leniKazda z nas ma swoje dobre i zle chwile. Sztela jakaby nie byla, trudna czy lekka, zamyka nas niestety w trybie zycie z podopiecznymi. To nie jest nasz swiat, choc probujemy budowac ten czas na sztelach tak, aby czuc sie najlepiej. Dla mnie sama mysl, ze jestem ciagle w domu a jednoczesnie w pracy, wyzwala zalamke. Normalni ludzie zyja inaczej, ida z psem na spacer, spotykaja sie ze znajomymi...... maja swoj kat tu i teraz. Moja sytuacja jest troszke skomplikowana i musze sobie jakos psychicznie radzic, ale Wam bardzo wspolczuje tej odpowiedzialnosci za najblizszych czekajacych w wielu przypadkach, na grosz na przyslowiowy chleb. Niszczymy niejednokrotnie swoje zdrowie tutaj, bo pracowac trzeba, boli czy nie, niewazne...... Tak nam uplywa zycie i sie nie obejrzymy , jak przyjdzie czas , ze nie bedziemy mogli juz pracowac, nie bedziemy miec wyborow, przyjdzie starosc a gdzie bylo nasze zycie???? miedzy sztela a krotkimi pobytami z najblizszymi? Wiem, wiem, ze to nie z wyboru( choc sa takie osoby, ktore dla kosmetykow, wycieczek itp. poswiecaja swoje zycie tutaj) wiekszosc jest zmuszona sytuacja, ktora stworzylo panstwo polskie dla swoich obywateli!! Brak pracy albo za psie pieniadze, kredyty , ciezkie sytuacje rodzinne.... TO JEST NASZE ZYCIE!!!!! Jak sie dobrze zastanowic, to dla zycia , odczuwania jego , nasza praca nie pomga, daje tylko kase:(
Ej Leni, Leni ty tylko dołować ostatnio potrafisz........
Każdego ,życie jest niepowtarzalnie PIEKNE....jeśli wie co robi i po co to robi...i za jaką cenę.
Moje, życie bez pracy byłoby nic nie warte, ale jeśli ktoś pracuje to i musi odpoczywać.....to chyba jasne......jeśli to zatracimy to też zatracimy siebie samych.
Świat jest po prostu cudny.....tylko trzeba to umieć dostrzegać......ale to też samo nie przychodzi.......LENI ty musisz swoje piękne i mądre oczęta OTWORZYĆ.