12 stycznia 2014 20:11 / 4 osobom podoba się ten post
Zeby Was nie zameczac koncze dzis moje wypociny.Jeszcze tylko wspomne,ze Panstwo mialo troje dzieci ,dwa razy spotkalam jednego syna i raz corke z dziecmi-przemili ludzie,mamusia podczas ich wizyt dla mnie tez milutka,ja glupia baba myslalam,ze ona sie nawraca i znow zle myslalam.Syn ja opieprzal o szklane stoliki ,lawy,wielgasne wazony itp.,ze przy chorym czlowieku powinna to wszystko powywalac to mu powiedziala,zeby u siebie wywalal.Dziwila sie,ze przy nich ja jako-tako rozmawiam. Syn sie zapytal jej czy ona ze mna probuje rozmawiac czy tylko mi rozkazuje,oj byla nie w sosie,do konca wizyty tylko odpowiadala na pytania-zero rozmowy.Jak wtedy marzylam,zeby on czesciej odwiedzal rodzicow,niestety przyjechal tylko jeszcze raz.Noooo,ale nadejszla wiekopomna chwila .Dwa dni przed odjazdem powiedziala mi ,ze bylam bardzo dobra opiekunka,ze obserwowala jak sie zajmuje jej mezem i od poczatku jej sie podobalo.Jak umialam ,tak odpowiedzialam,dziekuje,szkoda,ze tak pozno i klucha stanela mi w gardle.Moze zrobilo jej sie zal,ze odchodze,bo bylam "tansza" w utrzymaniu,nie jadlam tyle co babecka,ktora wracala.Uslyszala jak rozmawialam z kobitka z Firmy i powtorzylam slowo"stomia"(blad,zadnej stomii moja Babciunia nie ma, Opa jak zyl mial woreczek na mocz)i zaczela nosem tracac,a fuj, a fuj-a ja juz pewna siebie mowie jej"lepiej dla mnie,gdy kupa jest w worku niz w spodniach i spojrzalam w kierunku PDP".jest upragniony dzien wyjazdu.Tel. zW-wy ,podany nr. kredytowy biletu w automacie,informacja gdzie przesiadki ile godz.jade,nr.peronow itd,kobitka mowi mi,ze Fr. nie moze mnie odstawic na dworzec,ze odwiezie mnie corka PDP-ja jej mowie ,ze o ile sie orientuje to odwozi mnie TAXI no,ale moze cos zle zrozumialam.Zrozumialam bardzo dobrze.TAXI ma podjechac o 10-ej,pociag mam przed dwunasta a ja jeszcze musze pomyc podlogi pol godz. przed odjazdem,dzwoni jeszcze jeden tel. do mnie to ja mowie,ze nie mam czasu ,bo musze podlogi pomyc-Pani z w-wy mowi,ze nie musze wiec juz podbudowana wynosze wiadro do schowka a do Fr. mowie,ze Firma mi nie pozwolila,bo juz koniec mojej pracy-podrabiana dama zapomniala jezyka w gebie. punkt 10-ta podjechala taxi i dopiero dowiedzialam sie,ze najpierw ja jade na dworzec w H., pozniej taxi jedzie po Babeczke do Aachen-cwanie,nie?.Przed domem czekala Alina ze swoja Eni na wozku.Fr.z nia porozmawiala, no jaka to kultura.Alina zapytala po polsku "suka dala Ci cos na droge?"-tylko sie rozesmialam.Dzien byl upalny a ona nawet nie dala mi butelki mineralnej,ktorej cale zgrzewki staly w domu a wiedziala,ze z przesiadkami bede okolo 4-ch godz. w drodze.JUZ po niem. Alina mowi mi wreczajac reklamowke"tu masz na podroz napoj,czekolade,owoce i polskie stare bo stare gazety .Fr. mowi,ze ........za taxi juz zaplacila,ze ja nie musze a ja dostalam niemieckiego slowotoku,nie wiedzialam,ze tak potrafie-"twoim obowiazkiem jest odwiezienie mnie na dworzec,a jesli masz problem,to musisz Ty zaplacic a nie ja.Wycalowalam Aline,chora PDP Eni..... i po polsku powiedzialam -ZEGNAM-reki nie podalam.Pojechalam na dworzec,taksiarz wystawil moje torby,zyczyl"alles gute"i pojechal. Ano stoi automat z biletami,wyciagam kartke jak i co mam naciskac,ale podchodzi mloda Niemka i kupuje bilet z maszyny-no to ja do niej moja formulke "jestem Polka,slabo mowie po niem.prosze mi pomoc wydrukowac bilet.Ona wola na mnie forse,ja jej wciskam objasnienia do reki,ona dalej wola forse(jaja jak berety),w koncu sie dogadalysmy.Ktos nademna czuwal,bo na maszynie co innego sie wyswietlalo niz na objasnieniach-sama nie dala bym rady. Bilet juz mam,pociagi regularnie przyjezdzaja,nic ino zegarki ustawiac.Mam jeszcze poltorej godz.do mojego,siedze ,czytam gazete,fajki pale,bo bylo wolno-zyc nie umierac! nadszedl czas mojego,wjezdza na moj peron,pytam starsza Niemke czy to jest pociag do Düsseldorf(moja przesiadka)a ona nieeeee,do Dortmund. Czekam dalej,e,cosik moj sie spoznia.Wstaje wyprostowac kosci,i se czytam mape z rozkladem jazdy .O kur......... owszem,ten byl do Dortmund ,ale przez Düsseldorf o kur......