Czy zdarza się wam mieć już wszystkiego dość?

19 lutego 2016 22:48 / 3 osobom podoba się ten post
Knorr

Zawszemusi być dziękuje. Czy to jest aż takie ciężkie coś, że trudno powiedzieć? To zarozumialstwo jakieś czy co? T=rudno pojąć.
No też piszę,że ułatwiłem pracę koleżance znacznie. Nie było dzziękuje. Nawet to bez feng-shu też by starczyło.

Dlaczego musi?Nie musi:)Jest- to miło,nie ma- trudno.Być może dla koleżanki było oczywiste to, co zrobiłes,byc może zwyczajny brak wychowania,zmęczenie podróżą,inne przyczyny.Ale zeby zaraz zarozumialstwo,wrogość?-moze i tak ,ale moze wcale nie.Trudno oceniać kogoś kogo własciwie wcale się nie zna.Ale ok.Nie ciągnę tematu bo późna pora.Mnie tam nie było-nie widziałam ,nie słyszałam.
Jednak jeśli robimy cos  dla kogoś, wyłacznie w oczekiwaniu na "dziękuję" to wg mnie/podkreślam!/ znaczy ,że prawdopodobnie nigdy lub bardzo, bardzo rzadko jesteśmy w stanie dla obcej osoby zrobić cos całkiem bezinteresownie....A to smutne:(
20 lutego 2016 07:07 / 9 osobom podoba się ten post
anerik

Dokładnie, każda z nas jest inny i to każdy powinien wsluchiwać się w siebie samą i wyciągać wnioski, nie można żyć czyimś życiem, trzeba mieć swoje niepowtarzalne życie i to życie musi być dobre i to bez wzgledu na to czy ktoś żyje sam, czy w rodzinie, czy ma dzieci , czy ich nie ma.
Każdy jest niepowtarzalny i piękny zarazem w tym kim jest......jeśli bedziemy szanować swoją niepowtarzalność i akceptować to i czyjąś też zaczynamy szanować........nie tracąc swojej osobistej.  Chory człowiek potrzebuje naszej akceptacji i chce zachować swój świat.....i nie można go zmieniać bo to walka z wiatrakami , a my się wypalamy bo oczywiście chcemy dobrze.....ale co to zmienia nic.....a my ciagle walczymy z kim i po co.
Odpuścić dać czas dla siebie........ciągłe oczekiwania że coś się zmieni, a co ma się zmienić......to ja mam się zmienić, zeby mi było dobrze.......ale samo się nie stanie, nie ma sytuacji bez wyjścia.
może nie umiem tak pięknie pisać, ja też od wszyskich czegoś się uczę i wyciagam wniski dla siebie.
poznałam też kilka osób......które z jakiś powodów pracują non stop prawie.......no niestety zmiany w psychice są widoczne, tyle że oni tego nie widzą. Przykro patrzeć.

Piszę ogólnie zacytowałam Twoj wpis Anerik , bo lubie miec przed oczami kogoś z kim rozmawiam.

Dziwni mnie bardzo ,że doswiadczone opiekunki zyją życiem zmieniczek , rodzin u ktorych pracuja  a nie zyja własnym zycie. Co mi do tego kto po mnie przyjedzie i jak pracuje ja tej osoby nie zatrudniam i nie ręcze za nią , wiec po co mam sie martwic na zapas. Znam sporo opiekunek , ktore pracują długo i maja długie okresy wyjazdu. Jedna moja dobra znajoma z czasów gdy jeszcze pracowałysmy buirko w biurko jeżdzi od ponad 10 lat na 11-to miesięczne  okresy z miesięcznym urlopem .Bo to dla niej praca i  tak to trzeba traktować.  Nie jestem fachowcem żeby oceniac ich stan psychiczny ale tak na oko nie widze róznicy, gdy sie spotykamy. To spokojne, dobre kobiety , ktore  wolałyby pracować w kraju niż wyjeżdżać. Tylko  smak zarobionych pieniędzy je trzyma. Wybór świadomy i za akceptowany przez nie  , dlaczego mają byc niezadowolone?. Nigdy nie walczę w pracy i nie poświęcam się , zdaje sobie sprawę , że to nic nie daje . Nie jestem cudotwórca . Chorobę musi zaakceptowac osoba , ktora jest chora ja jestem do obsługi tylko i wyłącznie.Robię to najlepiej jak potrafię ale uczucia zostawiam dla swoich w domu, w kraju.

