W domu

31 stycznia 2014 10:35 / 1 osobie podoba się ten post
A ja powinnam się już spakować, ale wcale mi się nie chce.
Tak fajnie jest w domku z kotami i ANIOŁAMI
Dobrze,że tym razem jadę tylko na miesiąc.
01 lutego 2014 08:52 / 1 osobie podoba się ten post
Jestem wściekła. Powoli kończy się mój pobyt w domku. Tak tutaj dobrze i wydawałoby się, że powinno być tak spokojnie, ale nie jest. Kiedyś już pisałam, że mieszkam w bloku, ale w takim dwupiętrowym. Spokojna dzielnica, mieszkają tutaj przeważnie starsze osoby. Sąsiadów mamy kochanych, przeważnie też starszych. Na ostatnim drugim piętrze mieszka przemiła staruszka, która kocha wszystkie zwierzęta. W domu ma 16 kotów. Dba o nie bardzo. Pomijam fakt, ze dokarmia te stworzonka też, które plątają się pod blokiem, bo mi też żal bezpańskich kotów. Chociaż dzięki temu nieraz strasznie śmierdzi w piwnicy. Na szczęście ja tam prawie nie zaglądam. Byłam u niej 2 razy w domku, bo bardzo prosiła. Jak te 16 kotów mnie oblazło, to tydzień wyciągałam jeszcze sierść z siebie. Ale nic to. Teraz natomiast nowa fanaberia starszej pani. Od kilku dni budzi mnie .....pianie koguta. Na początku myślałam, że to jakaś zabawka, bo dosłownie pieje co kilka sekund. Myślałam, że wnusio przyszedł, a babcia kupiła mu zabaweczkę. Dopiero mąż mnie uświadomił, że to pianie dochodzi z piwnicy. Mieszkamy na parterze, więc piwnica jest bezpośrednio pod nami i to zwierzę od 6 rano pieje.
Mąż się śmieje i mówi, że to lepiej jak kotek sobie zamiauczy i kogut zapieje, bo ludzie wiele płacą za pobyt w gospodarstwie agroturystycznym .
Babci nic nie powiem, bo mi skutecznie zamyka buzię. Zanim zdążę się odezwać, ona zawsze pierwsza mówi : "O moje kochanie znów jest i jak zawsze uśmiechnięte". I jak mam się na nią gniewać ?
01 lutego 2014 09:17
Annika

Jestem wściekła:-). Powoli kończy się mój pobyt w domku. Tak tutaj dobrze i wydawałoby się, że powinno być tak spokojnie, ale nie jest. Kiedyś już pisałam, że mieszkam w bloku, ale w takim dwupiętrowym. Spokojna dzielnica, mieszkają tutaj przeważnie starsze osoby. Sąsiadów mamy kochanych, przeważnie też starszych. Na ostatnim drugim piętrze mieszka przemiła staruszka, która kocha wszystkie zwierzęta. W domu ma 16 kotów. Dba o nie bardzo. Pomijam fakt, ze dokarmia te stworzonka też, które plątają się pod blokiem, bo mi też żal bezpańskich kotów. Chociaż dzięki temu nieraz strasznie śmierdzi w piwnicy. Na szczęście ja tam prawie nie zaglądam. Byłam u niej 2 razy w domku, bo bardzo prosiła. Jak te 16 kotów mnie oblazło, to tydzień wyciągałam jeszcze sierść z siebie. Ale nic to. Teraz natomiast nowa fanaberia starszej pani. Od kilku dni budzi mnie .....pianie koguta. Na początku myślałam, że to jakaś zabawka, bo dosłownie pieje co kilka sekund. Myślałam, że wnusio przyszedł, a babcia kupiła mu zabaweczkę. Dopiero mąż mnie uświadomił, że to pianie dochodzi z piwnicy. Mieszkamy na parterze, więc piwnica jest bezpośrednio pod nami i to zwierzę od 6 rano pieje.
Mąż się śmieje i mówi, że to lepiej jak kotek sobie zamiauczy i kogut zapieje, bo ludzie wiele płacą za pobyt w gospodarstwie agroturystycznym :-).
Babci nic nie powiem, bo mi skutecznie zamyka buzię. Zanim zdążę się odezwać, ona zawsze pierwsza mówi : "O moje kochanie znów jest i jak zawsze uśmiechnięte". I jak mam się na nią gniewać ? :-)

Tez jestem milosniczka wszystkiego co zyje,ale u mnie w bloku sasiadki przed paroma laty dokarmialy koty.Blok tez 2-pietrowy.Jak sie porozmnazaly,do piwnicy nie mozna bylo wejsc,niektore byly agresywne,wymieszywaly sie "w rodzinie",a pchel w piwnicach!! ludzie bali sie schodzic do komorek.Zarzad wspolnoty zarzadal zrobienia porzadku z kotami pod grozba kary.....Wyjscie sie znalazlo,wieksza czesc zwierzatek powydawali na wies,kilka kotkow zostawili,samce wyskastrowane,samiczki teraz sa szczepione(chodzi o rujke),piwnice kilka razy musiano pryskac "przeciw pchlom"....i juz jest o.k.....Tych kotkow juz bylo ok.30-tu,smrod taki ,ze nie mozna bylo otwierac drzwi piwnica-klatka sch........Sasiadki ,kochane kobitki,sa pouczone przez veta,ze nie mozna dopuscic do tego ,zeby zwierze kopulowalo w rodzinie(matka-syn,siostra -brat itd.),teraz juz same pilnuja szczepien a jak nawet trafia sie nowe kociaki,szukaja nabywcow.Sama tez dorzucam "sciepe" na zarelko,szczepienia i takie tam inne "kocie" potrzeby :):):)
01 lutego 2014 09:23
kasia63

Ivanilio kochana,zapomniaalś juz jakie interesujace zajęcia zajmują czas młodym mężatkom?????Jak juz Wichurka męża"zajeździ" i jeszcze troszke sił jej zostanie to nam swoje marokańskie przygody na pewno opisze,a tymczasem .......:):):):):):):)

Fajnie by było, ale ja już od 2 tygodni w Niemczech:(
 
01 lutego 2014 09:33 / 1 osobie podoba się ten post
A ja ostatni dzionek w domku, jutro raniutko do pracy.Czemu ten czas tak szybko ucieka zwłaszcza w domu buuu. Czas pomyśleć o pakowaniu.Tak mi dobrze w domku:(
01 lutego 2014 09:33 / 1 osobie podoba się ten post
no dopiero co przyjechalam do domku a wlasnie bylam u weterynarza z nasza kotka Kaska tak szaleje w domu ciagnie ja na lono natury zamiast sterylizacji zastzyk antykoncepcyjny hahahaha:):):) i jutro puszczam na dwor mam nadzieje tylko ze to sie dobrze skonczy trzymajcie kciuki:):)
01 lutego 2014 09:36
magdalena_k

no dopiero co przyjechalam do domku a wlasnie bylam u weterynarza z nasza kotka Kaska tak szaleje w domu ciagnie ja na lono natury zamiast sterylizacji zastzyk antykoncepcyjny hahahaha:):):) i jutro puszczam na dwor mam nadzieje tylko ze to sie dobrze skonczy trzymajcie kciuki:):)

Nooo! moze jaki ja jeszcze zechce? no nie?:):):)
01 lutego 2014 09:38
magdalena_k

no dopiero co przyjechalam do domku a wlasnie bylam u weterynarza z nasza kotka Kaska tak szaleje w domu ciagnie ja na lono natury zamiast sterylizacji zastzyk antykoncepcyjny hahahaha:):):) i jutro puszczam na dwor mam nadzieje tylko ze to sie dobrze skonczy trzymajcie kciuki:):)

dobrze . bo zamiast 6 kociaków będzie trójeczka :)hahah
01 lutego 2014 09:54
aniananowo

dobrze . bo zamiast 6 kociaków będzie trójeczka :)hahah

a czemu trojeczka?
01 lutego 2014 10:01
magdalena_k

a czemu trojeczka?

a czemu nie?, tak sobie napisałam
01 lutego 2014 10:11
ty mnie nie strasz 2 mam i palma w domu dlatego dostala zastrzyk i na dwor pojdzie,boje sie bo 1 maluszek juz mi nie wrocil:(
01 lutego 2014 15:36 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

no dopiero co przyjechalam do domku a wlasnie bylam u weterynarza z nasza kotka Kaska tak szaleje w domu ciagnie ja na lono natury zamiast sterylizacji zastzyk antykoncepcyjny hahahaha:):):) i jutro puszczam na dwor mam nadzieje tylko ze to sie dobrze skonczy trzymajcie kciuki:):)

Za kota jeszcze kciukow nie trzymalam ale dobrze, potrzymam )
01 lutego 2014 15:41 / 1 osobie podoba się ten post
Patrze na avatar naszego Prowincjusza i widze, ze on teraz  taki zadumany i zamyslony, chyba nad antycznym kurzem w domu )
01 lutego 2014 15:42
magdalena_k

a czemu trojeczka?

To ja jednego chce, jak bedzie trojeczka. Ale chlopczyka chce.
01 lutego 2014 16:45 / 5 osobom podoba się ten post
Hello ;) Jeszcze nie u siebie w domu ale u siostry w Opolu :)
Dojechalam szczęśliwie i wesoło ;)
Pozdrawiam wszystkie Duszyczki na forum ;)
SEZON NA URLOP UWAŻAM ZA OTWARTY :D:D:D:D:D