
01 listopada 2014 09:02 / 4 osobom podoba się ten post
wiewiorka

Ja mam farta,trafiam na całkiem normalnych/choć mówiacych innym językiem /ludzi.Ale trzeba znac swoja wartość,wtedy i Niemcy będą nas postrzegac dobrze,normalnie.

ja uwazam,ze niejednokrotnie znajac swoja wartosc nie mamy wpltwu na to jak niemce nas postrzegaja,bo to dziwny narod jest....ale wychodze z zalozenia,ze to co inni o mnie mowia to nie moj interes...drubej skory dostalam w de i nie biore do siebie tego co mowia i jak mnie postrzegaja....niewazne co mowia o nas ale wazne co z tym zrobimy...ja niemcow tez postrzegam jako dziwna nacje i w dodatku mowiaca jezykiem murzynskim.
01 listopada 2014 15:58 / 2 osobom podoba się ten post
Jak przyjechałam do kolejnej pracy córka PDP czekała na mnie na dworcu .Cały czas się mi przyglądała i obserwowała,w domu też .Przepracowałam 2 miesiące i ponownie wróciłam ,bo było znośnie i córka PDP mnie o to prosiła.
Już znałyśmy się trochę i w przypływie szczerości powiedziała, że na początku miała obawy co do mojej osoby, bo wyglądałam za elegancko jak do opieki.Pewno była przyzwyczajona do innych osób.
01 listopada 2014 16:15 / 6 osobom podoba się ten post
Zaczęłam pracę jako kobieta, że tak powiem: w rozkwicie rzucającej się w oczy kobiecości ;). Z dworca odbierał mnie kuzyn (nie znaliśmy się. mimo, że rodzina) i przyszły szef. Ich mina jak mnie zobaczyli i pojęli, że to ja przyjechałam opiekować się babcią była bezcenna :D.
W pierwszym tygodniu pracy tańczyłam z kuzynem na wiejskim feście, co w ogóle było w tej okolicy nie do wyobrażenia. Wszyscy o tym długo gadali i stałam się sławna :D.
Przepracowałam tam 6 lat, było super, choć kasa żenująco mała. W ogóle się nie zastanawiałam, jak mnie postrzegają, miałam i mam to w nosie, chyba, że ktoś powali mnie swoją ignorancją. Wtedy walczę !
01 listopada 2014 18:30 / 2 osobom podoba się ten post
elzbietkaaaa

A moja koleżanką, która ma Kasia na imię (wymowa tego imienia idzie Niemcom jakoś opornie) została przedstawiona jakieś znajomem podopiecznej. Kobieta, ponoć wyjątkowo miła, dystyngowana itp, powiedziała, że myślała, że Polki to mają na imię Masza a nie Kasza;)Do dziś na wspomnienie tej opowieści wszyscy tarzają się ze śmiechu

To podobnie jak u mnie. Jestem tu od 2 lat, wszyscy sąsiedzi wiedzą, że jestem z Polski, a jeden sąsiad za każdym razem kiedy mnie widzi pyta- Ewa, kiedy jedziesz na Ukrainę? Bo tam zamieszki są w Kijowie.... A jak babcia założyła sobie taki szalik na głowę bo siedziała przy oknie i jej wiało, to ten sąsiad wszedł, zobaczył i mówi- A coś sobie taki szalik na głowę założyła? Wyglądasz jak Polka... babcia się zorientowała, że ja rozumiem i troche głupio było... No tak własnie nas postrzegają... :(((( Dla nich granica wschodnia na Odrze to koniec Europy i wszystko "na prawo to wsio rawno....
01 listopada 2014 18:36 / 6 osobom podoba się ten post
Kropka69

To podobnie jak u mnie. Jestem tu od 2 lat, wszyscy sąsiedzi wiedzą, że jestem z Polski, a jeden sąsiad za każdym razem kiedy mnie widzi pyta- Ewa, kiedy jedziesz na Ukrainę? Bo tam zamieszki są w Kijowie.... A jak babcia założyła sobie taki szalik na głowę bo siedziała przy oknie i jej wiało, to ten sąsiad wszedł, zobaczył i mówi- A coś sobie taki szalik na głowę założyła? Wyglądasz jak Polka... babcia się zorientowała, że ja rozumiem i troche głupio było... No tak własnie nas postrzegają... :(((( Dla nich granica wschodnia na Odrze to koniec Europy i wszystko "na prawo to wsio rawno....

