Przesadzil i Moderator sie z Nim pozegnal.
Przesadzil i Moderator sie z Nim pozegnal.
Bo się wstydzą przyznać,że dla kasy? Bo zdaje im się ,że jak napiszą-"opieka nad niemieckimi staruszkami to moja misja ,powołanie itp",to ktoś na to spojrzy z podziwem i szacunkiem?Ja już kiedyś o tym pisałam - kto czuje sie powołany do misji,niech ją realizuje w polskim DPS za 1600zł brutto - wtedy można śmiało przyznać ,że robi to z powołania....Inaczej to tylko czysta hiopkryzja i wewnętrzna potrzeba podbudowania sobie wizerunku.Takie jest moje zdanie.Osobiście jestem w D wyłącznie dla kasy i żałuje tylko,że tak późno wpadłam na ten pomysł ,choć w PL zarabiałam przyzwoicie.
Sas-anka,czyli- tak czy tak, powracamy do punktu wyjścia - dla kasy i już.I nie ma co ciagnąc tematu bo odpowiedź będzie zawsze ta sama.....
Nie wyobrażam sobie jak można powiedzieć,że opiekunką(nem) zostało się TYLKO dla pieniędzy.Przecież tą pracę trzeba czuć,trzeba choć trochę lubić,trzeba mimo wszystko znależć dobre strony tej pracy.Dla pieniędzy można pracować w Niemczech na budowie,w ogrodnictwie....ale nie w opiece i TYLKO dla euro.
Nieprawda. Większość z nas ma rodziny, nie można się skupić na pomocy drugiemu człowiekowi, kiedy twoje dziecko nie ma butów na zimę. Wszystkie twoje myśli będą krążyły wokół tego jak te buty zdobyć, a nie na pracy. Każdemu pacjentowi potrzebna jest życzliwość i spokój, a jak mu mozesz dać coś czego sama nie masz?, skoro nie śpisz w nocy i ciągle myślisz tylko o tym że idzie zima, a twoje dziecko nie ma butów. Płakać ci się chce i wszystko cię denerwuje i nie robisz nic innego jak ciągle myślisz o cholernych butach i zastanawiasz się skad wziąć kasę. Najpierw muszą być zaspokojone potrzeby naszych bliskich, w przeciwnym razie nigdy nie bedziemy dobrze wykonywać swojej pracy, bez uszczerbku na naszym zdrowiu i psychice.
Ja tak z doskoku :) I sobie poczytałam i wszystcy macie racje...dla pieniedzy ale...i własnie o to "ale" chodzi. Tak jak nie każdy może być nauczycielem,naukowcem, sklepową czy księdzem,(mówie o predyspozycjach nie powolaniu) to nie każdy może być opiekunem. Mówiąc to mam na myśli dobrym opiekunem. Nie każdy sie do tego nadaje tak w PL jak w DE. Oczywiście można "sie załapac" na opiekuna i zarabiac :) Tylko często wtedy takie różne "kwiatki" w naszym zawodzie zakwitaja :)
Lubię ,nie lubię.Jak trafisz na spoko PDP to lubisz, jak na koszmarna sztele ,to nie. Może ja odbieram to inaczej ,bo całe życie w tym fachu właściwie.Dobre strony to na pewno to ,ze masz wyzywienie i mieszkanie na czas pracy i za to nie płacisz,że na łeb nie kapie i wicher nie wieje jak na polu u bauera,nie stoisz przy tasmie i wysikac sie nie mozesz kiedy chcesz.A złe-ktos tu napisał dzis -drzwi otwarte a ty jak w więzieniu,czasem PDP nie do zniesienia,czasem rodzina,do domu daleko.Ale reasumując -do każdej pracy za granicę wyjeżdżamy przede wszystkim dla pieniędzy i do ogrodnika i do opieki i do Niemiec i do Irlandii.Jesteśmy tu właśnie dla kasy.Po cholere sie oszukiwać???Nie rozumiem tego,tej dorabianej ideologii,na co to komu.Gdyby kasa nie była na pierwszym miejscu, za granica nie byłoby w żadnej pracy ani jednego Polaka.Każdy z nas zasypiałby we własnym łóżku,jadł ze swojego talerza i wychodził z domu wtedy kiedy chce a nie kiedy ma przerwę
Lubienie czy nie tej pracy naprawde nie ma takiego wielkiego znaczenia-znam osoby ,które nie lubia i brzydza sie tej roboty a jeżdżą do opieki.W PL pracowałam z koleżankami,które wchodząc rano na oddział ze skrzywiona mina mówiły,"nienawidze tej pier..roboty"
Komu nie odpowiada jedzie do bauera,komu pasuje do opieki -cel zawsze jest taki sam .Zawsze.
Nie bede sie juz w temacie wypowiadac-jak sie kto chce dalej oszukiwac "wyższymi" celami ,jego sprawa.I powtórzę po raz enty- ja jestem w D dla kasy,tylko i wyłącznie.Zwiedzanie czy szlifowanie jezyka to tylko "produkt uboczny" mojego głównego powodu pracy poza domem.
A najlepsze jest kiedy przyjeżdżasz w nowe miejsce i rodzina cie pyta...a dlaczego jesteś opiekunką??? no i co, mówić dla pieniędzy trochę nieelegancko. Poza tym uważam,że pieniądze to nie wszystko.Pewnych rzeczy nawet dla jak nie wiem wielkiej kasy nie zrobię.Trzeba mieć jakieś predyspozycje, przede wszystkim psychiczne :-)
ps np. panie lekkich obyczajów, też nieźle zarabiają w DE, a jakoś nie pociąga mnie ten "zawód" :-P
Smutne jest to, co napisałaś. Życzę Tobie, abyś już nigdy nie musiała rozmyślać na takie tematy.
Pozdrawiam.
Ja tak z doskoku :) I sobie poczytałam i wszystcy macie racje...dla pieniedzy ale...i własnie o to "ale" chodzi. Tak jak nie każdy może być nauczycielem,naukowcem, sklepową czy księdzem,(mówie o predyspozycjach nie powolaniu) to nie każdy może być opiekunem. Mówiąc to mam na myśli dobrym opiekunem. Nie każdy sie do tego nadaje tak w PL jak w DE. Oczywiście można "sie załapac" na opiekuna i zarabiac :) Tylko często wtedy takie różne "kwiatki" w naszym zawodzie zakwitaja :)