26 kwietnia 2014 07:52 / 2 osobom podoba się ten post
zosia_samosiaNic nowego .Dzwoni albo koordynator albo ktos z rodziny i weryfikuje jezyk.W firmie w ktorej pracuje ,dzwoni ktos z rodziny w innej jak "bylam" dzwonil niemiecki koordynator.
W mojej firmie jest tak ,ze dzwoni do mnie koordynatorka z firmy niemieckiej i ktos z rodziny Pdp . Oni wierza koortynatorce ,ale wola sprawdzic stopien znajomosci jezyka osobiscie.
Jade do pdp pod Bonn 30 kwietnia. Do nowej rodziny ,bede pierwsza opiekunka.Pani jest po wylewie od 4 lat .Do tej pory opiekowal sie nia maz ,emerytowany lekarz .Wrozmowie ze mna zapytal czy umiem gotowac i czy umiem robic pierogi :)
Powiedzial to po polsku :)
No coz mam nadzieje ,ze nie trafie na obzartuchow ,ze jedza malo :) i nie bede musiala lepic duzo pierozkow.
Koordynatorka odbierze mnie i sama chce wprowadzic do rodziny ,uwazam ,ze to dobrze.
Dom jest duzy ponad 200m ,ale przychodzi sprzataczka .Ja mam ogarniac swoj pokoj ,lazienke swoja i sypialanie pdp oraz kuchnie.
Nowe miejsce ,nowi ludzie i zwyczaje ,nowe wyzwanie przede mna .Zawsze mam stresa przed nowym ,ale coz takie zycie.Mam nadzieje ,ze trafie dobrze .