Są czynniki które maja duży wpływ na to, jak czujemy sie w tej pracy . To wiek , rodzina ,stan cywilny , miejsce do ktorego wracamy , stan zdrowia itp Inaczej przeżywam to ja, a inaczej ktoś, kto zostawia w domu dzieci potrzebujące matczynej ręki. Wyjazd - to czas stracony z życia rodzinnego - ale ten czas stracony jakże poprawia nam status. Czy nie lżej sie zyje ? gdy nie trzeba oglądać dna w portmonetce? Wyjeżdżając nie myślę tylko o sobie , mysle o swojej rodzinie o tym co juz osiągnelismy wspólnie i co jeszcze zostało do zrealizowania. Jadę i wracam do ciepłego domu nie zgorzkniałam i nie zmieniłam sie az tak bardzo , żebym nie mogła poczuc sie dobrze i na wyjeździe i w domu. Pieniądze szcześcia nie daja , ale to tylko w piosence w zyciu miło i bezpiecznie człowiek sie czuje jak jest posiadaczem chociaż niewielkiego zapasu .
20 lutego 2016 07:47
anerik

Tereniu...szkoda twoich nerwów, ona już taka jest.....grzecznie i stanowczo mówisz, że Ty o takich sprawach nie decydujesz i ze ci przykro  tego słuchać, nie jesteś niczemu winna, bo takie obowiązyją tu układy i ona powinna się dopasować do tego, albo ustalać z agencją.
Wierz mi.... tej kobiecie jest jeszcze trudniej niż tobie , bo nie umie się dopasować do sytuacji. Głowa do góry, ty wiesz swoje.....

Moje dyskusje ze zmienniczka były pisane na FB.Oskarżyła mnie ,że zabieram jej jeden dzień z jej pobytu tutaj.Ona ma umowę do 25 ,a ja bezczelnie sobie przylatuję 24 .I jej to nie obchodzi ,że będę dzień wcześniej ,to nie jej broszka .Żale do mnie i pretensje.Bo ona musi zarobić i ją powinnam się dostosować do niej.A daty podalam w przybliżeniu i nigdy nie zdarzyło mi się ,źe takie cyrki będą.Nerwa przez pół nocy miałam bo późno to odczytałam.No ręce do ziemi opadają.
20 lutego 2016 08:07 / 5 osobom podoba się ten post
teresadd

Mam dość mojej potencjalnej zmienniczki.Była tu raz ,rodzina z niej zadowolona no ale.Nie pasują jej terminy przyjazdu ,wyjazdu ,długość pobytu tutaj.Ja mam ją zrozumieć ,że jej się nie opłaca na sześć tygodni przyjeźdżac bo mało zarobi.A i stawkę ma niższa niż ją na miesiąc.No takiego wkur...a mam na nią ,że hej.Lista gorzkich żali .Nie potrzebnie się w tą dyskusję wdawałam.Od tego mam agencję ,a nie dział charytatywny.Zaraz w poniedziałek piszę do agencji.

