margolciaBystry, Ty stary sceptyk i pesymista(smiem tak twierdzic, po Twoich wczesniejszych wpisach)raptem stajesz sie krzewicielem pozytywnego myslenia? Zastawiam sie co moglo sie stac? Moze nowe odkrycie amerykanskich uczonych ze:
Pozytywne myslenie- wydluza przyrodzenie?
Ktoś Ci niedawno pisał, że masz dar jasnowidzenia (czy cos w tym stylu). Miał rację!!! - minełaś się z powołaniem!;) -czemu nie siedzisz przed kryształową kula tylko na opiece??? ;)
Przez pierwsze pół roku w tej pracy, trzymała mnie myśl, że udało mi sie coś wręcz niemożliwego - znaleść zajęcie które nie tylko umożliwi żyć mnie i mojej rodzinie, ale na dodatek wydobyć się z finansowej zapaści... :) Wtedy bojąc się, by jednak znów cos złego się nie stało, zamieszczałem posty by znaleść odpowiedź na pytnie: jak pracować, by znów nie wpaść w jakieś kłopoty? (czyli np.wszcząć alarm, ale nie zabierać się za samodzielne ratowanie pdp;) Później (po pół roku) przyszło jednak załamanie, spowodowane monotonią i nudą w tej pracy (do czego nigdy w życiu nie byłem przyzwyczajony). Z tego stanu wyciągła mnie właśnie książka o Pozytywnym Myśleniu :) (do pobrania z linku:
http://przeklej.net/file_details/37211.html ). No i jak widzisz, nie tylko pomogła mi "odżyć", ale zmieniła mój (zakodowany aż z czasów dzieciństwa) sposób myslenia.... :)