20 lutego 2016 13:46 / 7 osobom podoba się ten post
Kilka lat temu dostałam zlecenie do Hamburga,pomyślałam super, duże miasto czas szybciej zleci,zobaczyłam na mapie satelitarnej chatę i czar prysł okazało się ze to na końcu świata,tzn na obrzeżach miasta za domem już tylko pola,pomyślalam że przynajmniej zadzwonię do tej babki co tam jest i się dowiem jaka sztela.Ale pomyślałam a kij jadę w ciemno,i pojechałam faktycznie w ciemną du..ę.Przywitała mnie paniusia w tłustych lokach francuskich,i odrazu pyta na wejście czy podniosę jej męza waży 120kg,była zbulwersowana że firma miała przysłać dużą babę a ja do takich nie należę,no ale nawet największa baba by tego faceta nie podniosła bo to był prawie nieboszczyk bez kontaktu z przykurczem nóg,ale paniusia z lokami zażyczyła sobie aby go sadzać na wózek,z którego spadał,trzeba było go podtrzymywać,no koszmar.Ta kobitka którą miałam zmieniać kręgosłup jej strzelał ale jakoś to robiła.Ponieważ lokowana pani stwierdziła że się nie nadaję wiec mam wyść z jej domu,ja mówię że zadzwonię na policję więc uspokoiła się,a ja jak intruz siedziałam tam 2 dni ponieważ zawitałam tam w sobotę więc firma nie pracuje.Całe szczęście że kobitka co ją zmieniałam miała ze mną być jeszcze do poniedziałku wszystko miała mi wytłumaczyć co z czym i jak.Tylko że w poniedziałek ja wyjechałam a nie ona.Ale do czego zmierzam,jak jej zapytałam czy powiedziałaby mi przez tel jakie są tu warunki,odpowiedziała że nie powiedziałaby nieprawdę bo ja napewno tu bym nie przyjechała,a ona musiałaby zostać.A niestety i tak została ona.