Tereniu a po co mówisz zmienniczkom ile zarabiasz? Ja nigdy nie mówię! Innym opiekunkom z mojej firmy również nie mówię? Po co sobie wrogów robić? Na ogół pierwsze mówią ile mają? I ja wtedy nabieram wody w usta bo wiem, że mam więcej. Po co przykrość robić?
A ustalenia daty zjazdu to tylko z firmą. A na FB jest taka opcja że nie będą ci się pokazywały wiadomości od niej po co sobie nerwy szarpać? Ja mam raczej mało znajomych na FB nie szastam na prawo i lewo moją prywatnością. Trzeba dodawać z umiarem znajomych. 
20 lutego 2016 08:14 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Tereniu a po co mówisz zmienniczkom ile zarabiasz? Ja nigdy nie mówię! Innym opiekunkom z mojej firmy również nie mówię? Po co sobie wrogów robić? Na ogół pierwsze mówią ile mają? I ja wtedy nabieram wody w usta bo wiem, że mam więcej. Po co przykrość robić?
A ustalenia daty zjazdu to tylko z firmą. A na FB jest taka opcja że nie będą ci się pokazywały wiadomości od niej po co sobie nerwy szarpać? Ja mam raczej mało znajomych na FB nie szastam na prawo i lewo moją prywatnością. Trzeba dodawać z umiarem znajomych. :-)

O zarobkach nie mówię nigdy.Ponoć agencja wysyłając ją poprzednio za mnie poinformowała ,że ma niższą stawkę za język.A telefonu nie chciałam podawać ,bo potem wydzwaniają i zawracają głowę.No i człowiek się całe życie uczy.A chciałam lojalnie mieć jakiś kontakt.Nie warto.
20 lutego 2016 08:20 / 3 osobom podoba się ten post
teresadd

O zarobkach nie mówię nigdy.Ponoć agencja wysyłając ją poprzednio za mnie poinformowała ,że ma niższą stawkę za język.A telefonu nie chciałam podawać ,bo potem wydzwaniają i zawracają głowę.No i człowiek się całe życie uczy.A chciałam lojalnie mieć jakiś kontakt.Nie warto.

A dlaczego nie mowisz o zarobkach ? to jest jakas motywacja za cos tą kase masz przecież. Może musi poprawic swoje relacje z pdp , uczyc się języka , poczytac o lekach o chorobie. To w pewnym sensie dopinguje do zebrania sie wgarść. Ja zawsze mowię , bo sama nigdy nie zazdrościłam tylko pchałam do przodu. Przeciez sama sobie pensji nie ustalam , ktos mnie ocenia i decyduje sie płacic. Warto .
20 lutego 2016 08:30 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

O zarobkach nie mówię nigdy.Ponoć agencja wysyłając ją poprzednio za mnie poinformowała ,że ma niższą stawkę za język.A telefonu nie chciałam podawać ,bo potem wydzwaniają i zawracają głowę.No i człowiek się całe życie uczy.A chciałam lojalnie mieć jakiś kontakt.Nie warto.

To dziwne, że ją firma o tym poinformowała? Bo na ogół firmy oczekują nieujawniania zarobków?
20 lutego 2016 09:08 / 3 osobom podoba się ten post
MeryKy

To dziwne, że ją firma o tym poinformowała? Bo na ogół firmy oczekują nieujawniania zarobków?

Meryjko to jest proste jak drut . Jeżeli kobitka jedzie ze słabszym językiem to jej mówią , że jak podciągnie się z niemieckiego to dostanie więcej forsy .
Możliwe , że jako przykład podali Teresę , że zna niemiecki , parę lat już pracuje to i zarobki ma lepsze .Jakby nie patrzeć to koordynatorka też człowiek i niechcący może coś palnąć .  
20 lutego 2016 09:45 / 4 osobom podoba się ten post
leni

ewa14 nie bierz zbyt duzo do glowy. Co Ty jestes sw Teresa? po jaka cholerke chcesz ulatwiac zycie swojej nastepczyni? znasz ja? zasluguje na toß patrz na siebie dziewczyno! to jest swieta prawda, ze aby czlowiek mogl byc choc troche szczesliwy, musi byc ZDROWYM egoista. Ja juz walcze na tej samej szteli 29 miesiecy i jest roznie, raz zalamka, raz skowronki. Przyjdzie wiosna , bedzie inaczej. Juz teraz wczesnie rano ptaszki swiergola i jest lzej na duszy. Jak sie chcesz tylko poskarzyc, rob to!!! od tego tu jestesmy aby doradzic i wysluchac. Jak masz dosc, nie wracaj tam. Ja tez sie tutaj wypisuje, ze juz nie moge, ze juz nie strazymam, ale wiem co mam , a z nowym moze byc roznie. Wyznaczylam sobie czas i dotrwam z Wasza pomoca do tego terminu:)