Jeden moj dziadek tez tak mial.Polska,Rosja to dla niego bylo jedno.Az kiedys zrobilem mu "lekcje" geografi : Rosja to tam gdzie byl Stalingrad i Hitler baty dostał
01 listopada 2014 18:37
kropka masz rację.Byłam proszona o komentarz na temat sytuacji na Ukrainie.Jak i m powiedziałam że jestem z Polski idla mnie Ukraina to inny kraj to byli zdziwieni że nie mam dla nich wieści z pierwszej ręki
01 listopada 2014 18:41
teresadd

kropka masz rację.Byłam proszona o komentarz na temat sytuacji na Ukrainie.Jak i m powiedziałam że jestem z Polski idla mnie Ukraina to inny kraj to byli zdziwieni że nie mam dla nich wieści z pierwszej ręki

zawsze uwazalam ze niemce to murzynski kraj.....nie obrazajac murzynow....
01 listopada 2014 18:41
teresadd

kropka masz rację.Byłam proszona o komentarz na temat sytuacji na Ukrainie.Jak i m powiedziałam że jestem z Polski idla mnie Ukraina to inny kraj to byli zdziwieni że nie mam dla nich wieści z pierwszej ręki

zawsze uwazalam ze niemce to murzynski kraj.....nie obrazajac murzynow....
01 listopada 2014 18:41
teresadd

kropka masz rację.Byłam proszona o komentarz na temat sytuacji na Ukrainie.Jak i m powiedziałam że jestem z Polski idla mnie Ukraina to inny kraj to byli zdziwieni że nie mam dla nich wieści z pierwszej ręki

No własnie, a jak były komentarze w telewizji na żywo z Ukrainy to babia mówi- A co oni mówią? No to ja , że nie wiem nie rozumiem. No to była bardzo zdziwiona, że "swoich" nie rozumiem...
01 listopada 2014 18:50 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

Jeden moj dziadek tez tak mial.Polska,Rosja to dla niego bylo jedno.Az kiedys zrobilem mu "lekcje" geografi : Rosja to tam gdzie byl Stalingrad i Hitler baty dostał

Orim, oni doskonale znają mapę, babcia też jest inteligentna, ale mimo wszystko jakoś to do nich nie dociera. Nie wiem dlaczego właśnie...Może to jakiś zakodowany w głowie obraz Polaków z dawnych lat, którzy przyjeżdżali tu na roboty za "miskę jedzenia"? No i wszystko na prawo od Odry to właśnie ten gorszy świat... A ja im jeszcze przywiozłam mapę Polski i mojego województwa i mówię, że tu jest moje miasto- mieszkam w Kielcach- córka patrzy, patrzy, zabrałą do domu i na drugi dzień pyta: Ewa, ale pokaż mi w której ty wsi mieszkasz.... ręce mi opadły... I to inteligentna kobieta jest, (podobno), pracuje w urzędzie miasta na kierowniczym stanowisku. Bez komentarza.
01 listopada 2014 18:52 / 4 osobom podoba się ten post
ania52

zawsze uwazalam ze niemce to murzynski kraj.....nie obrazajac murzynow....

Chyba ich jednak obrażasz :/.
Domagamy się szacunku dla siebie, a sami siedzimy w dziwnych wyobrażeniach i stereotypach często zupełnie nie przystających do rzeczywistości..