28 marca 2016 13:10 / 1 osobie podoba się ten post
Ja jestem nowicjuszką, wzięłam na próbę opiekę w kraju,ale chyba ta praca nie jest dla mnie.Praca ciężka nie jest- we własnym domu mam więcej obowiązków bo mam dom z ogródkiem, psa.U podopiecznej nie muszę myć okien, plewić, kosić trawy niby lżej. Ale wysiadam psychicznie zwłaszcza wieczorami i nocami, czasem jest tak że najchętniej spakowałam by się w środku nocy i poszła na dworzec.Tęsknota za domem którą można jeszcze zwalczyć jak jest normalnie, ale jak podopieczna co godzinę w nocy mnie przywołuje z mało istotnych powodów to ma się dość. Babci wydaje się ,że skoro jestem tu 24 godz na dobę to nie potrzebuję snu i mam czuwać przy niej non stop.Na nic tłumaczenia ,że w nocy powinna spać ( jako osoba leżąca wysypia się w dzień) zawsze znajdzie pretekst by mnie przywołać -a to chce wiedzieć która jest godzina,a to,że potrzebuje zmiany pampersa ( który jest suchy i czysty bo założony o 22 giej) Rozumiem gdyby w nocy przywoływania były uzasadnione, ale ona wyszukuje takie powody które mogą poczekać do rana. Teraz jestem na święta w domu, przy babci jest rodzina, ale po powrocie popracuję jeszcze miesiąc i uciekam z tej opieki.Nie dam rady.Rodzina twierdzi,że babcia ma demencję - nic podobnego, jest inteligentna, a nietypowe zachowanie to nie choroba ale złośliwe zachowanie. Potrafi porozmawiać na wszystkie tematy, no chyba ,że dany temat jej nie odpowiada i wtedy sie albo obraża, albo udaje głuchą.Podobno opiekun ma najlepiej poznać podopiecznego i kierując się ta zasadą raz zapytałam babcię: jak to jest że za dnia gdy chcę jej zmienić pampers ( bardzo mokry) ona twierdzi,że nie trzeba bo nie czuje dyskomfortu, a w nocy woła mnie do zmiany prawie suchego pampersa twierdząc,że jest zbyt mokry? No i co usłyszałam?- że nie powinnam jej pytać o sprawy higieny osobistej. Jednym słowem podopieczna dobija mnie psychicznie.