Iwunia pieknie to napisalał tak zwyczajnie a pieknie.
Iwunia pieknie to napisalał tak zwyczajnie a pieknie.
Tak czytam o tych naszych matkach,różne rzeczy i wydaje mi sie,że one nie były takie złe -tylko tak je nauczono,żeby sie nie cackać z dziećmi bo muszą sobie dać rade w życiu...Moja mam żyje,tato zmarł bardzo dawno ,miałam wtedy 12 lat,i nigdy nie miałam z mamą dobrego kontaktu,bardzo ją szanuje bo miała ciężkie życie,ale też mnie nie nauczyła życia,które mnie nie rozpieszczało,kiedy zostałam wdową z dwójką malutkich dzieci,moja mama powiedziała,że w tym nieszczęściu całym dobrze,że to sie trafiło mnie bo ja sobie dam rade.Zabolało bardzo i do dziś słyszę te słowa.Ja zawsze w rodzinie uchodziłam za twardą sztukę,obrotną,wykształciłam dwoje dzieci,które pokończyły bardzo znane uczelnie,harowałam jak wół przez 8 lat,ale teraz mam najukochańsze dzieci ,które bardzo sa mi wdzięczne za to co dla nich zrobiłam i dają mi to do zrozumienia przy każdej okazji,a moja Mama??,cóż jest jaka jest,ale kocham ja pomimo wszystko!!Nawet mi kiedyś przy moim kolejnym wyjezdzie do Niemiec powiedziała,że bardzo mnie skrzywdziła w życiu,i ciężko jej z tym,że muszę teraz wyjeżdżać,a ja mówię-"Mamo zycie mamy tylko jedno-dajmy juz spokój...nawet dziś zadzwoniła do mnie,zebym na siebie uważała,i nie szarpała juz tak.Nie mówie jej,że czasami mam serdecznie dośćtej pracy,że gdyby mi wtedy pozwoliła to może żyłabym inaczej,ale cóż-mleko już rozlane...trzeba szarpać ,żeby życ godnie,bez długów i na jakimś poziomie...
Takie dwa słowa kocham Cię moje dziecko i jestem z CIEBIE dumna , a ile znaczą.Wiesz Iwunia wzruszyłam się , tym co napisałaś. Moja mama też uważa , że jestem twarda , bo wiele przeszłam , ale w środku mam żal do niej o wiele , wiele rzeczy , ale kocham ją bardzo i wiem , że ona mnie tez i mówi mi o tym. Ja z moją nigdy nie mogłam znależć wspólnego tematu , za to miałam i mam kochającego i wspaniałego tatę.
Mam też wspaniałego syna i , który wiele przeszedł i córkę, która jest kochaną zagubioną ,młodą dziewczyną. Ale umiem im mówić ,że ich kocham, To jest takie ważne i myślę , że bardzo pomaga wszytskim , tylko się do teog nie przyznajemy.
Kiedy jedziesz?
Takie dwa słowa kocham Cię moje dziecko i jestem z CIEBIE dumna , a ile znaczą.Wiesz Iwunia wzruszyłam się , tym co napisałaś. Moja mama też uważa , że jestem twarda , bo wiele przeszłam , ale w środku mam żal do niej o wiele , wiele rzeczy , ale kocham ją bardzo i wiem , że ona mnie tez i mówi mi o tym. Ja z moją nigdy nie mogłam znależć wspólnego tematu , za to miałam i mam kochającego i wspaniałego tatę.
Mam też wspaniałego syna i , który wiele przeszedł i córkę, która jest kochaną zagubioną ,młodą dziewczyną. Ale umiem im mówić ,że ich kocham, To jest takie ważne i myślę , że bardzo pomaga wszytskim , tylko się do teog nie przyznajemy.
Kiedy jedziesz?
Jadę. około 2 lutego,narazie dogrywam sprawe.!! Ja słowo KOCHAM,mam na dłoni w stosunku do moich córek,którym mówię na każdym kroku nie wspominając już o moich wnukach,kocham ich miłością bezgraniczną i moje dwa koty i psa ....bo cóż za sens ma życie bez miłości do drugich istot....
Na pewno niewiele.... Z tych wielu odcieni miłości najbardziej cenię lojalność.... takie rozumię i idę z tobą ramię w ramię....
mówiąc w temacie to ja mam dosc faceta któremu wiecznie cos nie pasi...pytania moje mu nie pasią ,odpowiedzi mu nie pasią ostatnio zachowanie moje tez mu nie pasi...wiec nie wiem o co chodzi ale ja tego wiecznego ustosunkowania ...na nie... mam dosc.....wczoraj milutki dzisiaj juz warczy....a jak pytasz o co chodzi to nagle o nic...wiec ku...zwa mac mam go dosc....:(
Ja też...)))
Przed wczorajszym zaśnięciem - zapamiętałam moją ostatnią myśl - przecież to nie ja idę pod wiatr, to wiatr idzie w inną stronę....))))
Przed wczorajszym zaśnięciem - zapamiętałam moją ostatnią myśl - przecież to nie ja idę pod wiatr, to wiatr idzie w inną stronę....))))
Slicznie to ujelas--- bede sie tego trzymac.A ,zeby dzis znow nie popasc w nostalgiczny nastoj,pozwole sobie tez zazartowac:bede sie trzymac-bo jak sie puszcze,nieeee w moim wieku juz nie uchodziDDD
Uchodzi.... widziałam ślicznie zakochanych w Twoim wieku...., ale do tego trzeba mężczyzny, który jest jak ciepły szlafrok...))))