Czy zdarza się wam mieć już wszystkiego dość?

13 stycznia 2014 21:05
mleczko47

Iwunia pieknie to napisalał tak  zwyczajnie a pieknie.

oj mogłabym tak pisać bez końca ,bo ja smutna dusza jestem,
13 stycznia 2014 21:12 / 5 osobom podoba się ten post
iwunia

Tak czytam o tych naszych matkach,różne rzeczy i wydaje mi sie,że one nie były takie złe -tylko tak je nauczono,żeby sie nie cackać z dziećmi bo muszą sobie dać rade w życiu...Moja mam żyje,tato zmarł bardzo dawno ,miałam wtedy 12 lat,i nigdy nie miałam z mamą dobrego kontaktu,bardzo ją szanuje bo miała ciężkie życie,ale też mnie nie nauczyła życia,które mnie nie rozpieszczało,kiedy zostałam wdową z dwójką malutkich dzieci,moja mama powiedziała,że w tym nieszczęściu całym dobrze,że to sie trafiło mnie bo ja sobie dam rade.Zabolało bardzo i do dziś słyszę te słowa.Ja zawsze w rodzinie uchodziłam za twardą sztukę,obrotną,wykształciłam dwoje dzieci,które pokończyły bardzo znane uczelnie,harowałam jak wół przez 8 lat,ale teraz mam najukochańsze dzieci ,które bardzo sa mi wdzięczne za to co dla nich zrobiłam i dają mi to do zrozumienia przy każdej okazji,a moja Mama??,cóż jest jaka jest,ale kocham ja pomimo wszystko!!Nawet mi kiedyś przy moim kolejnym wyjezdzie do Niemiec powiedziała,że bardzo mnie skrzywdziła w życiu,i ciężko jej z tym,że muszę teraz wyjeżdżać,a ja mówię-"Mamo zycie mamy tylko jedno-dajmy juz spokój...nawet dziś zadzwoniła do mnie,zebym na siebie uważała,i nie szarpała juz tak.Nie mówie jej,że czasami mam serdecznie dośćtej pracy,że gdyby mi wtedy pozwoliła to może żyłabym inaczej,ale cóż-mleko już rozlane...trzeba szarpać ,żeby życ godnie,bez długów i na jakimś poziomie...

Takie dwa słowa kocham Cię moje dziecko i jestem z CIEBIE dumna , a ile znaczą.Wiesz Iwunia wzruszyłam się , tym co napisałaś. Moja mama też uważa , że jestem twarda , bo wiele przeszłam , ale w środku mam żal do niej o wiele , wiele rzeczy , ale kocham ją bardzo i  wiem , że ona mnie tez i mówi mi o tym. Ja z moją nigdy nie mogłam znależć wspólnego tematu , za to miałam i mam kochającego i wspaniałego tatę. 
Mam też wspaniałego syna  i , który wiele przeszedł i córkę, która jest kochaną zagubioną ,młodą dziewczyną. Ale umiem im mówić ,że ich kocham, To jest takie ważne i myślę , że bardzo pomaga wszytskim , tylko się do teog nie przyznajemy.
Kiedy jedziesz?
13 stycznia 2014 21:20 / 3 osobom podoba się ten post
aniananowo

Takie dwa słowa kocham Cię moje dziecko i jestem z CIEBIE dumna , a ile znaczą.Wiesz Iwunia wzruszyłam się , tym co napisałaś. Moja mama też uważa , że jestem twarda , bo wiele przeszłam , ale w środku mam żal do niej o wiele , wiele rzeczy , ale kocham ją bardzo i  wiem , że ona mnie tez i mówi mi o tym. Ja z moją nigdy nie mogłam znależć wspólnego tematu , za to miałam i mam kochającego i wspaniałego tatę. 
Mam też wspaniałego syna  i , który wiele przeszedł i córkę, która jest kochaną zagubioną ,młodą dziewczyną. Ale umiem im mówić ,że ich kocham, To jest takie ważne i myślę , że bardzo pomaga wszytskim , tylko się do teog nie przyznajemy.
Kiedy jedziesz?

Jadę. około 2 lutego,narazie dogrywam sprawe.!! Ja słowo KOCHAM,mam na dłoni w stosunku do moich córek,którym mówię na każdym kroku nie wspominając już o moich wnukach,kocham ich miłością bezgraniczną i moje dwa koty i psa ....bo cóż za sens ma życie bez miłości do drugich istot....
13 stycznia 2014 21:38 / 8 osobom podoba się ten post
aniananowo

Takie dwa słowa kocham Cię moje dziecko i jestem z CIEBIE dumna , a ile znaczą.Wiesz Iwunia wzruszyłam się , tym co napisałaś. Moja mama też uważa , że jestem twarda , bo wiele przeszłam , ale w środku mam żal do niej o wiele , wiele rzeczy , ale kocham ją bardzo i  wiem , że ona mnie tez i mówi mi o tym. Ja z moją nigdy nie mogłam znależć wspólnego tematu , za to miałam i mam kochającego i wspaniałego tatę. 
Mam też wspaniałego syna  i , który wiele przeszedł i córkę, która jest kochaną zagubioną ,młodą dziewczyną. Ale umiem im mówić ,że ich kocham, To jest takie ważne i myślę , że bardzo pomaga wszytskim , tylko się do teog nie przyznajemy.
Kiedy jedziesz?

A ja mam oboje wspaniałych Rodziców. Co prawda Tata ma problem alkoholowy i mieszkał z nami " w kratkę" a jak miałam lat 14 to się już na dobre wyprowadził ale wiem, że mnie bardzo kocha. A najbardziej jestem wdzięczna moim Rodzicom za to, że zawsze pozwalali mi robić to, co chciałam tzn. nie wybierali za mnie szkół, dodatkowych zajęć, nie krytykowali moich związków i życiowych wyborów. I zawsze jak coś poszło nie tak mogłam się wybeczeć w rękaw Mamie i Tacie i nawet jak to były bardzo śmieszne ( teraz jako dorosła tak myślę) problemy to nigdy mnie nie wyśmiali. Nie jestem " twarda" , nie zawsze umiem o siebie zawalczyć itp. ale to nie Rodzice zaniżali moją samoocenę i za to im będę wdzięczna do końca dni moich.
13 stycznia 2014 21:41 / 3 osobom podoba się ten post
iwunia

Jadę. około 2 lutego,narazie dogrywam sprawe.!! Ja słowo KOCHAM,mam na dłoni w stosunku do moich córek,którym mówię na każdym kroku nie wspominając już o moich wnukach,kocham ich miłością bezgraniczną i moje dwa koty i psa ....bo cóż za sens ma życie bez miłości do drugich istot....

Na pewno niewiele.... Z tych wielu odcieni miłości najbardziej cenię lojalność.... takie rozumię i idę z tobą ramię w ramię....
13 stycznia 2014 21:51 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Na pewno niewiele.... Z tych wielu odcieni miłości najbardziej cenię lojalność.... takie rozumię i idę z tobą ramię w ramię....

Tak...to kogo i jak kochamy,pokazuje nam kim jesteśmy.....
13 stycznia 2014 22:11 / 6 osobom podoba się ten post
mówiąc w temacie to ja mam dosc faceta któremu wiecznie cos nie pasi...pytania moje mu nie pasią ,odpowiedzi mu nie pasią ostatnio zachowanie moje tez mu nie pasi...wiec nie wiem o co chodzi ale ja tego wiecznego ustosunkowania ...na nie... mam dosc.....wczoraj milutki dzisiaj juz warczy....a jak pytasz o co chodzi to nagle o nic...wiec ku...zwa mac mam go dosc....:(
13 stycznia 2014 22:17 / 2 osobom podoba się ten post
czarna11

mówiąc w temacie to ja mam dosc faceta któremu wiecznie cos nie pasi...pytania moje mu nie pasią ,odpowiedzi mu nie pasią ostatnio zachowanie moje tez mu nie pasi...wiec nie wiem o co chodzi ale ja tego wiecznego ustosunkowania ...na nie... mam dosc.....wczoraj milutki dzisiaj juz warczy....a jak pytasz o co chodzi to nagle o nic...wiec ku...zwa mac mam go dosc....:(

Ja też...)))
13 stycznia 2014 22:52 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea Twoje słowa są i mobilizujące i motywujące i podbudowujące, ale ............. dobrze że wreszcie Lili wyrzuciła to wszystko z siebie. Aby uporać się z demonami przeszłości i pozamykać traumy niestety, potrzebna jest praca terapeutyczna nad sobą, która właśnie polega na wywleczeniu wszystkiego co boli na wierzch, przeanalizawaniu i opłakaniu tego, a dopiero wtedy jest mozliwe uwolnienie się. To jednak czasami może trwać dłużej niż napisanie kilku  postów.
Lili Trzymaj się, pogody ducha Ci życzę 
14 stycznia 2014 00:01 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Ja też...)))

Przłaczam się ....)))
14 stycznia 2014 07:51 / 10 osobom podoba się ten post
Przed wczorajszym zaśnięciem - zapamiętałam moją ostatnią myśl - przecież to nie ja idę pod wiatr, to wiatr idzie w inną stronę....))))
14 stycznia 2014 08:48 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Przed wczorajszym zaśnięciem - zapamiętałam moją ostatnią myśl - przecież to nie ja idę pod wiatr, to wiatr idzie w inną stronę....))))

Muszę to sobie zapisać i na ścianie przykleić. Podoba mi się, bardzo !!!  ;-)))
14 stycznia 2014 08:57 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Przed wczorajszym zaśnięciem - zapamiętałam moją ostatnią myśl - przecież to nie ja idę pod wiatr, to wiatr idzie w inną stronę....))))

Slicznie to ujelas--- bede sie tego trzymac.A ,zeby dzis znow nie popasc w nostalgiczny nastoj,pozwole sobie tez zazartowac:bede sie trzymac-bo jak sie puszcze,nieeee w moim wieku juz nie uchodziDDD
14 stycznia 2014 09:11 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Slicznie to ujelas--- bede sie tego trzymac.A ,zeby dzis znow nie popasc w nostalgiczny nastoj,pozwole sobie tez zazartowac:bede sie trzymac-bo jak sie puszcze,nieeee w moim wieku juz nie uchodziDDD

Uchodzi.... widziałam ślicznie zakochanych w Twoim wieku...., ale do tego trzeba mężczyzny, który jest jak ciepły szlafrok...))))
14 stycznia 2014 09:59 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Uchodzi.... widziałam ślicznie zakochanych w Twoim wieku...., ale do tego trzeba mężczyzny, który jest jak ciepły szlafrok...))))

Alez ja mam ,mam takiego cieplutkiego jak szlafrczek,ino ,ze zostal w Pl. na strazy ogniska domowegoDDD