Leni , ale właśnie po to walczę, żebym i ja mogła jakos funkcjonować do końca mojej umowy, a dzieki temu mam nadzieję kolejnym opiekunkom bedzie tu lepiej. To jest jakiś rodzaj zdrowego egoizmu.
To dla mnie nowe miejsce, moja poprzednia PDP, u której ponad 3 lata pracowałam zmarła. 
Tutaj nie wrócę, bo mam dość wiosek i miasteczek. Chcę do dużego miasta, do ludzi........
20 lutego 2016 09:46 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Chyba se wezmę jakiegoś scyzoryka i pójdę pociąć poduszkę i se piórka będę dmuchała , patrzyła jak spadają na podłogę albo lepiej pierzynkę , bo w niej piórek więcej ......No bo ja z tych co to na sztelach lubią dłużej siedzieć to chyba czas najwyższy żebym jakiegoś pierdolca już miała , no nie ? ...i już oczami wyobraźnie widzę te wszystkie wpisy " a nie mówiłam ?! po cholerę tak długo siedziałaś aż ci szajba odbiła ! "..tiaa , wieszać się nie mam zamiaru , bo życie jest piękne , czy nie bardzo , ale je kocham takim jakim jest - potnę pierzynkę , wyładuję się na niewinnej :-)E , lepiej pójdę na taras , zajaram przed nocką :-)

Barbasiu, kołderka cała? :)))). Jeżu mój kochany, toż ja pisałam o własnych odczuciach, nawet nie wiedziałam,że na długie dystanse jeżdzisz:)
No , ja akurat z tych, co im szybko palma odbija ;))). Uchowaj Boże nie krytykuję nikogo za to, że jest długodystansowcem, każdy jest dorosły , odpowiada za własne wybory sam- tak że nic Ci nie powiem, nie będzie " a nie mówiłam" :)))).
20 lutego 2016 09:54 / 6 osobom podoba się ten post
Ja jestem piąty dzień i już mi palma odbija
20 lutego 2016 10:27 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Barbasiu, kołderka cała? :)))). Jeżu mój kochany, toż ja pisałam o własnych odczuciach, nawet nie wiedziałam,że na długie dystanse jeżdzisz:)
No , ja akurat z tych, co im szybko palma odbija ;))). Uchowaj Boże nie krytykuję nikogo za to, że jest długodystansowcem, każdy jest dorosły , odpowiada za własne wybory sam- tak że nic Ci nie powiem, nie będzie " a nie mówiłam" :)))).

No ! masz szczęście
20 lutego 2016 10:32 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Ja jestem piąty dzień i już mi palma odbija:-)

A jak u Ciebie się to objawia? bo może i ja to mam tylko nie wiem
20 lutego 2016 10:40 / 4 osobom podoba się ten post
Poduszek jeszcze nie tnę ale patrzę na kalendarz i tak sobie myślę nożyczki wziąć i obciąć troche dni....chociaż ten luty ciachnąć
20 lutego 2016 10:52 / 3 osobom podoba się ten post
Marta

Poduszek jeszcze nie tnę ale patrzę na kalendarz i tak sobie myślę nożyczki wziąć i obciąć troche dni....chociaż ten luty ciachnąć

Luty już sie sam ciachnął,a tak w temacie to ja też już chce do doooooooooooomu,jeszcze 9 dni: